/ Forum Kapler, kasa i klasa
7  

Kapler, kasa i klasa

Dodano 7
Statystyczny Polak, aby zarobić 570 tysięcy złotych, musiałby pracować ponad 14 lat. Gdyby w tym czasie spóźniał się z wywiązywaniem się ze swoich obowiązków o pół roku – prawdopodobnie okres ten jeszcze by się wydłużył, ponieważ statystyczny Polak w międzyczasie wyleciałby kilka razy z pracy – i straciłby kilka miesięcy na szukanie nowej posady. Ale Rafał Kapler, były szef NCS, nie jest statystycznym Polakiem.
  • lukkom   IP
    Jeśli mówimy tu o statystycznych i ponadprzeciętnych Polakach to weźmy kilka przykładów. Doradcy klienta w bankach, czyli sprzedawcy produktów, jeśli nie wykonają celów sprzedażowych przez 3 miesiące, to zostają po tym czasie zwolnieni,bo nie przyczyniają się do wykonywania celów narzuconych oddziałowi banku przez centralę. To samo dotyczy innych sprzedawców w każdej innej branży, gdzie obowiązują podobne zasady. Może w niektórych przypadkach zasady te są łagodniejsze, jednak o dalszym zatrudnieniu, premii i awansie decyduje wykonywanie celów. Systemy wynagrodzeń sprzedawców też są uzależnione od uzyskanych wyników, więc jeśli ktoś nie wykona założonych celów sprzedażowych, nie dostanie prowizji, a tym bardziej nie dostanie żadnej premii(!).

    Kontrakt menedżerski także opiera się, a przynajmniej powinien, o takie zasady, gdzie taką dużą premią (plus jeszcze corocznymi premiami po 50 tys.zł) nagradza się managera-zarządcę za dobre zarządzanie i realizację założonych celów, w tym, co chyba oczywiste, wyznaczonych terminów. Można oczywiście dopuścić pewne poślizgi spowodowane czynnikami niezależnymi od managera, jednak w sytuacji, gdy oddano stadion ze sporym opóźnieniem i gdy nie odbyło się kilka zaplanowanych imprez, wtedy nie powinno się nawet wspominać o jakiejkolwiek premii za ten \"sukces\".

    Ci wszyscy, którzy uważają tu, iż za sam fakt posiadania studiów i dyplomu MBA (niekoniecznie w jęz.angielskim) należy się jakiemukolwiek managerowi premia w wysokości ponad pół miliona złotych, pokazują swoją nieznajomość rynku pracy w XXI wieku. Managerom płaci się za EFEKTY pracy, a nie za dyplomy! Jeszcze inną sprawą jest fakt, że te pół miliona zł to pieniądze publiczne od podatników, a nie wypracowany zysk firmy. Dziwię się, że  są tu osoby, które nie rozumieją na czym polega clou tego sporu.

    Najczęściej komentowane