Dariusz Winek, Główny Ekonomista Banku BGŻ: Polska wyląduje miękko

Dariusz Winek, Główny Ekonomista Banku BGŻ: Polska wyląduje miękko

Dariusz Winek, Główny Ekonomista Banku BGŻ Archiwum
Życzenia szczęśliwego Nowego Roku na pewno przydadzą się nam wszystkim, bo przed Unią, przed Polską i przed Polakami trudny rok, pełen rozmaitych wyzwań.
Choć wystrzały fajerwerków i inne wrażenia z sylwestrowej nocy tkwią jeszcze silnie w naszych głowach, to kalendarz jest nieubłagany i trzeba wrócić do codzienności. A w niej życzenia szczęśliwego Nowego Roku na pewno się przydadzą. W nowy rok wchodzimy bowiem z dużą niepewnością, zdając sobie sprawę z wyzwań, przed jakimi stanęła obecnie światowa i polska gospodarka. Na progu roku chcemy jednak pozostać umiarkowanymi optymistami, mając uzasadnione nadzieje, że polska gospodarka pozostaje na ścieżce miękkiego lądowania. A więc przynajmniej w pierwszych dwóch, a może i trzech kwartałach skala oczekiwanego spowolnienia nie musi być silna i wzrost nie będzie niższy niż 3 proc. Z drugiej strony, trudny rok może przynieść wiele przełomowych zmian. Możemy być prawie pewni, że za rok będziemy mieli inny instytucjonalny kształt Unii Europejskiej, a i Polskę czeka wiele przemian. Od strony regulacji najważniejsze zapewne będą zmiany w systemach emerytalnym oraz podatkowym. Od strony codziennego funkcjonowania ? ukończenie dużych projektów infrastrukturalnych, w tym tych długo wyczekiwanych, drogowych. Ponadto z Euro 2012 wiążemy duże oczekiwania na promocję kraju.

Ubiegły rok kończył się dramatycznymi wydarzeniami na rynku walutowym. Od środowego popołudnia niestabilny kurs eurodolara spowodowany wzrostem niechęci do ryzyka po umiarkowanych wynikach przetargów we Włoszech (najpierw bonów, a potem obligacji) oraz gasnące oczekiwania na interwencję BGK i NBP doprowadziły do przewagi sprzedających. W czwartek po południu korektę zatrzymały interwencje NBP, które sprowadziły kurs w okolice 4,40-4,41 i utrzymały go do piątkowego fixingu. Dramaturgii dodawało pojawienie się ofert poniżej rynku tuż przed 11.00. Dzięki temu kurs został wyraźnie zbity w dół ? do 4,4168. Jednak chwilę po fixingu, mimo dalszych interwencji NBP, kurs poszybował silnie w górę, kończąc dzień w okolicach 4,46.  Według opublikowanego później komunikatu Ministerstwa Finansów, piątkowy poziom złotego na fixingu powinien pozwolić na nieprzekroczenie poziomu 54 proc. stosunku długu do PKB.

Obecnie jednak najbardziej prawdopodobnym kilkutygodniowym scenariuszem jest osłabienie krajowej waluty. Powrót kursu złotego w relacji do euro ponownie do okolic 4,60 jest tylko kwestią czasu.

Sam początek roku zapowiada się jednak dość spokojnie. Poniedziałek to dla części krajów, w tym Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii i Japonii, kolejny dzień wolny. Z kolei inne kraje mają wolny piątek. W poniedziałek uwagę rynków finansowych skupią dane na temat indeksów PMI dla Polski, Niemiec i strefy euro. W każdym z tych przypadków możliwe są lepsze odczyty niż w listopadzie, co może wprowadzić na rynki trochę noworocznego optymizmu.

Czytaj także

 0