/ Forum Przerwać tę rzeź!
5  

Przerwać tę rzeź!

Dodano 5
Przywódcy Polski podziemnej byli przeciwni wybuchowi powstania warszawskiego To miało być zupełnie inne powstanie. Niemcy mieli uciekać - zakładano - a my mieliśmy ich rozbrajać. Tak jak w roku 1918. Bo to, że Niemcy będą kiedyś uciekać, dla nikogo od początku tej nieszczęsnej wojny nie ulegało żadnej wątpliwości. I od początku tej wojny rozpoczęły się przygotowania do takiego powstania. W raporcie operacyjnym nr 54 komendanta głównego ZWZ, skierowanym pod koniec 1940 r. do gen. Sosnkowskiego do Londynu, przyjmowano, że nikt nie będzie walczył z wojskiem, a jedynie z policją i aparatem okupacyjnym. Zakładano, że nikt nie będzie zdobywał obiektów nie do zdobycia, a tylko je osaczał. Przewidywano - z braku innej broni - broń najlepszą: zaskoczenie, a dalej pomoc z Zachodu. Nikt nie myślał w kategoriach stosów ofiarnych i polskiej tradycji klęsk. Co więcej, ostrzegano, że powstanie może wybuchnąć w "jednym tylko wypadku, gdy naród niemiecki pod wpływem klęsk militarnych, głodu i agitacji załamie się, a zdemoralizowane i pozbawione widoków zwycięstwa wojsko, łamiąc dyscyplinę, zacznie porzucać swe posterunki, dążąc do domów i rodzin...".
  • DJP   IP
    Że też gen. Komorowski w swoich wspomnieniach jakoś nic nie wspomina o oczekiwaniach, że Niemcy będą uciekać.

    Dowódcy AK nie byli głupi. Wiedzieli, że uciskana ludność z rozkazem czy bez i tak wznieci powstanie czując zbliżające się, nazwijmy to, \"wojska sojusznika\".

    Można się spierać o sensowność powstania. Wyobraźmy sobie, że powstania nie było, Niemcy ogłaszają Warszawę twierdzą, Ruscy ją zdobywają i tak do maja następnego roku...

    I niby sygnałem do tego, że Armia Czerwona się zbliża były jakies spalone czołgi? Nie, bo wWarszawie napewno nikt nie słyszał ostrzału artyleryjskiego jakieś 20 km od centrum, szczególnie kiedy ponoć pociski V1 tam spadały...

    Najczęściej komentowane