Kogo jutro zetną agencje ratingowe? - rozmowa z Dariuszem Winkiem

Kogo jutro zetną agencje ratingowe? - rozmowa z Dariuszem Winkiem

Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ Archiwum redakcji
Agencje ratingowe bazują na liczbach. Te zaś są nieubłagane. Od ponad roku poprzedni rząd Grecji był chwalony przez polityków za działania na rzecz konsolidacji fiskalnej. A gdy liczby osiągnęły określony poziom, ratingi poleciały w dół... - mówi Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ.

Bartłomiej Mayer: Czy wczorajsze obniżenie przez agencję Fitch ratingu Portugalii do poziomu 'śmieciowego' było dla Pana niespodzianką?

Dariusz Winek: Taka decyzja nie mogła być zaskoczeniem. Jeśli popatrzy się na trend relacji długu do produktu krajowego brutto Portugalii, doskonale widać, że kraj od dawna zmierzał w kierunku pułapki zadłużenia. Proszę zwrócić uwagę, że w Portugalii relacja ta pogarszała się nieprzerwanie od początku wieku, a już na koniec 2010 roku osiągnęła 93 proc., przy czym w czasie kryzysu rosła o 10 pkt. proc. rocznie. Poziomy powyżej 90 proc. są uznawane za niebezpieczne. Obniżenie ratingu stało się zatem tylko kwestią czasu. W ocenie agencji Fitch ten czas właśnie nastał. Można to zresztą zrozumieć, patrząc przez pryzmat rosnących kosztów finansowania długu i pogorszenia perspektyw wzrostu gospodarczego. 

Czy inne duże agencje ratingowe także wkrótce obniżą ocenę wiarygodności kredytowej Portugalii?

To bardzo prawdopodobne. Myślę, że tego typu decyzje zostaną podjęte w ciągu najbliższych tygodni, a skrajnie optymistycznym wariancie paru miesięcy.

Całkiem niedawno przedstawiciele Komisji Europejskiej chwalili władze Portugalii za to, że realizują wszelkie zalecenia dotyczące finansów publicznych...

Ocena agencji ratingowych i Komisji Europejskiej to dwie inne rzeczy. Trzeba mieć świadomość, że na tę drugą silny wpływ mają politycy, natomiast agencje bazują na liczbach. Te zaś są nieubłagane.

Pamiętajmy też, że od ponad roku poprzedni rząd Grecji również był chwalony za działania na rzecz konsolidacji fiskalnej. A gdy liczby osiągnęły określony poziom, ratingi poleciały w dół...

Portugalia to nie pierwszy europejski kraj, którego ocena spadła do poziomu 'śmieciowego'? Które państwo będzie następne?

Nie spodziewałbym się, by szybko obniżono ocenę którykolwiek z państw aż do tak niskiego poziomu. Natomiast spadek ratingu najbardziej prawdopodobny jest w przypadku Hiszpanii. Spekuluje się także o cięciach ocen innych państw. Zagrożone mogą być Włochy, a także, ale w nieco odleglejszej perspektywie, Francja. Choć oczywiście w żadnym z tych przypadków nie mówimy o poziomie 'śmieciowym'.

Kiedy oceny mogą być zredukowane?

Najliczniejszych zmian ocen ratingowych spodziewałbym się w pierwszym półroczu 2012 roku. Przy czym, wbrew pozorom, zmiana ocen nie musi dotyczyć jedynie państw europejskich. Prędzej spodziewałbym się, że obniżki będą dotyczyć Stanów Zjednoczonych.

Jak na tym tle wypada Polska?

Na razie nie ma powodów do zmiany oceny naszego kraju. Jesteśmy dobrze postrzegani przez agencje ratingowe. Pozytywnie przyjęły one exposé premiera i wydaje się, że dają nam obecnie czas na realizację jego zapowiedzi. W ciągu kilku najbliższych miesięcy sytuacja będzie więc spokojna. Przyjdzie jednak kiedyś czas na to, aby agencje przyjrzały się temu, jak rząd realizuje zapowiedzi reform gospodarczych. Nastąpi to zapewne w połowie przyszłego roku. Wówczas będzie też bardziej czytelne, jakiej skali spowolnienia gospodarczego należy się w Polsce spodziewać. Jeśli agencje zmienią postrzeganie naszego kraju, to zaczną od perspektywy ratingu, a nie samej oceny. Z tym poczekają. I nawet gdyby zdecydowały się na taki ruch, to i tak nie wydaje się prawdopodobne, aby doszło do obniżenia ratingu Polski do poziomu śmieciowego.

>> Tekst o obniżce ratingu Portugalii i sytuacji w tym kraju znajdziesz w dzisiejszym newsletterze Businesstoday.pl

Czytaj także

 0