Dyskryminacja filmu o żołnierzach wyklętych? Dyrektor festiwalu w Gdyni odpowiada ministrowi Glińskiemu

Dyskryminacja filmu o żołnierzach wyklętych? Dyrektor festiwalu w Gdyni odpowiada ministrowi Glińskiemu

Dodano:   /  Zmieniono: 24
Kadr z filmu
Kadr z filmu / Źródło: Filmweb
Dyrektor Artystyczny Festiwalu Filmowego w Gdyni odpowiedział ministrowi Piotrowi Glińskiemu, który 22 sierpnia wyraził oburzenie brakiem filmu "Historia Roja" w 41. edycji finału konkursu.

"Ze zdumieniem i rozczarowaniem przyjąłem informację o niedopuszczeniu filmu Jerzego Zalewskiego „Historia Roja” do konkursu w ramach 41. edycji Festiwalu Filmowego w Gdyni. „Historia Roja” to pierwszy wyprodukowany w Polsce pełnometrażowy film fabularny o Żołnierzach Wyklętych – pierwszy taki film stworzony dopiero po 27 latach od końca PRL!" - pisał minister na oficjalnej witrynie ministerstwa.

"Film w mojej opinii nie tylko ważny społecznie, ale także artystycznie udany, z pewnością nie odstający od przeciętnego poziomu artystycznego filmów prezentowanych na gdyńskim festiwalu. O wadze filmu Zalewskiego świadczy też jego niewątpliwy sukces frekwencyjny. W pierwszy weekend od premiery w dn. 4 marca obejrzało go 58 671 widzów, a w ciągu dwóch kolejnych tygodni – 226 644 widzów. Dla porównania jeden z filmów nagrodzonych podczas ubiegłorocznej edycji festiwalu obejrzało niecałe 3 tys. osób." – kontynuował Gliński.

"Film, który dotyka tak ważnej dla współczesnej Polski i polskiej wspólnoty tematyki jak historia Żołnierzy Wyklętych  powinien mieć szansę wzięcia udziału w konkursowej konkurencji. A tego prawa filmowi Jerzego Zalewskiego niestety odmówiono. Odnoszę wrażenie, że decyzja ta nie miała związku z jego artystyczną wartością" – oceniał.

"Pominięcie „Historii Roja” przez komisję festiwalu w Gdyni nie jest pozytywnym sygnałem dla polskiej kultury. W demokratycznym kraju nie powinno mieć miejsca blokowanie filmów przez komisje festiwalowe. Widzom festiwalu powinno przysługiwać prawo oceny filmu Jerzego Zalewskiego, jego wad i zalet" – przekonywał wicepremier.

Dyrektor artystyczny odpowiada

Na głos Glińskiego odpowiedział Michał Oleszczyk, Dyrektor Artystyczny Festiwalu Filmowego w Gdyni. "Słowa Pana Premiera Piotra Glińskiego dotyczące nieprzyjęcia do Konkursu Głównego 41. Festiwalu Filmowego w Gdyni filmu Jerzego Zalewskiego pt. "Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać" przyjąłem ze zdziwieniem i smutkiem" – odpowiadał Oleszczyk.

"Pomijam fakt, że przychodzą one w tak zaawansowanym stadium pracy nad Festiwalem, ponad miesiąc po oficjalnym ogłoszeniu selekcji. Moje zasmucenie wywołał przede wszystkim fakt, że Premier Gliński sugeruje w swoim komentarzu, jakoby film "Historia Roja" nie przeszedł selekcji z powodów innych, niż merytoryczna ocena artystyczna. Jako że brałem udział w posiedzeniu Komitetu Organizacyjnego Festiwalu, na którym rzeczona decyzja zapadła (i w którym brała również udział przedstawicielka Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego), mogę jedynie stwierdzić, że nic takiego nie miało miejsca" – kontynuował.

"Historia Roja" była przedmiotem merytorycznej dyskusji członków Komitetu, w wyniku której film nie trafił do finałowej szesnastki filmów konkursowych (przypomnę, że filmów zgłoszonych było w tym roku aż 45). Temat filmu, czyli los Żołnierzy Wyklętych, jest doniosły i zasługuje nie na jeden, ale na co najmniej kilka świetnych polskich filmów i seriali. Mogę jedynie wyrazić nadzieję, że takowe powstaną i będą dziełami artystycznie spełnionymi na tyle, by stanąć w szranki w Konkursie Głównym któregoś z przyszłych Festiwali Filmowych w Gdyni" – zakończył.

Czytaj także

 24
  • Maryna IP
    Ta władza może nie jest tak durna jak durnych ma przedstawicieli w osobach np.Glinskigo, czy Pawłowicz,a może istotnie władza deprawuje
    • oficjalnie IP
      wtej sprawie wypowie sie polit biuro !!!!!!!!!
      • dr Bogumił Kadryl IP
        Jak się okazuje i kiedyś i teraz są filmy słuszne i niesłuszne. Na przykład gniot - Ida - to film słuszny. Został obsypany deszczem nagród i nominacji zarówno na świecie - czemu dziwić się nie należy , jak i w Polsce choć w Polsce miał wyjątkowo marną oglądalność. Natomiast Roj w ocenie pana Oleszczyka to film wyjątkowo niesłuszny zatem co w tym dziwnego, że został pominięty. Ustrój się niby zmienił a cenzura jak była tak jest choć pod inną nazwą.
        • biuro centralne IP
          a co na to wszystko towarzysz jarkacz?????
          • Krytyk IP
            Bo najlepsze są te filmy, które dostają największe dotacje od lewackich decydentów. Dlatego Janda jest wybitniejsza od Heleny Modrzejewskiej. To przecież oczywistość.