/ Forum Ewa Błaszczyk: nie oddam swoich organów. Tłumaczy dlaczego

Ewa Błaszczyk: nie oddam swoich organów. Tłumaczy dlaczego

Dodano 389
Śmierć pnia mózgu nie istnieje. Lekarze transplantolodzy pobierają organy od żywych ludzi - tak kilkanaście dni temu mówił prof. Jan Talar, który zajmuje się ludźmi znajdującymi się w śpiączce. - Nie jestem za eutanazją. Nie chciałabym, żeby człowiek zajmował miejsce Pana Boga. Nie ma Boga, to znaczy wszystko wolno. A ja takiego świata nie chcę - podkreśla z kolei aktorka Ewa Błaszczyk w rozmowie z Magdaleną Rigamonti. Błaszczyk deklaruje, że nie podpisze zgody na to, aby po śmierci pobrać jej organy.
 389
  • Rybka   IP
    Rozumiem, że taka decyzja (nie oddam organów) jest jednoznaczna z rezygnacją z możliwości ich otrzymania w formie przeszczepu. Jeśli Pani Ewa tak to rozumie i rezygnuje z sznsy ratunku przez przeszczep to ma takie prawo
    • Fauna   IP
      . "Nie ma Boga, to znaczy wszystko wolno" - to znaczy co? czy jestem tak bezrozumnym stworzeniem, że muszę mieć nadzorcę, który będzie mnie pilnował.Że jestem pozbawiona empatii, wyższych uczuć? Kradnę, zabijam, oszukuję?
      Nie zgadzam się na traktowanie mnie jak osoby wymagającej stałej opieki, niepotrafiącej samodzielnie o sobie decydować.
      Z imieniem Boga na ustach i krzyżem w ręku popełniano największe zbrodnie. Największy, dla mnie, paradoks - modlitwa do Boga o zdrowie osoby która zachorowała, uległa wypadkowi - to gdzie był Bóg kiedy to się stawało? Przecież jest i miłosierny i wszechmocny.
      Oczywiście, jeśli coś ze mnie przyda się komukolwiek do poprawienia jego zdrowia, to proszę bardzo. Nie godzę się na życie jako warzywo, bez możliwości kontaktu z otoczeniem. Nie wykluczone, że mogę mieć bogate życie wewnętrzne, ale z obserwacji właśnie takich osób, mam duże wątpliwości, a widok odleżyn, które powstają pomimo znakomitej opieki, mam do dzisiaj przed oczami. Nie mogę i nie chcę narażać moich bliskich na obciążenia emocjonalne i finansowe związane z opieką której koniec znajduje się na cmentarzu. I to w sytuacji jeśli jest ktoś kto w domu zajmie się taką osobą i stać go finansowo na zapewnienie takiej opieki, te wszystkie pampersy, podkłady, karmienie, mycie.
      Ale oczywiście każdy ma prawo do swojego zdania.
      • Przeciwna   IP
        Moja prababcia już dzień czy dwa się nie ruszała, już trumnę jej kupili, gdy nagle się obudziła i "usługiwała im" - jak to jest w Ewangelii - jeszcze przez kilka lat. Na świecie jest ludobójstwo, więc różne metody się stosuje, np. wymyśla się pandemię i zmusza do szczepionek, propaganda aborcji, dosypuje się śmieci do jedzenia...
        • aalex87   IP
          Ja jestem i honorowym dawca krwi i dawcą szpiku i także organów bo jezeli tak niestety zdarzyłoby sie to wolałabym aby kilka osób miało szanse na zycie a jeżeli przezyłabym a stała sie "roślina"? a jezeli pochodz z biednej rodziny której nie bedzie stać na pełne leczenie? a jezeli nie mam rodziny? co wtedy? a tak przynajmniej pomoge komus takie moje zdanie ,ale oczywiscie kazdy ma swoje i szanujmy je
          • Pełen podziwu   IP
            Wokół mamy dowody ilu jest ludzi mających w pogardzie cudze życie a dla własnego są gotowi zrobić wszystko, wśród lekarzy są też osobniki pozbawieni skrupułów którym pieniądz przesłania wszystko .Pani Ewa mówi wyraźnie że nie ma pewności co do osób decyzyjnych w tej materii czemu w czasach tak powszechnego braku etyki trudno się dziwić .Wyłuszczyła swoje racje i nikogo nie namawia do podzielania ich,wątpię czy osoby ubliżające jej mają na tyle empatii by poświęcić się dla innych .Decydowanie o czyjejś śmierci to władza absolutna a ta demoralizuje
            • dziadek63   IP
              Pani Ewa propagując taki pogląd odbiera szansę innym, a przecież z takim godnym podziwu uporem walczy dla szansę dla córki...Z drugiej strony jej życiowy bagaż daje jej do tego prawo...,może....
