Część opinii publicznej przyznaje, że nauczyciele zarabiają niewiele w porównaniu do reszty społeczeństwa. Pada wtedy jednak argument, że „przynajmniej pracują mniej niż inni”. Jego zwolennicy wymieniają wtedy najczęściej te okresy, które kojarzą im się z dniami wolnymi od szkoły – wakacjami czy feriami świątecznymi lub zimowymi.
Niewielu wie, że przysługują one jednak uczniom, ale niekoniecznie w takim samym wymiarze belfrom. To zależy od decyzji ich przełożonych.
Prawo stanowi jasno
Jak wskazuje portal Strefa Edukacji, przepisy dotyczące czasu pracy określa Karta Nauczyciela. Belfrowi „zatrudnionemu w szkole, w której w organizacji pracy przewidziano ferie szkolne, przysługuje urlop wypoczynkowy w wymiarze odpowiadającym temu okresowi i w czasie jego trwania” – brzmi ustawa.
Dalej czytamy jednak, że pracownik szkoły może otrzymać od dyrektora placówki polecenie, by: przeprowadzić egzamin, zaangażować się w prace związane z przygotowaniem lub zakończeniem roku szkolnego, opracować zestaw programów lub wziąć udział w doskonaleniu zawodowym w określonej formie. Wszystkie te czynności nie mogą jednak zająć dłużej niż siedem dni (łącznie).
Jaki płynie z tego wniosek? Gdy chodzi o ferie zimowe, na które udadzą się wkrótce uczniowie (najpierw młodzi mieszkańcy Mazowsza, Pomorza, Podlasia, Ziemi Świętokrzyskiej, Warmii i Mazur, w dniach 19 stycznia-1 lutego 2026 roku), belfrzy w czasie ich trwania nie zostaną wezwani na podstawie pierwszego i drugiego podpunktu, bowiem dot. one wyłącznie – kolejno – czasu, gdy szkoły działają i (najczęściej) okresu wakacyjnego.
Jeśli chodzi o trzeci – gdy istnieje taka potrzeba placówki opracowują zestaw programów raczej pod koniec danego roku szkolnego.
Oto najczęstszy powód przerwania wypoczynku. W innych sytuacjach nauczyciele mogą powiedzieć dyrektorowi: Nie
Pozostaje jeszcze czwarty podpunkt, najbardziej prawdopodobny – w okresie ferii nauczyciele mogą otrzymać polecenie wzięcia udziału w szkoleniach czy konferencjach w celu doskonalenia zawodowego.
Jeśli więc pracownik szkoły, która jest placówką oświatową z tradycyjnymi przerwami świątecznymi, zimowymi i letnimi, a który zajmuje się w niej uczeniem dzieci, zostanie wezwany przez dyrektora, by – przykładowo – pomagać w sprzątaniu klas w budynku, do oprac. statutu, regulaminu czy innego rodzaju dokumentacji lub by pełnić dyżury, może – zgodnie z prawem – odmówić.
I to bez żadnych konsekwencji.
Czytaj też:
Stanowczy komunikat MEN ws. głośnej reformy. „Nie będzie powrotu”Czytaj też:
MEN chciało ograniczyć wagary uczniów, Nawrocki pokrzyżował plany. Co z obowiązkiem szkolnym?
