KNF rusza do akcji. Na kredytobiorców padł blady strach

KNF rusza do akcji. Na kredytobiorców padł blady strach

KNF wyjaśnia, że dane te mogą odegrać istotną rolę przy zarządzaniu ryzykiem, które może się pojawić w razie niepoprawnego przyjmowania przez nie wartości zabezpieczeń hipotecznych 123RF
Komisja Nadzoru Finansowego przygotowała projekt zmian w rekomendacji, która dotyczy gromadzenia przez banki danych o wartości kredytowanych przez nie nieruchomości. Część kredytobiorców już obawia się kłopotów.
KNF wyjaśnia, że dane te mogą odegrać istotną rolę przy zarządzaniu ryzykiem, które może się pojawić w razie  niepoprawnego przyjmowania przez nie wartości zabezpieczeń hipotecznych. 'Analizowanie rynku nieruchomości jest jednym z podstawowych działań, które mogą przyczynić się do skutecznego przeciwdziałania zagrożeniom wynikającym z funkcjonowania tego rynku. Tworzone bazy powinny zawierać informacje dotyczące wartości nieruchomości, a także parametrów, które mają istotny wpływ na kształtowanie tych wartości' ? pisze KNF w liście do Związku Banków Polskich.

KNF chce też, by banki włączyły się w system międzybankowej wymiany informacji w zakresie rynku nieruchomości, tworząc w tym celu wspólną dla wszystkich banków bazę danych. Rekomendacja ma dotyczyć wszystkich, którzy mają w swych portfelach kredytowych więcej niż 10 proc. tych zabezpieczonych hipotecznie.

Obostrzeń takich od pewnego czasu obawiała się już część kredytobiorców. Szczególnie ci, którzy mieszkania kupowali kilka lat temu, a kredyty brali w obcych walutach. Niekorzystna dla nich zmiana kursu złotego spowodowała, że w tym czasie wartość ich kredytów przeliczona na złotówki znacznie wzrosła. Z drugiej strony zaś spadek cen na rynku nieruchomości spowodował, że wartość ich mieszkań poszla w dół. W efekcie kredytu mają dziś więcej niż jest warte ich mieszkanie.  

Banki do tej pory na to nie reagowały. Przymuszone przez Komisję Nadzoru Finansowego mogą jednak w takich przypadkach zacząć się dopominać o dodatkowe zabezpieczenia.

? Spokojnie, żaden bankowiec na pewno nie będzie nikogo straszył ? uspokaja Przemysław Barbrich ze Związku Banków Polskich. Dodaje, że chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa, a nie robienie komukolwiek na złość. Przy wdrażaniu rekomendacji na pewno nie będzie żadnego automatyzmu.

>>>Całą rozmowę z Przemysławem Barbrichem czytaj w dziale Gość Dnia.

Czytaj także

 0