„Detektyw Pikachu” pobił 18-letni rekord „Tomb Raidera”. Zapoczątkuje nowy trend?

„Detektyw Pikachu” pobił 18-letni rekord „Tomb Raidera”. Zapoczątkuje nowy trend?

Kadr z filmu "Pokemon: Detektyw Pikachu"
Kadr z filmu "Pokemon: Detektyw Pikachu" / Źródło: Warner Bros. Entertainment
Ekranizacje książek to norma, ekranizacje komiksów to przepis na hit, a ekranizacje gier... to proszenie się o kłopoty. Wyjątkiem okazał się najnowszy film o przygodach Pikachu. Czy dzięki tej produkcji Hollywood łaskawszym okiem spojrzy teraz na gry wideo?

Choć w Polsce „Detektyw Pikachu” trafił do kin dopiero przed tygodniem, na świecie można oglądać go już od miesiąca. Przez ten czas film o żółtym stworze mówiącym głosem Ryana Reynoldsa zarobił już 131,6 miliona dolarów. Tym samym stał się najlepiej zarabiającym filmem stworzonym na podstawie gry. Tytuł ten odebrał leciwemu „Tomb Raiderowi” z Angeliną Jolie w charakterze Lary Croft.

„Detektyw Pikachu” na całym świecie zbliża się już do wpływów na poziomie 400 milionów dolarów. Brakuje naprawdę niewiele, bo tylko siedmiu milionów. Byłby to jednak dopiero trzeci taki przypadek, kiedy film tworzony na podstawie gry przekracza barierę 400 milionów. Trzeba przyznać, że to dość kiepski wynik. Zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę, że branża gier już dawno przegoniła kino pod względem sumy przychodów. Być może wpływ miała na to niechęć producentów do podejmowania ryzyka związanego z tą „niszą”, zwłaszcza po kiepskich efektach prób podejmowanych w przeszłości. Miejmy nadzieję, że sukces Pikachu zmieni ten trend. I że szykowany na rok 2020 Sonic nie nawiąże do dawnych, niechlubnych tradycji...

Czytaj także:
Nie spodobał się fanom, więc zmienili mu wygląd. Premierę Sonica przesunięto na 2020 rok

Czytaj także

 0