Grzegorz Zięba, analityk KBC Securities: Co za tydzień

Grzegorz Zięba, analityk KBC Securities: Co za tydzień

Grzegorz Zięba, analityk KBC Securities Archiwum
Właściwie w miarę spokojny. Czekamy na wiadomości z Grecji, ale prawda jest taka, że rynki są już nieco uodpornione. Co więcej, widać na nich nawet chęć do ryzyka.
Dziś trudno zakładać większe emocje na rynku. Następne decyzje w sprawie Grecji będą zapadały dopiero w poniedziałek. Odczyty danych makro mogą dać impulsy do niewielkich zmian. Najważniejsze dane, jakie napłyną dzisiaj na rynek, to produkcja przemysłowa i inflacja PPI (indeks cen produkcji sprzedanej producentów) w Polsce, a także inflacja CPI (konsumencka) oraz indeks wskaźników wyprzedzających w USA, który ? publikowany o godz. 16 ? może wywołać najwięcej emocji. Oczekiwana jest niewielka poprawa w stosunku do odczytu z poprzedniego miesiąca. Gdyby jednak okazała się jeszcze większa, to byki na ostatnią godzinę notowań w Polsce dostałyby argument, aby powalczyć o dobre zamknięcie w sumie spokojnego tygodnia.

Pokuśmy się o podsumowanie. Na razie scenariusz korekty przebiega zgodnie z założeniami. Agencje ratingowe i politycy czuwają nad tym, aby na rynku nie nastąpiła nieoczekiwana poprawa nastrojów. Sprawa Grecji ponownie wróciła i mimo że nie budzi już takich emocji (po dwóch latach na rynkach finansowych wypala się każdy temat), to podtrzymuje korekcyjne nastroje. Istotnym argumentem potwierdzającym, że obecnie mamy do czynienia tylko z korektą, powinien być również fakt, że cały czas obserwujemy coraz mniejsze rentowności na przetargach europejskich obligacji. A to właśnie europejski rynek długu był zarzewiem obecnych problemów. Skoro tam mamy do czynienia z rosnącym apetytem na ryzyko, to dlaczego inaczej miałoby być na rynkach kapitałowych?

W analizie obecnej korekty warto zwrócić uwagę na to, że towarzyszą jej niewielkie obroty i spadki (niewielkie, ale jednak spadki), które mają miejsce głównie w przypadku największych i najbardziej płynnych spółek. Na szerokim rynku atmosfera jest pozytywna, co pozwala zakładać, że inwestorzy indywidualni zaczynają się coraz bardziej interesować giełdą. Oszczędności Polaków w bankach wynoszą blisko 500 mld zł, więc nawet kilka procent tej kwoty rzuconej na rynek zapewniłoby nam co najmniej kilkanaście miesięcy wzrostów. Na razie bezpieczeństwo nadal jest w cenie, ale powoli zaczyna wzrastać apetyt na ryzyko.

Chętni do kupowania akcji mają czas do końca lutego ? na 29 planowana jest druga runda taniego finansowania dla europejskich banków organizowana przez EBC, która może wynieść nawet 1 bln euro. To powinno być sygnałem dla byków, że zakupy czas zacząć.

Czytaj także

 0

Czytaj także