/ Forum "Do szkół wracają nie te dzieci co trzeba. Szkoda, że minister edukacji na to nie wpadł"
3    

"Do szkół wracają nie te dzieci co trzeba. Szkoda, że minister edukacji na to nie wpadł"

Dodano 3
W niedzielę kończą się zimowe ferie. Z zamkniętych stoków narciarskich zjadą ostatnie dzieciaki na sankach i jabłuszkach. Spod Gubałówki wyjadą ostatnie kampery. Opustoszeją wynajęte miejsca parkingowe, do których dorzucano miejsca noclegowe gratis. W poniedziałek zacznie się szkoła. Do zajęć stacjonarnych wrócą dzieci z klas 1-3. Dlaczego akurat z tych klas? Nie rozumiem.
 3
  •  
    Zgadzam się niestety z panem redaktorem. Jak zobaczyłam dziś ten kipisz w świetlicy klas pierwszych to aż mnie zamurowało. Rozkrzyczane towarzystwo, bez maseczek, w małej świetlicy ponad 30 osób plus 2 nauczycieli. Szkoda tego grudniowego i styczniowego siedzenia w domu. W sumie na marne to poszło. Do szczepień pewnie daleko, a przy takich "szkolnych obostrzeniach" krzywa zachorowań znowu skoczy w górę. Ale jakie rozwiązanie byłoby najlepsze? Może tak, jak sugeruje dziennikarz byłoby najlepiej, ale z pewnością nie dla rodziców małych dzieci. Z drugiej strony z moich obserwacji wynika, że w czasie nauki zdalnej w lekcjach miały szansę uczestniczyć wszystkie dzieci - chore i na kwarantannach też.
    •  
      Dokładnie tak samo uważam! Klasy 1-3 pracują na ćwiczeniówkach, materiał banalny, do szybkiego nadrobienia. Mój syn jest w kl.3 i doskonale sobie radzi przed komputerem, ćwiczenia zrobione na czas. Za to starsze córki, w tym licealistka, bardzo źle znoszą przymusowe zamknięcie z dala od rówieśników. Ta decyzja o powrocie maluchów jest niezrozumiała.
      • Smutne czasy gdy redaktor naczelny rozumuje na poziomie gimbusa czyli "złamię sobie rękę, żeby zrobić na złość mamie". A może Pan naczelny zdobędzie się na refleksje na temat cenzury w internecie?

        Najczęściej komentowane