Euro U-21: Prawdziwy horror w Lublinie! Polacy zremisowali, ale dalej mogą awansować

Euro U-21: Prawdziwy horror w Lublinie! Polacy zremisowali, ale dalej mogą awansować

Radość Polaków po zdobytym golu
Radość Polaków po zdobytym golu / Źródło: Newspix.pl / Piotr Kucza
Polska zremisowała w Lublinie ze Szwecją 2:2. Był to drugi mecz Biało-Czerwonych na Mistrzostwach Europy U-21. Zespół Marcina Dorny pozostaje na ostatnim miejscu w grupie A, jednak jeszcze nie żegna się z turniejem. Decydujący będzie mecz z Anglią w Kielcach

Czytaj także:
RELACJA NA ŻYWO: Polska U-21 - Szwecja U-21

Reprezentacja Polski w meczu ze Szwecją miała nóż na gardle. Porażka oznaczała koniec marzeń o awansie z fazy grupowej. Biało-Czerwoni starcie na Arenie Lublin zaczęli bardzo odważnie w ofensywie. Od pierwszych minut był widoczny Dawid Kownacki, który w pierwszym meczu Euro U-21 ze Słowacją pauzował za kartki. Już w 6. minucie zespół Marcina Dorny wyszedł na prowadzenie. Kownacki ruszył z piłką prawą stroną boiska, ograł jednego rywala, zwolnił akcję i płasko zagrał do środka. Tam niepilnowany był Łukasz Moneta, który pewnym strzałem pokonał bramkarza. Chwilę później przed szansą stanął Mariusz Stępiński, ale po tym, jak znalazł się z piłką przed bramkarzem nie wiedział, jak zakończyć akcję. Zbiegł do lewej strony i uderzył prosto w bramkarza. Po pół godzinie gry dwóch napastników reprezentacji Szwecji miało na koncie żółte kartki. Co ciekawe, nie otrzymali ich po tym, jak faulowali przeciwników, ale za… symulowanie. Goście próbowali w dwóch sytuacjach wymusić rzuty karne, lecz sędzia nie dał się nabrać. 


Ostatni kwadrans pierwszej połowy to prawdziwy dramat w wykonaniu Polaków. W grze Biało-Czerwonych coś się zacięło, a Szwedzi błyskawicznie to wykorzystali. W 36. minucie cały szereg błędów w obronie zakończył się w najgorszy możliwy sposób. Jakub Wrąbel obronił jeden strzał rywala, jednak piłkę od razu przejął Carlos Strandberg, który pewnie trafił do siatki. Chwilę później drużyna ze Skandynawii była już na prowadzeniu. Strandberg dośrodkował z rzutu rożnego, a pewnym uderzeniem piłki głową popisał się Une Larsson.


W drugiej połowie Polacy nawet jak byli przy piłce, niewiele z tego wynikało. W 56. minucie mogło być 2:2, ale Anton Cajtoft świetnie interweniował po strzale Karola Linettego. Szwedzi cały czas mieli przewagę w posiadaniu piłki. W polskim zespole brakowało dokładności i komunikacji. Kluczowa okazała się 88. minuta, kiedy na boisku pojawił się Krzysztof Piątek za rozgrywającego słaby mecz Pawła Dawidowicza. Piątek w 90. minucie dał się sfaulować w szesnastce i sędzia podyktował rzut karny dla Polski. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Kownacki. Napastnik Lecha Poznań zmylił golkipera i po jego uderzeniu było 2:2. W doliczonym czasie gry Biało-Czerwoni postawili wszystko na jedną kartę. Ruszyli do przodu, probowali jeszcze odwrócić losy spotkania, ale było już za późno i sędzia zakończył mecz.


Sytuacja Polaków w grupie A nie wygląda teraz tak tragicznie, jak mogłoby się wydawać. Na pierwszym miejscu są Anglicy, którzy mają 4 punkty. Druga jest Słowacja (3 pkt.). Szwedzi plasują się na trzecim miejscu z dwoma punktami, a Biało-Czerwoni zamykają stawkę z jednym oczkiem na koncie. Trzeba jednak pamiętać, że przed nami ostatnie mecze w grupie. 

Co musi się stać, aby Polacy zajęli pierwsze miejsce? Zespół Dorny musiałby wygrać z Anglią dwiema bramkami. Ważny byłby też mecz Słowacji ze Szwecją, w którym jednym możliwym wynikiem byłby remis. Awans da również wygrana jedną bramką (oprócz 1:0) i remis rywali 0:0 lub 1:1.

Czytaj także:
U-21: Wielkie emocje w polskiej grupie! Anglicy zatrzymali Słowaków

Czytaj także

 0

Czytaj także