Jakub Jaworowski, niezależny ekonomista: Grecka niewiadoma

Jakub Jaworowski, niezależny ekonomista: Grecka niewiadoma

Jakub Jaworowski, niezależny ekonomista Archiwum
Mimo „greckiego zagrożenia” wydaje się, że do końca tygodnia kurs złotego nie powinien ulec znaczącym zmianom i pozostanie w okolicach 4,30 zł za euro. W wielu analizach makroekonomicznych czarny obraz europejskiej gospodarki rozjaśniają dwa punkty: Niemcy i Polska.
W pierwszej części czwartkowej sesji inwestorzy będą rozważać to, co usłyszeli od amerykańskiego Fed wczoraj wieczorem. Ale i później sytuacja gospodarcza Stanów Zjednoczonych będzie ważnym tematem dla rynkowych obserwatorów. Wiele wskazuje na to, że USA radzą sobie coraz lepiej, co silnie kontrastuje z sytuacją w pogrążonej w kryzysie politycznym i ekonomicznym Europie. Potwierdzenia takiej tezy będą poszukiwać inwestorzy w publikowanych pod koniec tygodnia danych z USA. Dziś ukażą się informacje na temat rynku pracy oraz sprzedaży domów, natomiast w piątek opublikowane zostaną wstępne dane na temat wzrostu PKB w IV kwartale 2011 roku. Ponieważ wielu inwestorów już dziś oczekuje, że dane będą dość pozytywne, jedynie spore zaskoczenie mogłoby pchnąć dolara do zwyżek względem euro. W innym wypadku należy oczekiwać relatywnej stabilizacji, która powinna przełożyć się na tylko nieznaczne zmiany kursu euro/złoty.

Wielką niewiadomą pozostaje jednak sytuacja Grecji. Z jednej strony jest ona już tak dobrze znana wszystkim inwestorom, że wiele nawet najczarniejszych scenariuszy jest już uwzględnionych w cenach aktywów. Z drugiej skutki niektórych wariantów rozwoju wypadków są nie do przewidzenia, co oznacza, że nie można greckiej tragedii lekceważyć. Właśnie dlatego negocjacje wierzycieli Grecji z rządem w Atenach oraz instytucjami międzynarodowymi ciągle są elementem ryzyka. Oznacza to, że właściwie każdego dnia można się spodziewać wypowiedzi jednej ze stron rozmów, która zasadniczo zmieni obraz rynków. Takie komentarze mogą nadejść także z Davos, gdzie wczoraj rozpoczęło się słynne forum. Czas na działanie jest mniej więcej do początku marca. Potem Grecja musi znaleźć 14,5 mld euro na zrolowanie długu.

Mimo 'greckiego zagrożenia' wydaje się, że do końca tygodnia kurs złotego nie powinien ulec znaczącym zmianom i pozostanie w okolicach 4,30 za euro. Warto pamiętać, że w wielu analizach makroekonomicznych czarny obraz europejskiej gospodarki rozjaśniają dwa punkty: Niemcy i Polska. Ostatnie dobre odczyty wskaźników wyprzedzających dla Niemiec (PMI, Ifo) to także dobre informacje dla polskiej gospodarki i złotego. Silne więzi krajowej gospodarki z Niemcami zwiększają szanse na to, że Polska pozostanie w gronie prymusów. To zawsze sprzyja walucie lub przynajmniej stanowi zaporę przed znaczniejszym osłabieniem. W taki sposób mogą wpłynąć na rynek oczekiwane w piątek dane na temat wzrostu gospodarczego w Polsce w ostatnim kwartale 2011 roku. Z informacji cząstkowych wynika, że PKB znacząco się zwiększył, a oczekiwania rynkowe mówią o wzroście na poziomie 4,2 proc. rok do roku.

Na koniec warto również przypomnieć, że historycznie złoty dość dobrze sobie radził w pierwszych dniach nowego roku (z wyjątkiem roku 2009). Może być to tzw. efekt stycznia powodujący zwyżkę cen wielu aktywów. Jeśli to zjawisko rzeczywiście ma znaczenie, to w perspektywie kilku?kilkunastu sesji mogłoby dojść do technicznej, niezbyt długiej korekty i odbicia kursu euro/złoty w górę.

Czytaj także

 0