              • brawalemingi   IP
                Polecam obejrzec program o dr Talarze i o dziewczynie która " nie zyła", rodzicow nie chciano wpuscic do szpitala bo juz byl biorca wiec robili wszytsko zeby ja uratowac, dzis dziewczyna zyje jest zdrowa normalnie fukncjonuje. i po to mam oddawac organy? zeby nawet nie znac prawdy czy moji bliscy tak naprawde moga wrocic do zdrowia. nigdy w zyciu
                • eeemacarena   IP
                  Jkabyscie sie zagłebili w temat to doczytalibyscie ze rejestruja nas w bazach bo najwzywklejszych badaniach i mamy słuzyc jako wymienne narzady dla bogaczy ;) poczytajcie co sie dzieje na swiecie jak ludzi wykorzystuja jako dawców :) a w szpitalach namawiaja na odlaczenie bo niby nastapiła smierc pnia mozgu. w polsce ile jest przypadków ze ci ludzie sa dzis zdrowi bo jeden lekarz ich ratuje. a nie lykac medialna papke o egoizmie :D
                  • Barbara   IP
                    Współczuję jej z powodu córki, ale w tej sytuacji tym bardziej nie powinna ludzi odstraszać od transplantologii. Słowa takich ludzi mają ogromny wpływ na to co inni na ten temat myślą, to jest fatalne dla zdrowia i życia tysięcy Polaków. Mówi o eutanazji że "nie chce się bawić w Boga" - ale już w sztucznym utrzymywaniu córki przy życiu "zabawy w Boga" nie widzi. To przerażające że nawet takim ludziom brakuje współczucia. Karma jednak jest bezlitosna.
                    • iwona   IP
                      Pani Ewa nie jest dla mnie zadnym autorytetem, to ze jest aktorka i to nie jakas wielka, nie robi n amnie zadnego wrazenia, Natomiast jej lsowa na temat transplantologii o ktorej nie ma pewnie zielnego pojecia dobily mnie dokumentnie! Jestem przekonana , ze gdyby jej corka potrzebowala jakiegos organu zeby stac sie pelnosprawnym czlowiekiem , wtedy Pani Ewa wznosilaby peany na temat dawstwa narzadow. Jednak szanuje jej wole, chcialabym zaby Ci ktorzy nie chca oddac swoich organow i zadekolarowali to  w przypadku kiedy by takiego potrzebowali rowzniez zgodnie nie przyjeli organu , ktory ratowalby ich zycie!
                      • Magda   IP
                        Ja nie  rorozumiem,dlaczego nie mogę założyć fundacji dla syna,a pani Błaszczyk mogła dla córki?Musimy mieć subkonto w fudcaji,ktora poza tym,że udostępnia nam numer konta,nie robi dla nas nic!
                        • Magda   IP
                          Jaie rorozumiemodlaczegode mogc Bzalozycacje w jest jea ja nie moge zalozyc dsyna.I.musimpaniBlaykmogmogezalozycycfundacjejejjamiec subkonto w innej fundacji,ktora poza tym,ze udostepnia.konto nie robi dla nas nic
                          • Mirek   IP
                            Wszystkim krytykantom p. Ewy wyjaśniam że nie ona sama to wymyśliła lecz człowiek z tytułem profesora i wielu znakomitych lekarzy go popiera a po cichy wszyscy.Oczywiście ci którzy coś wiedzą w tym temacie...
                            • Krzysztof.   IP
                              Nie jestem bogaty. Ponad dwadzieścia na pewno a może teraz już prawie trzydzieści lat choruję na straszną chorobę. W obecnej chwili jest nieuleczalna, choć mimo że ją dziedziczę, skończyłem świetnie studia, doskonale pływałem, nurkowałem, nieźle gram na gitarze. Na forum o transplantacji domagałem się poszanowania decyzji ludzi mających różne zdania w dyskusji o przeszczepach. Powoływałem się przy tym na właśnie fundację Pani Ewy. Mimo że mam nieco inne zdanie niż ona. Bo śmierć niestety jest. Istnieje i jest nieodwracalna. Co nie oznacza że jest zawsze wtedy gdy medycyna jest to pół kroku za granicą która obecnie jest nie możliwa do przekroczenia przez medycynę. Nie będę przekonywał ile szczęścia daje matce poczucie że uratowała życie swego dziecka. Osoby zgrupowane w tej fundacji najlepiej to wiedzą. Nie chciał bym mieć podejrzenia że ludzie po przeszczepach żyją dlatego, że ktoś się poddał w walce o swojego bliskiego, lub zwyczajnie w tej walce poddali się lekarze.
