Grzegorz Zięba, analityk KBC Securities: Najbardziej wpływowa para

Grzegorz Zięba, analityk KBC Securities: Najbardziej wpływowa para

Grzegorz Zięba, analityk KBC Securities Archiwum
Jeżeli dolar się umacnia, to mamy do czynienia ze wzrostem awersji do ryzyka, jeżeli zaś umacnia się euro, optymizm powraca na rynki. Ta para walutowa pokaże nam więc przyszłość rynku.
Rynki finansowe można porównać do systemu naczyń połączonych. Naturalnie więc najbardziej trafne sygnały generowane są w momencie, kiedy zachodzi zbieżność na kilku różnych wskaźnikach. Od trzech dni obserwujemy pozytywne reakcje indeksów giełdowych, ale nie da się nie zauważyć też pewnego niezdecydowania. Wynika to z faktu, że na razie brakuje potwierdzenia tych pozytywnych sygnałów na parze walutowej euro/dolar, która obecnie jest główną miarą ryzyka. Jeżeli dolar się umacnia, to mamy do czynienia ze wzrostem awersji do ryzyka, jeżeli zaś umacnia się euro, optymizm powraca na rynki. Od trzech miesięcy  umacnia się dolar. Widzimy więc, że to 'strach rozdaje karty'. Dopóki nie nastąpi przełamanie i nie zacznie umacniać się euro, to niestety wzrosty na rynkach akcji mogą okazać się nietrwałe. W czwartek na parze euro/dolar balansowaliśmy w okolicach 1,29. Jest to poziom niezwykle istoty dla dalszego rozwoju sytuacji na rynkach. Jeśli pójdziemy do góry (1,30 i wyżej), to będziemy mieli do czynienia z czymś więcej niż tylko korektą spadków na rynku akcji.

Dzisiaj będą publikowane dane o inflacji w takich krajach jak Niemcy, Kanada i Polska. Są to ważne informacje, ale nie sądzę, żeby miały wpływ na sytuację na rynkach, które niezmiennie żyją wynikami przetargów na obligacje. Na tym polu od trzech tygodni mamy tylko pozytywne informacje. Większą wagę powinny mieć publikowane w USA dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym w grudniu. Oczekujemy poprawy po zanotowaniu ubiegłorocznego dołka sprzedaży w październiku. Reasumując: obecnie drogowskaz co do dalszej przyszłości rynków (zarówno tej bliskiej, jak i dalekiej) znajduje się na parze walutowej euro/dolar.

W tym tygodniu mieliśmy już dwie sesje giełdowe z obrotami powyżej 1 mld zł. Czyżby w końcu inwestorzy zagraniczni przypomnieli sobie o naszej giełdzie? Złotówka się umacnia, więc ktoś może wchodzić na nasz rynek.

Czytaj także

 0

Czytaj także