Darkland - zimna zemsta

Darkland - zimna zemsta

kadr z filmu "Darkland" (2017)
kadr z filmu "Darkland" (2017) / Źródło: Mayfly
Skandynawski thriller „Darkland” Fenara Ahmada to krwawa opowieść o zemście, rozgrywająca się w duńskiej stolicy.

Gdy napad na bank, który oglądamy w dynamicznej pierwszej sekwencji filmu, idzie nie po myśli bandytów, jeden ze złoczyńców jest w nie lada tarapatach. Musi odpowiedzieć przed szefem gangu za niepowodzenie misji. Nie mając jednak do kogo się zwrócić po pomoc, puka do drzwi swojego dobrze ustawionego brata-lekarza, mieszkającego w bogatej dzielnicy miasta. Zaid (dobry Dar Salim), mając w tym czasie gości, odprawia chłopaka z kwitkiem. Kiedy jednak dzień później dowiaduje się o dramatycznej śmierci brata, dostrzega błędy swojego zachowania. Targany wyrzutami sumienia z powodu odrzucenia prośby krewniaka, postanawia zemścić się na tych, przez których tragedia rzuciła się cieniem na jego rodzinę.

Fabuła filmu Ahmada jest jedynie pretekstem dla pokazania przygotowań mężczyzny do krawej zemsty, którą szykuje dla bezwzględnych członków gangu. Film Duńczyka ma za zadanie pokazać też ile jest w stanie osiągnąć człowiek zdesperowany, przyparty do muru. Kolejne sceny unaczniają jak, z pomocą medycny, Zaid jest w stanie przeobrazić się niemalże w nadczłowieka, który w pojedynkę próbuje rozprawić się z całym gangiem rzezimieszków. Obraz poprowadzony jest z rozmachem, posiadając przy tym dynamiczne tempo wydarzeń, dlatego ogląda się go z niegasnącym zainteresowaniem.

W kontekście filmu wartym wynotowania jest także wątek imigrancki. Rodzina bohatera pochodzi bowiem z Iraku. Co jednak ważne - kwestia pochodzenia w żadnym stopniu nie wpływa na sposób postrzegania bohatera przez środowisko. Wręcz przeciwnie - Zaid jest niezwykle wysoko postawionym członkiem społeczeństwa, niemal członkiem klasy wyższej. Jest tak bardzo zasymilowany w „nowym” kraju, że denerwuje się na ojca, który wiecznie ogląda tylko irakijską telewizję, nie interesuje się bieżącym otoczeniem i wiecznie nawiązuje do kraju swojego pochodzenia. „Mieszkacie z matką w Danii już 30 lat”, pora się zasymilować, mówi do nich. Wydaje się jednak, że dysproporcja między braćmi jest zabiegiem celowym, mającym znaczenie właśnie w tym konkteście. Jak gdyby reżyser chciał pokazać, że Dania jako kraj jest otwarta na imigrantów, jednak to od konkretnych jednostek zależy czy skorzystają z danej im szansy. Najlepsze jest jednak, że te polityczne rozważania stanowią wątek całkowicie poboczny, pojawiający się mimochodem w kilku sekwencjach filmu.

„Darkland” jest bowiem przede wszystkim Kinem Zemsty w starym stylu. Prostą historią opowiedzianą w dynamiczny sposób, korzystającą z jaskrawej palety barwnej, znanej z dzieł o podobnej tematyce oraz stawiającej na sceny akcji, jako główy nośnik swojej historii. „Darkland” to także film, który nie próbuje być czymś więcej, a jedynie z wyczuciem i rozmachem opowiadającym o próbie wymierzenia sprawiedliwości. Ta szczerość w podejściu do tematu zyskuje uwagę widza i pozwala dobrze bawić się podczas seansu. Zwłaszcza, że sekwencje akcji są ciekawie sfilmowane i pełne dobrej choreografii walk. Warto!

Ocena: 7,5/10 

 0

Czytaj także