Łukasz Tarnawa, główny ekonomista BOŚ Bank: Patrzmy, w jakiej kondycji jest gospodarka na świecie

Łukasz Tarnawa, główny ekonomista BOŚ Bank: Patrzmy, w jakiej kondycji jest gospodarka na świecie

Łukasz Tarnawa, główny ekonomista BOŚ Bank SA Archiwum redakcji
Dzisiejszy dzień przyniesie wysyp danych makroekonomicznych z trzech najważniejszych części świata: USA, strefy euro i Chin. Podpowiedzą one, jak mocno zwalnia gospodarka w Europie i w jakim stopniu kryzys w strefie euro promieniuje na USA i Chiny.

Mimo gorączki na rynkach finansowych, nie zapomnijmy o danych z gospodarki. Z USA poznamy dziś dane na temat zamówień na dobra trwałe, sytuacji gospodarstw domowych w październiku ? dochodów do dyspozycji i wydatków konsumpcyjnych, liczby nowych bezrobotnych w trzecim tygodniu listopada (publikowanych wcześniej z powodu jutrzejszego Święta Dziękczynienia w USA), a także ostateczne dane na temat nastrojów konsumentów w listopadzie (według badania Uniwersytetu w Michigan).

Ze strefy euro dziś i jutro poznamy dane na temat nastrojów konsumentów (we Francji) i biznesu (tzw. wskaźniki PMI, opisujące aktywność w przemyśle i usługach dla całości strefy euro, jak i jej głównych gospodarek: Niemiec i Francji, oraz publikowany w czwartek wskaźnik koniunktury Ifo dla Niemiec). Także z Chin istotne będą opublikowane w nocy naszego czasu dane nt. wskaźnika PMI w przemyśle.

Choć ktoś może powiedzieć, że obecnie najważniejsze dla rynków finansowych pozostają wydarzenia związane z kryzysem zadłużenia w strefie euro, to jednak trzeba podkreślić, że dane na temat kondycji realnej gospodarki są obecnie równie ważne i co więcej ? powiązane z kryzysem w strefie euro.

Po pierwsze, dane na  temat koniunktury w strefie euro wskażą, jak szybko spowalnia europejska gospodarka i czy będziemy mieli scenariusz płytkiej recesji w czwartym kwartale, ale wzrost już w 2012 roku, czy też z powodu kryzysu nastroje w strefie euro pogarszają się tak szybko, że na horyzoncie jawi się scenariusz dłuższej recesji. To ma kolosalne znaczenie dla oceny, w jakich warunkach gospodarczych przyjdzie gospodarkom strefy euro przeprowadzać dalsze reformy fiskalne. Jak wiadomo, bez wzrostu gospodarczego zarówno zbijanie deficytu i długu publicznego w relacji do PKB, jak i przeprowadzanie bolesnych reform graniczy z niemożliwością.

Po drugie zaś, dane z USA i Chin podpowiedzą, w jakim stopniu kryzys w strefie euro negatywnie promieniuje na resztę świata. Ostatnie dane spoza euro generalnie zaskakiwały in plus. Potwierdzały scenariusz stabilizacji sytuacji gospodarczej w USA i prognozy wzrostu PKB w 2012 r. w okolicach 2 proc., a w Chinach miękkie lądowanie gospodarki na poziomie 8-9 proc. wzrostu gospodarczego. Pokazały więc, że spowolnienie w strefie euro nie pogrąży USA czy Chin li tylko przez powiązania w handlu zagranicznym.

Pozostają jednak obawy, że wzrost niepewności spowodowany kryzysem strefy euro może na tyle mocno 'podciąć' nastroje w biznesie i sektorze finansowym poza Europą, że popchnie gospodarkę USA w recesję, a gospodarkę Chin w scenariusz 'twardego lądowania' (co w przypadku Chin oznacza 4-5 proc. wzrostu PKB). A to scenariusze wybitnie niekorzystne także dla rynków finansowych. Oznak, czy tak się dzieje (lub nie) będziemy szukać w środowo-czwartkowych danych.

Czytaj także

 0