NBP interweniuje, euro po 4,5 zł

NBP interweniuje, euro po 4,5 zł

Interwencje mają zniechęcić spekulantów walutowych do ostrzejszej gry, obliczonej na głębsze osłabienie naszej waluty Bloomberg
Narodowy Bank Polski interweniował wczoraj na rynku walutowym, ale nie zdołał trwale zatrzymać przeceny złotego. Polska waluta straciła pod presją niepokojących raportów gospodarczych oraz wskutek europejskiego kryzysu.

W godzinach wieczornych za euro płacono ok. 4,5 złotego. Dilerzy walutowi zgodnie twierdzą, że dotychczasowe działania NBP nie mają na celu odwrócenia trendu osłabiania się złotego ? bo do czasu zażegnania europejskiego kryzysu złoty i tak będzie pozostawał pod presją sprzedających. Mają one tylko zniechęcić spekulantów walutowych do ostrzejszej  gry, obliczonej na głębsze osłabienie naszej waluty.

NBP wysyła więc ostrzeżenie, że chętni do takiej akcji zawsze mogą nadziać się na jego kontrę. I bardziej sonduje rynek, niż interweniuje. ? Decydenci w NBP najpewniej dobrze wiedzą, że interwencja byłaby znacznie bardziej skuteczna, gdyby zbiegła się z wyraźniejszą poprawą nastrojów na rynkach światowych. To oznaczałoby, że NBP, być może wspólnie z Ministerstwem Finansów działającym za pośrednictwem banku BGK, będą w najbliższych tygodniach częściej pojawiać się na rynku ? uważa Marek Rogalski, analityk DM BOŚ. Złotego osłabia też rosnąca inflacja.

? Żadne interwencje ani NBP, ani BGK, nie są w stanie trwale odwrócić spadkowego trendu złotego ? powiedział Businesstoday.pl Janusz Grobicki, ekspert Centrum im. Adama Smitha. Siła złotego zależy bowiem w tej chwili od relacji euro do dolara, która wynosi 1,34 dolara za euro, podczas gdy dwa lata temu było to ok. 1,45 dolara za euro.

O działaniach Narodowego Banku Polskiego można przeczytać więcej w dzisiejszym felietonie Pawła Moskalewicza.

Czytaj także