                              Sam nie byłem zwolennikiem przeszczepów.
                              Ale.
                              Przeraźliwie chciałem żyć. Zobaczyć jak mój syn staje się mężczyzną, może zobaczyć własnego wnuka. Oraz mieć przekonanie że daje się walczyć z tym co dotknęło mnie, a wcześniej mojego ojca, którego miałem okazję znać słabo a mój brat prawie wcale. Bo domeną człowieka jest walczyć z przeciwnościami i się nie poddawać. KAŻDEGO CZŁOWIEKA.
                              Mimo że nadal mam rozterki co do tego nie zawdzięczam życia cudzej bezsilności, nie cofnął bym własnej decyzji. Nie jestem kimś wielkim. Nie mam jakichś większych dokonań, nie zdobywałem nagród.
                              Nie chcę też przekonywać że będę w stanie w przyszłości zrobić coś więcej dla ludzi niż ja od nich dostałem. Żyję tak długo bo w czasie gdy choruję są lepsze leki, precyzyjniejsi i lepiej wykształceni chirurdzy, oraz lepsza opieka medyczna i techniki medyczne. Mój ojciec nie miał tyle szczęścia bo zaczął chorować 50 lat wcześniej. Chciałbym dodać tylko jedno. Mam nadzieję że mój syn dożyje czasów gdy firmom farmaceutycznym, uda się wynaleźć lek całkowicie leczący moją chorobę. Bo niestety jest bardzo podobny do mnie, a więc może być że i genetycznie łączy nas bardzo bliskie podobieństwo. A ja kocham go nie mniej niż Pani Ewa własną córkę.
                              A bardzo bym nie chciał aby jakaś matka czy ojciec, musieli kiedykolwiek podejmować decyzję, nie o odłączeniu aparatury własnemu dziecku, nie o tym czy ich dziecko żyje czy nie, ale o tym czy pozwoli żyć innemu człowiekowi. Bo nie mam najmniejszych wątpliwości że zdarzają się wypadki po których nie jesteśmy już do odratowania, jak i takie w których mimo tego, bliscy osoby która zginęła, mają prawo odmówić podarowania organów własnego dziecka czy małżonka, całkowicie obcemu człowiekowi, którego w dodatku się nie zna i nie będzie znać.
                              Chciałem podziękować swojemu dawcy za to, że podarowała swe organy za życia, lub jego rodzinie, że zrobiła to wiedząc, że nie jest w stanie go uratować. I na koniec prośba. Nie do tych którzy wciąż mają o co walczyć. Jeśli już wiecie że nie ma najmniejszych szans. Że to koniec. Dajcie szansę innym aby żyć. A jeśli was na to nie stać, to choćby nie pogardzajcie tymi którzy mają mniejszy wybór niż wy. To da największą pewność że nikt nikomu nie ukradnie serca.

                              Krzysztof.
                              • Buahahah   IP
                                Kiedy ludzie zrozumieja ze to jest tylko po to by bogaci mieli duzo czesci zamiennych dla siebie i zeby to wydluzylo ich zycie bo boja sie stracic wszystkiego i sa gotowi nawet zabic czlowieka z to tylko po to by byc niesmiertelnym.Jezeli by byla technologia. Ktora podawala by smierc wzamian za zycie najbiedniejsi oddawali by swoje zycie wzamian za kase a bogaci byli by niesmiertelni heeheh
                                • Zosia   IP
                                  Ja mam inne zdanie .,Mój syn też jest w stanie wegetatywnym i gdyby okazało się że to już koniec ,zgodzę się na pobranie organów .Powody są dwa jeden to to żeby nie obudził się pod ziemią a drugi to już w końcu przestał cierpieć .To że uratuje lub przywróci samodzielne życie innej osoby dla mnie jest sprawa drugorzędną .To samo tyczy się mojej osoby .Sama świadomość że bije gdzieś jego serce kiedy ciało leży w grobie będzie dla mnie pociechą ...że jego życie nie było bezwartościowe .Pozdrawiam Olę i życzę sukcesów .
                                  • kobieta   IP
                                    Chciałabym tylko wiedzieć Ty to naprawdę jest prawda co ona mówi ???
