Hiszpania rozbija bank

Hiszpania rozbija bank

Problem hiszpańskich banków polega na niespłacalnych kredytach, których udzielały w okresie boomu na rynku nieruchomości, zaciągając na ten cel pożyczki na międzynarodowych rynkach finansowych 123RF
Premier hiszpańskiego rządu poprosił UE o kamizelkę ratunkową dla tonących w długach banków. Politycy w Brukseli pochwalili jego decyzję. Hiszpania jest czwartym krajem strefy euro, który nie może wyjść z kryzysu o własnych siłach.

Wysyłane w świat jeszcze w zeszłym tygodniu zapewnienia premiera Mariano Rajoya o tym, że Hiszpania poradzi sobie sama z dramatycznym załamaniem w jej sektorze bankowym, okazały się kamuflażem, który miał zapobiec nerwowym reakcjom inwestorów na rynkach finansowych, dopóki nie uzgodni on z władzami UE warunków pakietu pomocowego.
 
W sobotę ogłoszono, że rząd hiszpański jednak zwrócił się do władz UE o wsparcie finansowe dla banków. Eurogrupa, czyli ministrowie finansów strefy euro, przyznali Hiszpanom kredyt do wysokości 100 mld euro z unijnych funduszy (Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej ESFS i Europejskiego Mechanizmu Stabilizacji ESM, który zacznie obowiązywać w lipcu). Wysokość kredytu zależy od wyników audytu rewidentów unijnych, który zakończy się w końcu lipca.

Napięcie polityków w Brukseli spowodowane groźbą upadku hiszpańskich banków i załamania się czwartej co do wielkości gospodarki UE było tak duże, że przyjęli decyzję premiera hiszpańskiego rządu z wyraźną ulgą.
 
? Eurogrupa popiera starania władz hiszpańskich o stanowcze zajęcie się restrukturyzacją jej sektora finansowego i z zadowoleniem przyjmuje zamiar szukania pomocy finansowej od państw członkowskich strefy euro w tym zakresie ? oświadczyli ministrowie eurolandu. Nawet niemiecki minister finansów Wolfgang Schäuble pochwalił ten krok, który nazwał 'trzymaniem sytuacji gospodarczej i finansowej pod kontrolą'. Do tego chóru dołączyła szefowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde, która zapewniła, że w ten sposób zostanie rozwiązany problem hiszpańskich banków.

Problem hiszpańskich banków polega na niespłacalnych kredytach, których udzielały w okresie boomu na rynku nieruchomości, zaciągając na ten cel pożyczki na międzynarodowych rynkach finansowych. Gdy pękła bańka na przegrzanym rynku (ceny domów spadły o 25 proc. od 2008 r.) i zaczęło dramatycznie rosnąć bezrobocie (wynosi obecnie prawie 25 proc.), banki zostały z niespłacalnymi kredytami. Ich potrzeby na pokrycie strat MFW ocenił na 40?50 mld euro.

Rząd hiszpański najpierw sam zabrał się do ratowania banków. Nakazał zwiększenie rezerw kapitałowych w celu pokrycia strat z niespłacalnych kredytów, a najbardziej zagrożony upadkiem bank Bankia w dwóch etapach znacjonalizował, dokapitalizując go kwotą 19 mld euro zamienionych na udziały w spółce. To posunięcie jednak rozczarowało rynki finansowe. Rentowność 10-letnich hiszpańskich obligacji skoczyła w ostatnim dniu maja do blisko 7 proc., poziomu, który eliminuje kraj z zaciągania pożyczek drogą emisji obligacji. Hiszpania, która boryka się z deficytem budżetowym przekraczającym 6 proc. PKB, w tej sytuacji potrzebowała pożyczki na dogodnych warunkach z funduszy unijnych.

Hiszpania jest czwartym krajem strefy euro, który wyciągnął rękę po pieniądze z unijnych funduszy pomocowych w okresie kryzysu euro. Dług Hiszpanii sięga dziś 731 mld euro; to więcej niż łączne zadłużenie Irlandii, Portugalii i Grecji.

Chociaż deficyt budżetowy Hiszpanii przekracza znacznie wymogi Brukseli (maksimum 3 proc. PKB) i już raz w tym roku UE poszła na kompromis z Hiszpanami, zgadzając się na wyższy wskaźnik deficytu niż wcześniej uzgodniony (miało być 4,4 proc. PKB w tym roku), przyznanie jej kredytu pomocowego nie wiąże się z restrykcyjnymi warunkami oszczędnościowymi, jak to było w wypadku Irlandii, Portugalii czy Grecji. ? Jeśli Hiszpanom uda się dostać pomoc na preferencyjnych warunkach, będzie to silny argument dla Irlandii do renegocjacji ich warunków kredytowania przez UE ? ostrzega publicysta BBC News Robert Peston.

Dotychczasowi beneficjenci pakietów ratunkowych:
Irlandia, 2010 r., 85 mld euro, przyczyna: podobnie jak w Hiszpanii powodem było załamanie się rynku nieruchomości i niespłacalne kredyty, które powaliły banki.
Portugalia, 2011 r., 78 mld euro; nieprzytomne zadłużanie się rządu kraju o niekonkurencyjnej gospodarce.
Grecja, 2010 r., 110 mld euro, i 2012 r., 130 mld euro; nadmierne zadłużenie kraju, czyli życie na kredyt.

Czytaj także

 0

Czytaj także