Na rynkach czas na terapię szokową

Na rynkach czas na terapię szokową

Giełda
Giełda / Źródło: Shutterstock / Anikin Denis
W czwartek rajd ulgi dobiega końca, a zadowolenie z pakietów fiskalnych ginie w cieniu powracających obaw o ekonomiczne skutki pandemii. A dziś inwestorzy muszą się nastawić na terapię szokową, którą zapewnią dane z rynku pracy USA.

Jakkolwiek wczoraj rynki były relatywnie spokojne, tak kontynuacja rajdu ulgi przychodziła w bólach i inwestorzy szybko tracili pewność siebie przy najmniejszych oznakach zachwiania optymizmu. To tylko potwierdza nasze obawy, że najgorsze jeszcze nie minęło, a momenty risk-on powinny być oczekiwane jako przejaw podwyższonej dwukierunkowej zmienności.

W kolejnych tygodniach rynki będą musiały zmierzyć się z informacjami o rozprzestrzenianiu się pandemii, która w wielu miejscach jeszcze nie sięgnęła szczytu. Doniesienia o przekroczeniu pułapu 1000 ofiar w USA były wczoraj jednym z czynników przerywających rajd ulgi.

Rynki finansowe będą też wrażliwe na lawinę fatalnych danych makro odzwierciedlających zatrzymanie aktywności gospodarczej. Dziś terapię szokową zapewni raport o nowych wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych w USA. Jeszcze niedawno dane te były śledzone w kontekście odnotowywania najniższych poziomów od pół wieku (ok. 200 tys.), dowodząc silnej kondycji rynku pracy. Jednak dziś inwestorzy nastawiają się na nowe rekordy. Konsensus oczekuje 1,6 miliona nowych wniosków, jednak trafiły się pojedyncze prognozy na aż 4 miliony. Ryzyko zdecydowanie leży po stronie wyższych od konsensusu odczytów i jedyne, co może sprawić, że liczba wniosków będzie „niska”, to zatory urzędów pracy w procesowaniu masowo składanych formularzy.

Szokujące dane z pewnością zatrząsną Wall Street i będą wywierać presję na USD w relacji do innych walut defensywnych (głównie wobec JPY). Ale nie spodziewałbym się załamania dolara na całej szerokości. W końcu dane z USA pokażą jedynie to, co w niedługim czasie czeka cały świat – mocne negatywne uderzenie COVID-19 w aktywność gospodarczą. Awersja do ryzyka powinna wygrać, co wciąż będzie dawać przewagę dolarowi nad aktywami ryzykownymi.

Bank Anglii w tym miesiącu ma już za sobą dwa nadzwyczajne posiedzenia, po których doszło do obniżek stopy procentowej (łącznie do 0,1 proc.), uruchomienia programu wsparcia finansowania przedsiębiorstw i ogłoszenia nowego QE na 200 mld GBP. Bank prawdopodobnie kupił sobie trochę czasu na obserwowanie rozwoju sytuacji. Nie spodziewamy się dalszego luzowania po dzisiejszej decyzji. W ostatniej fali wyprzedaży na FX funt brytyjski był jedną z walut, które najmocniej ucierpiały. Biorąc pod uwagę, że Wielka Brytania jest postrzegana jako jeden z krajów o najgorszej trajektorii rozwoju epidemii COVID-19, premia za ryzyko będzie blokować funta przed pełnym wykorzystaniem okresów risk-on, podczas gdy jego wrażliwość na deprecjację pozostanie podwyższona.

Czytaj także:
Liczba chorych na COVID-19 jest nieporównywalnie wyższa od podawanej? Tak wynika z najnowszej analizy

Źródło: TMS Brokers / Konrad Białas

Czytaj także

 0