                                    • kolezanka   IP
                                      Opowiem wam pewną historię. Pracowałam w pewnym szpitalu gdzie pobieranie i przeszczepianie narządów jest codziennością. Pewnego dnia na izbę przyjechała z wypadku karetka przywożądz naszego kolege , lekarza. Stan beznadziejny. Nikt nie dawał cienia wątpliwości że da się coś zrobić. Wlasciwie parametry życiowe kwalifikowany stan chorego do pobrania wielonarzadowego. Ale to przecież nasz kolega. Długo był na OIOMie. Docierały do nas raczej smutne wieści. Tak się złożyło, że w między czasie zmieniłam prace. Jakież było moje zdziwienie gdy po latach dowiedziałam się że z kolegą wszystko Ok. Czuję sie dobrze i nawet wrócił do pracy. Miał szczęście - był naszym kolega
                                      • ~asia   IP
                                        Mysle, ze to co pani napisala pani Ewo jest bardzo samolubne, tzn ta czesc dotyczaca oddania organow do transplantacji. Pani corka, jak wiemy z artykulu juz 16 lat korzysta z respiratorow i innej pomocy lekarskiej w sposob ciagly, w zamian nic pani nie da, nawet prawdopodobnym, podkreslam tylko prawdopodobnym dawca organow nie zostanie pani, ani nikt z jej rodziny jak rozumiem. Jest to egoistyczne i glupie, bo zazwyczaj do transplantacji pobiera sie organy od osoby, ktora i tak nie moze przezyc, np. po wypadku motocyklowym czy samochodowym. Fe co za egoizm i jeszcze pani to upowszechnia, wstyd mi za pania.
                                        • lalala   IP
                                          Nie bede sie tu rozwodzić nad tematem bo. "ślepy i tak nie zobaczy a gluchy nie usłyszy" w kazdym razie ja takze nie oddam nawet jak umre wwieku 100 lat. Nie oddam nawet do badan. Imam was gdzieś. Ale w razie co to chetnie skorzystam z czyichś jeżeli będzie taka potrzeba i da rade. I guzik was obchodzi czy to kwestia wiary czy złośliwość zwykla. A wiec podpisujcie zgode( lub nie podpisujcie sprzeciwu bo to jedno i to samo tepaki) i w razie czego to pod nóż bo może będę potrzebowałć kiedyś jakiegoś przeszczepu albo ktoś z moich bliskich.
                                          Milej niedzieli idioci
                                          • pokorny   IP
                                            Pani Ewo, o jakich narządach pani mówi; o własnych? Tu muszę się uśmiechnąć, bo to prędzej pani będzie potrzebowała narządów od kogoś młodego, czego pani nie życzę, ale mówię o prawdopodobieństwie, niż ktoś zechce pobrać pani stare, zużyte narządy. Rozumiem, że nie chce pani ani ratowania życia, ani eutanazji. To dlaczego pozwoliła pani na podłączanie córki do respiratora i całej nie-boskiej aparatury. A eutanazja jest indywidualną sprawą każdego człowieka; jeśli uznam że mój czas minął, to ja podejmę decyzję o odejściu, i pani protesty dla mnie nic nie znaczą. Każdy decyduje o własnym życiu, a pani ma to uszanować i nie wymądrzać się, bo nie jest pani bogiem, żadnym bogiem!
                                            • Alicja   IP
                                              Jak mam napisać żeby nie urazić,a zarazem dać nadzieję Pani Ewie.Pani Ewo w tym momencie Pani dziecko żyje i musi pani o nią walczyć,Dopóki rzeczywiście pień mózgu jeszcze odzywa się nawet z większymi przerwami to cały czas jest nadzieja.Mój małżonek ŚP leżał pod respiratorem 10 dni i dopiero jak pień mózgu nie odzywał się w ogóle to mąż ŚP dostał gorączki i nie funkcjonowały żadne leki żeby zbić gorączkę obłożyli go lodem czego mogli sobie zaoszczędzić bo po tym dostał zapalenia płuc i zmarł.Mówicie że nie ma śmierci mózgu, a jednak jest. Jeśli mózg funkcjonuje to funkcjonują też leki.a jeśli nie to człowiek umiera-przykro mi. Pani Ewo i wyraźne powiedzenie NIE na dawcę organów to trochę przykre i samolubne jest tyle ludzi młodych i starszych jak i noworodków którzy potrzebują serduszka czy nerki jeśli Pani organy już nie potrzebne-bo jest Pani dusza już w innym świecie to dlaczego nie miał by skorzystać ktoś inny ? Przez to osoba nam bliska żyje dalej.Ja przeszłam odejście ukochanych 6 osób z czego jeden mógłby żyć gdyby w odpowiednim czasie dostał organ od dawcy.
