/ Forum Donald Tusk: Nie ma złych wyborców. Jest zła, skorumpowana i agresywna władza
6    

Donald Tusk: Nie ma złych wyborców. Jest zła, skorumpowana i agresywna władza

Dodano 6
Wśród powyborczych komentarzy nie mogło zabraknąć tweeta byłego premiera Donalda Tuska. Mimo przegranej Rafała Trzaskowskiego, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej namawiał do powstrzymania się od krytyki wyborców Andrzeja Dudy.
 6
  • no to kupol śmieciu lewacki" elyto".
    POchwal się swoją proweniencją i dyplomem PO wyższej 4-klasówce gotowania na parze w garze.

    co do żydów prymitywie, to zarówno Komorusk i tyfus podczas wizyty w USA obiecali holokaust industry spłatę 65 miliardów dolarów ze sprzedaży lasów państwowych(nocne nieudane głosowanie XII 2014 r.), zaś obecny pajac też o tym mówi.

    natomiast PIS ustawie Just (447) dotyczącej mienia bez spadkowego powiedział veto


    nie bredź więc przygłupie lewacki
    • nie ma większych kłamców
      jest tusk, zdrajca, anty Polak , zawistny karierowicz
      przegrał wyścig prezydencki bo jawne oszustwa o swoim dziedzictwie ukrył w pruskim okopie

      Kłamstwa, kłamstwa, kłamstwa…
      Kto sprowokował Kurskiego do szczerej wypowiedzi? Sam Donald Tusk! We wstępie do albumu ze starymi zdjęciami „Był sobie Gdańsk” (1996) Tusk pisał: „Dziadek po kądzieli, Franz Dawidowski, mówił o sobie z dumą: danziger. Jednemu z synów dał na imię Jürgen, drugiemu Henryk i posłał go do polskiej szkoły w Sopocie. Dziadek był piłkarzem w klubie polskich kolejarzy Gedania, w czasie wojny naziści zesłali go na przymusowe roboty, po 1945 wybrał Polskę. Jego brat służył w Wehrmachcie, szwagier zginął od kuli polskiego żołnierza, siostra znalazła grób w Bałtyku jako jedna z ofiar »Gustloffa«, statku z gdańskimi uchodźcami, storpedowanego w 1945 r. przez sowiecką łódź podwodną. Dziadek po mieczu Józef Tusk już 2 września został aresztowany przez Gestapo i wojnę spędził w obozach koncentracyjnych. Był polskim kolejarzem, miał kaszubskie korzenie, czuł się gdańszczaninem, ale z babcią rozmawiał po niemiecku równie swobodnie jak po polsku. Wszyscy oni czuli się przede wszystkim »heisige«, tutejszymi i dopiero wojenny paroksyzm historii zmusił ich do wyboru między Niemcami a Polską”.

      Kłamstwa, kłamstwa, kłamstwa…
      Kto sprowokował Kurskiego do szczerej wypowiedzi? Sam Donald Tusk! We wstępie do albumu ze starymi zdjęciami „Był sobie Gdańsk” (1996) Tusk pisał: „Dziadek po kądzieli, Franz Dawidowski, mówił o sobie z dumą: danziger. Jednemu z synów dał na imię Jürgen, drugiemu Henryk i posłał go do polskiej szkoły w Sopocie. Dziadek był piłkarzem w klubie polskich kolejarzy Gedania, w czasie wojny naziści zesłali go na przymusowe roboty, po 1945 wybrał Polskę. Jego brat służył w Wehrmachcie, szwagier zginął od kuli polskiego żołnierza, siostra znalazła grób w Bałtyku jako jedna z ofiar »Gustloffa«, statku z gdańskimi uchodźcami, storpedowanego w 1945 r. przez sowiecką łódź podwodną. Dziadek po mieczu Józef Tusk już 2 września został aresztowany przez Gestapo i wojnę spędził w obozach koncentracyjnych. Był polskim kolejarzem, miał kaszubskie korzenie, czuł się gdańszczaninem, ale z babcią rozmawiał po niemiecku równie swobodnie jak po polsku. Wszyscy oni czuli się przede wszystkim »heisige«, tutejszymi i dopiero wojenny paroksyzm historii zmusił ich do wyboru między Niemcami a Polską”.

