Bankructw najwięcej od sześciu lat

Bankructw najwięcej od sześciu lat

Thinkstock
W zeszłym roku sądy ogłosiły upadłość 723 polskich firm. To o ponad 10 proc. więcej niż rok wcześniej i najwięcej od sześciu lat wynika z najnowszego raportu firmy Coface Poland.
Jeśli stan gospodarki mierzyć właśnie liczbą bankructw, to najlepszym dotychczas dla Polski był rok 2008, czyli okres tuż przed globalnym kryzysem finansowym. Splajtowało wtedy tylko 411 polskich przedsiębiorstw. W zeszłym roku upadłości odnotowano aż o 76 proc. więcej.

Miniony rok ? jak piszą eksperci z firmy Coface Poland ? charakteryzował się stopniowym wzrostem ryzyka prowadzenia działalności biznesowej. Wskazuje na to rosnąca liczba i wartość przeterminowanych płatności w transakcjach handlowych. Tę tezę potwierdza także dokładniejsza analiza liczby upadłości w poszczególnych miesiącach 2011 i 2010 roku. O ile w pierwszym półroczu było ich mniej więcej tyle samo, o tyle w drugiej części roku można już było zauważyć wyraźne różnice. W grudniu zeszłego roku bankructw było o ponad 46 proc. więcej niż w ostatnim miesiącu 2010 roku.

Większość, bo aż 620 z ogłoszonych w zeszłym roku bankructw, to tzw. upadłości likwidacyjne. Było ich o ponad 15 proc. więcej niż w 2010 roku. Spadła za to liczba tzw. upadłości układowych. Tym razem było ich tylko 103, a rok wcześniej 117. W roku 2011 problem niewypłacalności nadal dotyczył ? w przeważającej większości ? małych i średnich firm.

Różnice dotyczące dynamiki upadłości w poszczególnych branżach są bardzo duże. Najlepiej pod tym względem wypadł przemysł. W minionym roku ogłoszono tylko 218 bankructw firm z tego sektora. To o blisko 12,5 proc. mniej niż rok wcześniej, kiedy upadło 250 przedsiębiorstw produkcyjnych. Najgorzej wyglądała sytuacja w sektorze firm zajmujących się obsługą rynku nieruchomości. W 2011 roku upadło ich 28, podczas gdy rok wcześniej tylko 12. Źle wypadł również sektor budowlany. 143 upadłości to o 46 proc. więcej niż w 2010 roku. ? To potwierdza pogarszającą się kondycję firm budowlanych ? komentuje Marcin Siwa z Coface. ? Kłopoty z rentownością kontraktów, przedłużające się terminy realizacji i idące za tym opóźnienia płatności, przełożyły się na płynność firm zajmujących się budownictwem infrastrukturalnym ? dodaje ekspert. Według niego problemy zaczynają się w dużych firmach, ale największe kłopoty mają mniejsze spółki podwykonawcze. Dla nich wstrzymanie płatności przez generalnych wykonawców robót jest często nie do udźwignięcia na dłuższą metę.

O ponad 22 proc. wzrosła liczba plajt w handlu. Wśród spółek transportowych upadłości było dokładnie tyle samo co rok wcześniej, czyli 40.

Najwięcej bankructw ogłoszono w zeszłym roku w województwach mazowieckim i śląskim ? odpowiednio 141 (wzrost o 5 proc. w stosunku do 2010 roku) i 89 (spadek o 4 proc.).

W opinii przedstawicieli Coface liczba upadłości w nowym roku nie spadnie. Powód? Przewidywane słabsze tempo wzrostu gospodarczego, osłabienie koniunktury i rosnący poziom ryzyka handlowego.

Czytaj także

 0