                                              • Franciszek   IP
                                                Mało kto o tym wie, ale w Polsce obowiązuje zasada domniemanej zgody na oddanie organów! Pani Ewo, jeżeli nie wysłała Pani sprzeciwu na pobranie organów swoich czy swojej córki do Poltransplantu, to, po stwierdzeniu "śmierci mózgowej", lekarze mają prawo pobrać te organy... Te akcje promujące zgodę na oddanie organów to zwykła bujda i wprowadzanie ludzi w błąd, zgodę taką wyraża bowiem każdy "z automatu", o ile nie zgłosił sprzeciwu.
                                                • maggi   IP
                                                  Artykuł pochodzi z października 2013 roku, ukazuje się dziś i jest napisane, że całość można przeczytać w najnowszym wydaniu Wprost. Kto zwraca uwagę na datę, oszukuje się ludzi, żeby kupili ten najnowszy numer, w którym przecież nie ma tego artykułu
                                                  • bez-nazwy   IP
                                                    Niech podpisze, ze ani ona ani jej dziecko nie dostanie narządu w razie nagłej potrzeby i po sprawie. Jeśli ktoś po wypadku ma delikatnie mówiąc roztrzaskaną głowę i podtrzymuje przy zyciu tego kogos tylko respirator to też ta pani mi powie że on będzie żył????????
                                                    • bez-nazwy   IP
                                                      Niech podpisze, ze ani ona ani jej dziecko nie dostanie narządu w razie nagłej potrzeby i po sprawie. Jeśli ktoś po wypadku ma delikatnie mówiąc roztrzaskaną głowę i podtrzymuje przy zyciu tego kogos tylko respirator to też ta pani mi powie że on będzie żył????????
                                                      • takto   IP
                                                        Nie wierzę pani Ewo jest pani tak ograniczona by tak sądzić - że "jak Boga nie ma to wszystko wolno" co??? świat nie jest taki kwadratowy i biało czarny. Na szczęście. Ateiści doskonale wiedzą co jest dobre a co złe wcale nie dlatego że ktoś im tak każe myśleć. Słyszała pani o etyce? Katolicy nie żyją na zasadzie "wszystko wolno?" a spowiedź ? cokolwiek zrobią wyspowiadają i zaczynają od nowa... ateista jeśli zrobi coś złego żyje z tą świadomością całe życie i to że nie wierzy w życie wieczne wcale mu sprawy nie ułatwia, do spowiedzi nie pójdzie by zmyć z siebie winy - wina jest na całe życie. Więc pani Ewo - kto się będzie bardziej starał godnie żyć? katolik? co się poleci wyspowiadać i już mu lżej, bo mu Bóg grzechy zapomni? czy człowiek który swoje winy może zmazać realnym zadośćuczynieniem i niegrzeszeniem więcej? Bo swoje przewinienia będzie pamiętał na zawsze?
                                                        • tuituja   IP
                                                          Ważna sprawa to pobór narządów nie tylko do przeszczepów, ale i do badań. Nikt o tym chyba nie pisze. Co gorsza taki sprzeciw ma w założeniu chronić przed poborem również do badań, ale tylko po śmierci! A co za życia??? O to chyba nikt nas nie pyta, a coraz więcej ludzi przechodzi operacje i zabiegi wycinania różnych znamion i guzów, wyrostki chyba tak samo często. Takie znamiona i guzy biorą do badań, mogą namnażać na szalkach, ale czy później niszczą? Po co, jak im to się przydaje, a nikt od nich zniszczenia nie wymaga. Co gorsza, jak to taki cenny towar, mogą to sprzedawać, np. instytutom badawczym i firmom farmaceutycznym. Mogą hodować NAS - nasze fragmenty, tkanki w laboratoriach. Nie śniło wam się, że leżycie sobie w laboratorium?? Podobno dusza wiedzie nas podczas snu w miejsca, gdzie się znajdują jej fragmenty, wraca do ciała, bo podczas regeneracji dusza chce się łączyć z ciałem, ale problem jest, jak ciało jest pokawałkowane!
                                                          • impas   IP
                                                            zaby z 4 udkami "wspolczesne wymieranie plazow" i" Prawie każdy mieszkaniec tej wioski sprzedał swoją nerkę" - czy swiat zamienia sie w auschwitz bez drutu kolczastego?
                                                            • niepoblogoslawiona   IP
                                                              Wszystkim hipokrytom wyznajacym zasady nie wchodzenia w kompetencje Boga, proponuje rezygnacje z wszystkich nie-boskich wynalazkow jak respirator czy leki. Wtedy dopiero zobacza jaka jest jego wola.

                                                              Najczęściej komentowane