      Wypowiedź totalnie załgana.

      Dziadek Józef Tusk nie spędził wojny w obozach koncentracyjnych! Pracował w stoczni, w roku 1944 służył w Wehrmachcie, w Kompanii Kadrowej 328 Zapasowego Batalionu Szkolnego Grenadierów! Dziadek Franz też był żołnierzem Wehrmachtu i pracował na budowie Wilczego Szańca – głównej kwatery Hitlera! Kiedy po wypadku budowlanym leżał w olsztyńskim szpitalu, do jego sali któregoś dnia wszedł sam Führer (odwiedzał rannych w zamachu z 20 sierpnia 1944) i poklepał Franza po ramieniu! To są ustalenia, które poczyniła gdańska dziennikarka i pisarka Olga Dębicka, w wydanej przez poważne wydawnictwo Słowo-Obraz-Terytoria książce „Fotografie z tłem. Gdańszczanie po 1945 roku” (2003). Jeden z rozdziałów „Donald syn Donalda” poświęcony był rodzinie Tusków. Donald Tusk nie był jeszcze wówczas tak znany, książka przeszła niezauważalnie. Dziś nie można jej znaleźć w bibliotekach. Została wydana „aus Mitteln der Bundesrepublik Deutschland” – „ze środków Republiki Federalnej Niemiec”…
      Jeszcze jedno, znamienne przeinaczenie w przytoczonym wstępie Tuska: na „Wilhelmie Gustloffie” nie zginęli „uchodźcy gdańscy”, tylko uchodźcy niemieccy, dla których nie do zniesienia była myśl, że Gdańsk – dziedzictwo królów polskich – wraca do Polski. Dziadek w Wehrmachcie, drugi dziadek w Wehrmachcie, brat dziadka w Wehrmachcie, szwagier w Wehrmachcie… Nie za dużo jak na jedną rodzinę?


      Dziadek Józef Tusk nie spędził wojny w obozach koncentracyjnych! Pracował w stoczni, w roku 1944 służył w Wehrmachcie, w Kompanii Kadrowej 328 Zapasowego Batalionu Szkolnego Grenadierów! Dziadek Franz też był żołnierzem Wehrmachtu i pracował na budowie Wilczego Szańca – głównej kwatery Hitlera! Kiedy po wypadku budowlanym leżał w olsztyńskim szpitalu, do jego sali któregoś dnia wszedł sam Führer (odwiedzał rannych w zamachu z 20 sierpnia 1944) i poklepał Franza po ramieniu! To są ustalenia, które poczyniła gdańska dziennikarka i pisarka Olga Dębicka, w wydanej przez poważne wydawnictwo Słowo-Obraz-Terytoria książce „Fotografie z tłem. Gdańszczanie po 1945 roku” (2003). Jeden z rozdziałów „Donald syn Donalda” poświęcony był rodzinie Tusków. Donald Tusk nie był jeszcze wówczas tak znany, książka przeszła niezauważalnie. Dziś nie można jej znaleźć w bibliotekach. Została wydana „aus Mitteln der Bundesrepublik Deutschland” – „ze środków Republiki Federalnej Niemiec”…
      Jeszcze jedno, znamienne przeinaczenie w przytoczonym wstępie Tuska: na „Wilhelmie Gustloffie” nie zginęli „uchodźcy gdańscy”, tylko uchodźcy niemieccy, dla których nie do zniesienia była myśl, że Gdańsk – dziedzictwo królów polskich – wraca do Polski. Dziadek w Wehrmachcie, drugi dziadek w Wehrmachcie, brat dziadka w Wehrmachcie, szwagier w Wehrmachcie… Nie za dużo jak na jedną rodzinę?
      • Treść została usunięta
        • bez-nazwy   IP
          Jeśli mierzyć korupcję marnotrawstwo i złodziejstwo w konkretnych sumach i użyć tego do porównania, to władza PO była kilka tysięcy razy bardziej skorumpowana niż obecna (wystarczy dodać te kilkaset miliardów z afery VAT i tych ukradzionych z OFE). W tym kontekście Tusk mówi prawdopodobnie o sobie i swoim obozie, dlatego podziwiam jego zdolność do samokrytyki.

          Najczęściej komentowane