Kiedy wszystkie dzieci wrócą do szkół? Minister uzależnia to od jednego czynnika

Kiedy wszystkie dzieci wrócą do szkół? Minister uzależnia to od jednego czynnika

Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
Decyzją rządu od 18 stycznia do szkół wracają uczniowie klas 1-3 szkoły podstawowej. Kiedy należy spodziewać się powrotu nauki stacjonarnej w pozostałych klasach? Minister Przemysław Czarnek podkreśla, że wszystko zależy od liczby zakażeń koronawirusem.

W poniedziałek po feriach zimowych mają wrócić do szkół uczniowie klas I-III szkół podstawowych, pozostali mają nadal uczyć się zdalnie. Szef MEiN Przemysław Czarnek pytany był w Onet.pl, czy starsi uczniowie wrócą do nauki jeszcze w tym roku szkolnym.

Jeśli nie trafi do nas trzecia fala pandemii, nie będzie się zwiększała liczba zakażeń, to w wariancie optymistycznym, w lutym, przynajmniej w systemie hybrydowym, uczniowie klas VIII i klas maturalnych wrócą do szkół – powiedział szef MEiN Przemysław Czarnek.

Minister edukacji i nauki podkreślił, że jego resort pracuje nad takimi rozwiązaniami, by w razie poprawy sytuacji epidemiologicznej szkoły były gotowe do przyjęcia uczniów. Jak dodał, „nauczanie zdalne nigdy nie zastąpi nam nauczania stacjonarnego”.

Przemysław Czarnek: Dzieci tracą na nauczaniu zdalnym

– Dzieci i młodzież tracą na tym, że są w nauczaniu zdalnym. Więc jak tylko będzie to możliwe z punktu widzenia zdrowotnego i potwierdzą to specjaliści w radzie medycznej przy panu premierze, to będę postulował, żeby wracali do nauczania stacjonarnego, bo to jest potrzebne całemu społeczeństwu, a w szczególności dzieciom i młodzieży– mówił minister.

Minister o „optymistycznym wariancie”

Zapytano go, czy mógłby doprecyzować, czy najbardziej optymistyczny wariant powrotu uczniów klas IV-VIII szkół podstawowych to kwiecień, maj czy czerwiec.

– W tym optymistycznym wariancie, jeśli nie będzie się zwiększała liczba zarażeń, nie trafi do nas – krótko mówiąc – trzecia fala, mam nadzieję, że już w lutym będziemy mogli przynajmniej w systemie hybrydowym puścić do szkół, do systemu stacjonarnego uczniów klas VIII i klas maturalnych, bo oni tego bardzo potrzebują z uwagi na egzaminy, które są przed nimi, a następnie, jeśli będzie się to dalej wypłaszczało, czy będzie się zmniejszać liczba zakażeń dziennych, będziemy hybrydowo próbowali puszczać do szkół pozostałe roczniki szkolne na zasadzie takiej, żeby nie było tłoku w szkole, by transmisja wirusa była na najniższym poziomie – wskazał.

Czarnek powtórzył, że wszystko będzie zależało od rozwoju pandemii. – Jeśli to się utrzyma na takim poziomie jak jest i będzie spadało, to myślę, że luty i marzec to będą te miesiące, kiedy będziemy podejmowali kolejne stopniowe decyzje, ostrożne i odpowiedzialne – zaznaczył.

Klasy I-III wracają do szkół

Minister mówił też o zapowiedzianym powrocie do szkół uczniów klas I-III. Podkreślił, że bardzo ważne dla tej decyzji były opinie ekspertów z rady medycznej przy premierze.

– W piątkowy wieczór, gdy rozmawialiśmy na ten temat bardzo długo opinie na ten temat były absolutnie jednoznaczne. Oczywiście nie jesteśmy w stanie stwierdzić w 100 proc., że ta decyzja będzie trwała, że nie będzie trzeba tej decyzji zmieniać po kilku tygodniach – powiedział.

Czytaj też:
Przedłużenie obostrzeń. Minister zdrowia zapowiedział dalsze kroki

Szef MEiN zapewnił, że sytuacja w szkołach będzie monitorowana. – Każdego dnia, w każdej szkole będziemy monitorować za pośrednictwem naszych kuratorów sytuację i reagować na bieżąco – zapowiedział.

Odniósł się też do pytania, czy nie lepiej było zaszczepić nauczycieli przeciw COVID-19 nim uczniowie wrócą do szkół. Przypomniał, że nauczyciele są w tzw. grupie pierwszej do szczepienia, zaraz po grupie zero, czyli medykach.

– Ale w tej grupie jest 10 mln osób – dodał. Przypomniał, że w grupie pierwszej są też seniorzy, którzy chorują najciężej i najczęściej umierają, stąd oni w tej grupie będą szczepieni pierwsi, przed nauczycielami – wskazał Czarnek.

Testy na koronawirusa dla nauczycieli

Minister odniósł się też do pytań o testy na koronawirusa, którym w tym tygodniu poddają się nauczyciele klas I-III, w tym do kwestii, że wynik badania wykonanego dwa dni temu – w poniedziałek, może być nieaktualny w przyszły poniedziałek, gdy uczniowie wrócą do szkół.

– Każdy test ogranicza ryzyko, ale ono zawsze pozostaje. Poddając się wymazowi dziś o godzinie 11.00, mogę się zarazić w innym miejscu, np. przed namiotem – powiedział. Jednocześnie wskazał na zalecenia WHO, aby przeprowadzać jak najwięcej testów.

Mówił, że kwestia przeprowadzenia testów nauczycieli klas I-III była konsultowana wśród nauczycieli, medyków, ekspertów od epidemiologii i wirusologii.

– I wszyscy byli jednego zdania: dobrze jest przetestować – poinformował. – Testowanie ogranicza ryzyko – powtórzył Czarnek.

Środa jest trzecim dniem testowania nauczycieli klas I-III szkół podstawowych, nauczycieli szkół specjalnych i pracowników obsługi administracyjnej szkół na obecność SARS-CoV-2. Badania są dobrowolne i bezpłatne. Potrwają do 15 stycznia.

Badania przesiewowe wśród nauczycieli rozpoczęły się w poniedziałek. Według ostatnich danych Ministerstwa Edukacji i Nauki do udziału w testach zgłosiło się ok. 165 tys. osób. Badania można zrobić w 600 punktach wymazowych. Akcję wspomaga 130 zespołów Wojsk Obrony Terytorialnej.

Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka

Czytaj też:
Pracodawcy chcą mniej płacić za pracę zdalną. „Pracownik oszczędza na dojazdach do biura”

Źródło: PAP
+
 0

Czytaj także