USA formalnie wycofują się z porozumienia klimatycznego z Paryża

USA formalnie wycofują się z porozumienia klimatycznego z Paryża

Mike Pompeo
Mike Pompeo / Źródło: Newspix.pl / Chris Kleponis/Pool/ABACAPRESS.COM
„Rozpoczynamy formalny proces występowania z porozumienia paryskiego" – napisał na Twitterze sekretarz stanu USA Mike Pompeo. Decyzja ta była zapowiadana przez prezydenta Stanów Zjednoczonych już w 2017 roku.

W poniedziałek 4 listopada 2019 roku administracja ogłosiła, że „Stany Zjednoczone zaczynają formalnie wycofywać się z porozumienia klimatycznego z Paryża". O decyzji poinformował sekretarz stanu Mike Pompeo. – Zgodnie z warunkami umowy Stany Zjednoczone przedłożyły Organizacji Narodów Zjednoczonych formalne powiadomienie o rozpoczęciu wycofywania się z porozumienia – powiedział polityk. Jak informuje CNN, w ciągu roku ma powstać „przełomowy dokument dotyczący kwestii emisji gazów cieplarnianych”.

Donald Trump już w 2017 roku zapowiadał, że Stany Zjednoczone wycofają się z porozumienia klimatycznego z Paryża. Przypomnijmy, wspomniane zostało przyjęte w grudniu 2015 roku w Paryżu. Dotyczy ono ogólnoświatowego planu działania, które ma chronić ludzkość przed daleko idącymi zmianami klimatu za sprawą ograniczania globalnego ocieplenia do wartości wynoszącej mniej niż 2 stopnie Celsjusza. Rządy państw ustaliły wówczas konieczność jak najszybszego osiągnięcia w skali świata punktu zwrotnego maksymalnego poziomu emisji oraz doprowadzenia do szybkiej redukcji emisji.

Oświadczenie Koalicji Klimatycznej

„Decyzja Donalda Trumpa nie jest dla nikogo zaskoczeniem, jednak nadal jest to decyzja niekorzystna, tak dla świata, jak i dla samych Stanów Zjednoczonych. Przede wszystkim jest ona sprzeczna z wolą większości społeczeństwa – ponad trzy czwarte wyborców popiera udział USA w porozumieniu paryskim. Ponadto z punktu widzenia zobowiązań USA ten krok nie jest potrzebny. Miękki charakter celów formułowanych przez państwa w ramach porozumienia oznacza, że i tak w efekcie robią tylko to, co chcą zrobić.

Trump opiera swoją decyzję na wielu fałszywych przesłankach. Twierdzi między innymi, że porozumienie można renegocjować, choć UNFCCC i inne państwa będące jego stronami już mu opowiedziały, że to niemożliwe. Twierdzi, że USA przestaną wdrażać porozumienie, ale zapomina, że znaczna część zobowiązań jest tylko wzmocnieniem tych już istniejących w związku z Ramową konwencją Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu, której stroną USA pozostaną. Wyjście z Porozumienia nie ożywi też upadającego sektora węglowego w USA, ponieważ główną tego procesu są zmiany na rynku energii. A przede wszystkim Porozumienie nie jest wobec USA w żaden sposób niesprawiedliwe, przeciwnie, jego ostateczny kształt wynika w dużym stopniu z wpływu Stanów Zjednoczonych na przebieg negocjacji.

Amerykańskie przedsiębiorstwa oraz stany i miasta deklarują realizację celu Stanów Zjednoczonych i mają szanse zrealizować nawet 2/3 amerykańskich zobowiązań. Należy jednak pamiętać, że przyjęte 26-28% do 2025 w porównaniu z 2005 to zdecydowanie za mało w stosunku do poziomu odpowiedzialności USA za globalne emisje i w kontekście konieczności zatrzymania wzrostu globalnej średniej temperatury na poziomie 1.5 °C.

USA powinny robić teraz więcej, a nie mniej. To samo dotyczy praktycznie wszystkich innych państw, w tym krajów członkowskich Unii Europejskiej. Kiedy nasi krajowi przywódcy będą chcieli wykorzystać decyzję Trumpa jako wymówkę dla swojego braku ambicji, powinni pamiętać, że w Europie, w tym w Polsce, większość społeczeństwa r oczekuje od nich więcej działań na rzecz ochrony klimatu, a nie mniej” – poinformowała Urszula Stefanowicz, ekspertka Koalicji Klimatycznej.

Czytaj także:
Siostra Baghdadiego w rękach Turków. Liczą na poufne informacje

Źródło: CNN / Twitter @SecPompeo

Czytaj także

 0