Top 5 nowych filmów o wampirach - revival gatunku

Top 5 nowych filmów o wampirach - revival gatunku

Dodano:   /  Zmieniono: 1
O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu (2014)
O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu (2014) / Źródło: www.agirlwalkshome.com
Filmy o wampirach przechodzą właśnie swój renesans.

Świecący w słońcu, bladzi amanci przyczynili się do degradacji gatunku, jednak od kilku lat coraz silniej zarysowuje się nowy trend – powrót na ekran „oryginalnego”, groźnego lecz romantycznego krwiopijcy. Zebraliśmy dla Was pięć najciekawszych tytułów.

„Tylko kochankowie przeżyją”, reż. Jim Jarmusch (2013) - Dominika Pietraszek

„Tylko kochankowie przeżyją” mogą zaskoczyć fanów opowieści o wampirach, lecz na pewno nie miłośników Jima Jarmuscha. Reżyser „Truposza” zawarł tu wszystkie składowe swojej twórczości: specyficzny humor, powolną narrację, audiowizualną maestrię oraz kulturowe odniesienia. Tym razem dostajemy historię o tym, że życie wampira to coś więcej niż pobłyskiwanie i miłosne ekscesy – zwłaszcza takiego, któremu Byron i Shelley osobiście namieszali w głowie. Adama poznajemy w momencie, gdy po dwustu latach inkubacji choroba, jaką jest tu romantyzm, przybiera krytyczne stadium. Czy jego żonie Evie uda się go namówić, aby „przewrócił klepsydrę na drugą stronę”? Ten fabularny zarys służy Jarmuschowi za pretekst do refleksji większego kalibru; przyjmuje on perspektywę osoby długowiecznej po to, aby przyjrzeć się naszej cywilizacji z dystansu. – ich miejsce zajął ekomoralitet ze ścieżką dźwiękową równie fascynującą i eteryczną, co Tanger nocą.

„Co robimy w ukryciu”, reż. Jemaine Clement, Taika Waititi (2014) -  Emilia Koronka

Filmowe wampiry zazwyczaj występują w dwóch wersjach: pławią się w luksusie, bogactwie i są najprzystojniejszymi facetami w mieście lub żądnymi krwi bestiami pustoszącymi okolicę. Wampiry z „Co robimy w ukryciu” nie poddają się tym schematom. To czwórka prawie normalnych, choć trochę wiekowych facetów – Deacon (183 lata), Vladislav (862 lata), Viago (379 lata) i Petyr (lat 8000). Chcąc przełamać stereotyp wampira, który ukształtowała popkultura, zapraszają do swojego domu ekipę kamerzystów, by pokazała jak naprawdę żyją wampiry. A życie wampira to nie sielanka – żeby znaleźć dziś dziewicę (a tylko ich krew nadaje się do spożycia) trzeba się mocno nagimnastykować, przygotowania do imprez to prawdziwy problem, kiedy nie możesz przejrzeć się w lustrze i sprawdzić, czy koszula z żabotem pasuje do spodni, nie mówiąc nic o nocnym clubbingu, który utrudnia obowiązkowe uzyskanie zaproszenie wampira do przekroczenia progu knajpy. A do tego dochodzi czynsz, sprzątanie i zmywanie naczyń…

Co to wyróżnia film Jemaine Clementa to to, jak świetnie pogrywa sobie ze schematami vampire movies. Mockdokument, którym jest „Co robimy w ukryciu”, to przede wszystkim , dzieło, z którego widocznie wyłania się dystans samych twórców, także w stosunku do swojego filmu. Czarny humor, ironia, świetnie napisane dialogi i postaci odklejone od rzeczywistości – to przepis na naprawdę dobry vampire movie.

