/ Forum List do Zbigniewa Bońka
7    

List do Zbigniewa Bońka

Dodano 7
Niedzielne popołudnie. Piękny stadion przy Łazienkowskiej w Warszawie. Sfinansowany decyzją ponad podziałami przez rządzących miastem. Ładna pogoda, prawie pełne trybuny kibiców, zagrzewających do boju ukochaną Legię. Dziś przed...
 7
  • Trafione w 10, jak słusznie autor zauważył, gdy tylko jakiemuś trenerowi uda się sklecić "mocną" drużynę w której wybije się kilku zawodników, to zaraz po wygranej kolejce i awansie do Europejskich rozgrywek "najlepsi" są wyprzedawani, Gdzie tu sens i podstawowe pytanie jak z takim podejściem zbudować "wartą oglądania ligę"- nie ma możliwości,
    • Ta piłka nożna, jakże kontrowersyjny temat. Prawda, jak dla mnie jest taka, że pochwalić się nie mamy czym i uważam, że szkoda ogromu tych pieniędzy jakie pompujemy w te dyscyplinę.
      • Powiem szczerze, że nigdy nie rozumiałam zachwytu nad dwunastoma chłopami latającymi za piłką. Jeszcze żeby do bramek trafiali! Ależ skąd! Co chwile jakieś faule czy inne. takie. I jeszcze za to pieniądze niemałe dostają. No wstyd... czy naprawde nie można by było dotować jakiegoś innego sportu niż piłka nożna?
        • Dopóki sponsorzy będą przelewać morze pieniędzy na piłkę nożną, bez względu na to jak grają zawodnicy, to porządna na wysokim poziomie gra nie będzie się im opłacać. Polscy lekkoatleci zdobywają mnóstwo złotych medali na prestiżowych imprezach, a pieniądze płyną do piłkarzy. Oni nie mają motywcji. Płacić im tylko za wyniki to może zaczną grać.
          • Czasami oglądam polską ligę, niezła komedia lub komediodramat.Jakiś ekspert mówi: może europejskich pucharach wystawiajmy juniorów, co to za różnica jakim składem się przegra a młodzież się czegoś nauczy.
            • Muszę się z panem zgodzić. Kiedyś chętniej zasiadałam z mężem na kanapie aby obejrzeć jakiś mecz. Dziś nawet mąż woli na podwórku z synem pograć w piłkę niż oglądać nasze mecze. Szkoda, bo niektórzy w miarę dobrze grają, chyba jednak brakuje im szkoleń. A może po prostu młodzi myślą, że są tak dobrzy, że ktoś ich wypatrzy jak Lewego i zrobią karierę nie wysilając się. Bo każdy chce kasę, ładną kasę. A kasa na piłkę idzie wielka. Tylko pytam się za co?
              • Kopanie piłki między zawodnikami polskich drużyn ligowych, grą w nogę rzeczywiście bym nie nazwał. Pieniądze jakie zarabiają panowie biegający po boisku, są odwrotnie proporcjonalne do umiejętności, jakie prezentują. I do tego momentu wszystko by się zgadzało, bo to partacze i amatorzy, ale jaka w tym wina Bońka? I co on biedny może zdziałać w tym temacie? Myślę, że sam śledząc mecze rwie włosy z głowy i zagryza wargi. Jaki kraj taka Ekstraklasa.

                Najczęściej komentowane