/ Forum Kulisy maturalnej katastrofy
3    

Kulisy maturalnej katastrofy

Dodano 3
To była prawdziwa edukacyjna klęska: w tym roku maturę oblał prawie co czwarty uczeń. Większość poległa na matematyce. Winni są nie tylko niedouczeni maturzyści, nauczyciele i reformatorzy polskiej szkoły. Także politycy, którzy zamienili egzamin w równanie z wieloma niewiadomymi.
 3
  • jbloch@o2.pl   IP
    Cd komentarza.
    Coraz częściej mam do czynienia z przypadkami wykorzystania telefonów komórkowych jako ściąg, no ale na maturze telefonu mieć nie można i tu zaczynają się schody... Coraz trudniej też wyegzekwować od ucznia obowiązek chodzenia do szkoły. Z doświadczenia wiem, że ma to ścisły związek z efektem kształcenia, ale dzisiejsza szkoła nie ma instrumentów egzekwowania frekwencji. Młodzież licealna nie przejmuje się godzinami opuszczonymi, oceną z zachowania, często rodzice usprawiedliwiają godziny wagarów...
    A może nie wszyscy muszą mieć maturę. Nie, nie, to nie zmieści się naszym politykom w głowach, bo czym się wtedy chwalić. Twórzmy więc dalej tę edukacyjną fikcję. W zeszłym roku wyniki, przyznam, zdziwiły mnie, były zbyt dobre w stosunku do tego co obserwuję na co dzień. Nawet młodzież dziwiła się, że matura z matmy była tak łatwa. Każdy wiedział jednak o co chodzi. Proponuję więc dla poprawy humoru rządzących i społeczeństwa, by w przyszłym roku zrobić testy łatwiejsze. Znów wszyscy będą zadowoleni, a że nie przełoży się to na sukcesy młodych ludzi na rynku pracy i nie pchnie gospodarki do przodu. Nieważne. Wybory są co cztery lata a nie co dziesięć. Jednak jako nauczyciel ostrzegam państwa przed wizytą za kilka lat u lekarza, prawnika, urzędnika, przed mieszkaniem w domach wg projektów przyszłych inżynierów. Nie twórzmy fikcji, nie zaniżajmy wymagań, ale wymagajmy od młodych ludzi pracy i zaangażowania, którego brakuje, co pokazuje tegoroczna matura.
    • jbloch@o2.pl   IP
      Nie dziwią mnie wyniki tegorocznych matur, są one efektem działań podejmowanych przez ministerstwo w ostatnich kilkunastu latach. Nie można mówić tu o słabym roczniku, który nie potrafi matematyki. Przecież gdyby w zeszłym roku matura z matmy była równie trudna wyniki były by już w zeszłym roku słabe. Niestety tak kończy się polityka edukacyjna w której politycy chcą mieć lepiej wykształcone społeczeństwo, ale zmierzają do tego poprzez likwidację szkolnictwa zawodowego. Gdzie ma iść słabsza młodzież która kończy gimnazjum? Idą do liceów, techników, a tam ich przyjmują, bo niż demograficzny powoduje groźbę likwidacji szkół i te biorą kogo popadnie, byle zdobyć uczniów. Odbija się tu też poszatkowanie systemu na krótkie, 3 letnie etapy, mówią o tym wszyscy, uczniowie, rodzice, psychologowie i nauczyciele, jednak, który z polityków przyzna się, że system w który wtłoczono tak gigantyczne pieniądze się nie sprawdził. Wydaje mi się, że ośmioletnia podstawówka i czteroletnie liceum były bardziej wydajne. Ktoś powiedział też, że to nauczyciele byli źle przygotowani do uczenia matematyki, gdyż sami nie zdawali jej na maturze. Bzdura, przecież ci nauczyciele, którzy kiedyś planowali studia matematyczne, mieli możliwość wyboru przedmiotu dodatkowego i większość z tej możliwości korzystała, gdyż było to często warunkiem stawianym przez uczelnie. Sam w latach 90-tych zdawałem maturę z matematyki, zresztą z dobrym skutkiem.
      Faktem jest też coraz luźniejszy stosunek do systematycznego uczenia się, do czytania materiałów źródłowych, do czytania książek, tygodników opiniotwórczych. Nowe technologie zamiast pomagać młodym ludziom ogłupiają ich. Większość przyznaje się, że głównie stosuje je dla rozrywki. Po co pisać referat, ślęczeć nad prezentacją, skoro można to złożyć z fragmentów znalezionych w necie, często nawet do końca ich nie czytając. Mnożą się plagiaty. Coraz częściej mam do czynienia z przypadkami wykorzystania telefonów komórkowych jako ściąg, no ale na maturze...
      • Ewa   IP
        I dlatego jeszcze raz dziękuję p. prof. Węgrzynowi z ILO w Tarnowie. Jemu nie było obojętne. Nauczył nas wszystkich!!

        Najczęściej komentowane