/ Forum Właściciel niewolników
35  

Właściciel niewolników

Dodano 35
Nie wiem, czy wypada się dzisiaj do tego przyznawać, ale niech tam. Najwyżej trochę wstydu się najem. Otóż kupuję książki, płyty z muzyką, filmy i seriale. Serio. Również przez internet, ale zawsze płacąc. Jeśli kolejny sezon, dajmy na to, „Californication”, „Big Bang Theory” albo „Trawki” nie jest jeszcze dostępny, to czekam jak ten frajer.
  • galtom@windowslive.com   IP
    Szanowny Panie Marcinie,
    byłoby naprawdę super, gdyby w życiu rzeczy były białe albo czarne - bo wszystkim łatwiej byłoby decydować o tym co jest dobre, co złe a cierpienie jednostki wynikające z dylematów moralnych różnego typu przestałoby istnieć. Prawie raj na ziemi. Niestety tak dobrze nie jest. Zatem chciałbym się poradzić, zapytać czy jestem piratem (i generalnie złą osobą) czy też nie, czy przeze mnie \"amerykańskie\" odpowiedniki Kazika Staszewskiego przymierają głodem.
    Zanim jednak opisze swój dylemat mała dygresja. Nie da się ukryć, że oprócz faktycznych argumentów stojących za ACTA/SOPA/PIPA mówiących o tym, że piractwo to kradzież, branie bez zapłaty. Tak jest aczkolwiek wielkość faktycznych strat i cała reszta jest dyskusyjna (nie o tym tutaj). Nie da się też jednak ukryć drugiej strony medalu, że chodzi tu w skali świata o gigantyczne zyski (obecne), które właściciele tych praw chcieliby jeszcze pomnożyć (nic w tym złego). Tzw. \"Hollywood\" to olbrzymi biznes i pieniądze, przy dzisiejszych kosztach produkcji (mniejszych niż kiedyś) gdyby tylko udało im się powrócić do modelu dystrybucyjnego lat 80\', gdzie jedynym zagrożeniem była kaseta magnetofonowa.... niech Pan pomyśli o ile więcej pieniędzy (teoretycznie) byłoby w kieszeni? :-)
    A teraz mój dylemat. Otóż żeby nie ściągać muzyki zapiałem się do serwisu Spotify. Tak jak Hiszpan, Anglik czy Szwed (Spotify jest bowiem tylko dla internautów pierwszej kategorii) słucham reklam światowych marek, które przerywają moją muzykę. Nie ściągam, streamuje. Moja zbrodnia to użycie mojego poprzedniego adresu przy rejestracji. A Spotify nie ma w Polsce głównie dlatego, że mamy organizacje i związki artystów broniące praw do pieniędzy takich Kazików czy nawet artystów nie mających z Polską nic wspólnego. Czyli, że jeśli kolega gdzieś na świecie nagra za własne pieniądze płytę, którą od niego dostanę/kupię i będę chciał puścić swoim klientom, w swoim lokalu to i tak haracz na te związku trzeba zapłacić. To jest OK?cdn...

    Najczęściej komentowane