„Scena ciszy”, scena okrucieństwa

„Scena ciszy”, scena okrucieństwa

Dodano:   /  Zmieniono: 
Kadr z filmu „Scena ciszy” / „The Look of Silence” (2014)
Kadr z filmu „Scena ciszy” / „The Look of Silence” (2014) / Źródło: Against Gravity
Powtórka ze „Sceny zbrodni” czy nowa jakość? Tomasz Błoński recenzuje „Scenę ciszy” Joshui Oppenheimera.

W połowie lat 60. Indonezja spłynęła krwią. Dokonano zamachu stanu, dotychczasowa władza została obalona, rządy nad krajem przejęło wojsko. Za wroga numer jeden uznano komunistów. W kraju rozpętała się antykomunistyczna histeria, która doprowadziła do rzezi, ludobójstwa na ogromną skalę. Ci, którzy należeli do Komunistycznej Partii Indonezji, zostali zamordowani. Także ci, którzy sprzeciwiali się nowej władzy, byli uznawani za komunistów i mordowani. W ciągu roku zginęło około milion osób. Mordów dokonywali zwykli ludzie donoszący na swoje rodziny i sąsiadów. Wojsko rozsiewało przede wszystkim wrogą propagandę, w której komuniści byli przedstawiani jako źli ludzie stosujący tortury, którzy w nic nie wierzą i nie zasługują na dalsze życie. Przez prawie pół wieku wydarzenia z tamtych lat były tematem tabu, tragedią, która się nie zdarzyła, o której nie można było rozmawiać, która powinna pozostać częścią przeszłości, której nie powinno się rozgrzebywać.

„Scena ciszy” śledzi losy pewnego czterdziestoletniego mężczyzny o imieniu Adi, którego brat w czasie tej masakry był torturowany i zamordowany w bestialski sposób. Adi odwiedza ludzi, teraz już wiekowych mężczyzn, którzy w tamtych czasach brali czynny udział w rzezi i są odpowiedzialni za wymordowanie setek ludzi. Pracuje jako okulista, a przy okazji wizyt lekarskich, mających na celu dobranie odpowiednich okularów, rozpytuje o tamte czasy. Chce dowiedzieć się, co myślą o tamtych zbrodniach, co czuli wtedy i jak patrzą na swoje działania z perspektywy czasu. Wielokrotnie okazuje się, że ci, którzy odpowiadają za tamte zbrodnie, żyją teraz w dostatku. Mieszkają tuż obok tych, których bliscy zginęli w czasie czystki. Nigdy nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności za swoje czyny. Co gorsze, są traktowani jak bohaterowie, którzy zwalczyli komunizm, wypełniali swój obowiązek, czynili dobro. 

„Scena ciszy” szokuje swoją bezpośredniością i postawami ludzi, którzy są odpowiedzialni za zbrodnie. Ludzi, którzy o zabijaniu mówią z uśmiechem na ustach. Z pewnego rodzaju podekscytowaniem, prawie że dumą opowiadają o okropnościach, jakie wyrządzili innym ludziom. Ścinanie głów, wyłupywanie oczu, dźganie nożem, odcinanie piersi i genitaliów, zakopywanie żywcem, picie ludzkiej krwi. Wspominają mordy jak stare dobre czasy, nadal wierząc, że to co robili, było dobre, uzasadnione. Poprzez ich opowieści bohater dowiaduje się, co przytrafiło się jego bratu, w jaki sposób i z czyich rąk zginął. Przerażający jest to dokument, mówiący o koszmarze, w który nie sposób uwierzyć, o potworności ludzi, którzy w swoich zbrodniach nie widzą nic niewłaściwego, szczycąc się zabijaniem, morderstwami, których się dopuścili. Aż nie sposób uwierzyć, że wszystko to wydarzyło się naprawdę.  

Ocena: 7/10

 0

Czytaj także