„Pozwól mi wejść”, reż. Matt Reeves (2010) - Arek Szpak

Przeniesiony na amerykański grunt remake szwedzkiego horroru Tomasa Alfredsona, adaptacji powieści Johna Ajvide Lindqvista. W ogólnym zarysie dość wiernie powtarzający historię znajomości dręczonego przez rówieśników chłopca z jego tajemniczą sąsiadką, wampirzycą w ciele i duszy młodej dziewczyny, a jednak – za sprawą kilku fabularnych zmian i inaczej porozkładanych akcentów – wybrzmiewający osobno i dojrzalej. Z jednej strony amerykański reżyser idzie dalej w dwuznacznej kwestii ukazania niewinności poznającej i przyzwalającej na zło – odważniej akcentuje ciemną stronę dziecięcego jeszcze bohatera, jak i tę potworną jego nowej przyjaciółki. Z drugiej, kontrastowo, w ujęciu Reevesa historia Owena i Abby (wcześniej Oskara i Eli) to również oryginalny melodramat o skazanym na gorzki koniec, ale niewahającym się czystym uczuciu do nieczystego (w przeciwieństwie do Oskara, Owen dobrze wie, że w związku z wiecznie nastoletnią Abby powtórzy tragiczną rolę jej niedawnego opiekuna). Zaskakujący nierozmiękczoną perspektywą – diametralnie różną od przesiąkniętych infantylnością i narcyzmem wampirycznych love story spod znaku literatury Young Adult i jej adaptacji – nieoczywisty, sprawia niecodzienne wrażenie, jakby był .

„O dziewczynie, która nocą sama wraca do domu”, reż. Ana Lily Amirpour (2014) - Michał Kaczoń

Wampir też człowiek. Film Any Lily Armipour jest nietypowym obrazem o wampirach, gdyż wampirza natura głównej bohaterki stanowi jedynie dodatek do jej cech charakteru. Jej . Gdyby wyciąć kły z tej historii, w zasadzie nie musiałaby się ona diametralnie zmieniać. No, może poza tym, że bohaterka, która zabija mężczyzn „tylko” po to, aby się na nich zemścić, a nie by zaspokoić swoje krwiożercze żądze, nie byłaby postrzegana w tak pozytywnym świetle. Paradoksalnie widzowie są jej w stanie więcej wybaczyć, mogąc zrzucić część odpowiedzialności za „prawe czyny społeczne” na rzecz jej natury. Przewrotne!

„Byzantium”, reż. Neil Jordan, 2012 - Piotr Nowakowski

Neil Jordan już kiedyś zmierzył się z motywem wampiryzmu. W słynnym „Wywiadzie z wampirem” zaprezentował widzom przywileje wynikające z bycia krwiopijcą. W filmach opowiadających o istotach nadprzyrodzonych, zazwyczaj to męscy bohaterowie posiadają specjalne zdolności. Tak było przecież choćby w „Zmierzchu” i „Wilkołaku” czy w pierwszym sezonie popularnego serialu młodzieżowego „Pamiętniki wampirów”. W „Byzantium” na pierwszym planie możemy oglądać jednak dwie szalenie różne i bez wątpienia bardzo charyzmatyczne wampirzyce. Seksowna Clara (Gemma Arterton) i skromna Eleanor (Saoirse Ronan) nie mogą zagrzać jednego miejsca na ziemi. Są ścigane przez tajemniczych mężczyzn, przez co wciąż muszą zmieniać miejsce swojego zamieszkania. Tym razem przyjdzie im trafić do nadmorskiego kurortu, gdzie zamieszkają w opuszczonym pensjonacie. To właśnie tam poznają dwóch mężczyzn, którzy skomplikują ich wzajemne relacje na dobre…

Clara i Eleanor nie mają długich kłów, nie mordują bez opamiętania, mogą przemieszczać się za dnia i nie mają zdolności zauroczenia istot żywych. Charakterystyczne jest jednak to, że gdy tylko zobaczą/poczują krew, ich paznokcie zamieniają się w małe scyzoryki, dzięki którym z łatwością mogą się dobrać do naczyń krwionośnych człowieka i skosztować jego ciepłej krwi. Poza oryginalnym sposobem ukazania postaci wampira, „Byzantium” może też przyciągnąć widza dzięki wrażeniom estetycznym. Klimat ponurego nadmorskiego kurortu, doskonale podkreślony dzięki zjawiskowym zdjęciom i posępnej muzyce, . A grająca na pierwszym planie Gemma Arterton, na zmianę drapieżna, kokieteryjna i czarująca, odczaruje Wam swój kiepski wizerunek po słabej roli w „Hansel i Gretel: Łowcy czarownic”.

Czytaj także

 1
  • Tepes IP
    Remake amerykański "pozwól mi wejść" jest duuużo gorszy od szwedzkiego oryginału.