Komisja Europejska zakwestionowała flagowy podatek PiS. Do budżetu nie trafi nawet 1,5 mld zł

Komisja Europejska zakwestionowała flagowy podatek PiS. Do budżetu nie trafi nawet 1,5 mld zł

Dodano:   /  Zmieniono: 78
Flagi Unii Europejskiej przed budynkiem Komisji Europejskiej (fot. VanderWolf Images/fotolia.pl)
Komisja Europejska zakwestionowała legalność podatku od sprzedaży detalicznej. Według wyliczeń "Rzeczpospolitej", oznacza to problem z uzyskaniem do 1,5 mld zł dochodów w budżecie na 2017 r.

O godz. 12 Komisja Europejska opublikowała stanowisko w sprawie podatku od sprzedaży detalicznej. Argumentowano w nim, że progresywne stawki oparte o wielkość przychodów przyznają przedsiębiorstwom o małych przychodach "selektywną" przewagę nad konkurentami. W ocenie KE takie działanie to "naruszenie unijnych zasad pomocy państwa".

Pierwszy podatek od sprzedaży detalicznej sieci handlowe miały zapłacić do 25 października, jednak KE wydała nakaz, by zaprzestać stosowania tego podatku do czasu zakończenia analizy.

Ustawa, która obowiązuje od 1 września bieżącego roku, przewiduje kwotę wolną od podatku w wysokości 17 mln zł miesięcznie, zaś powyżej niej – do 170 mln zł – podatek wynosi 0,8 proc. od przychodu ze sprzedaży na rzecz konsumentów oraz – powyżej 170 mln zł miesięcznie – 1,4 proc.

Początkowe doniesienia ws. podatku

W poniedziałkowym wydaniu "Rzeczpospolitej" opisywano - jeszcze nieoficjalne - ustalenia w tej sprawie. Według wyliczeń dziennika budżet może stracić na tej decyzji KE nawet 1,5 mld zł netto.

"Komisja nie kwestionuje zasadności wprowadzenia nowego obciążenia fiskalnego ani jego wysokości. Z naszych informacji wynika, że jej zastrzeżenia budzi natomiast zróżnicowanie stawek i kwota wolna, co powoduje, że sklepy mniejsze będą mniej obciążone niż większe. – Linia argumentacji jest identyczna jak w wypadku podatku węgierskiego – ujawniał rozmówca "Rzeczpospolitej" w Brukseli. Dziennik przypomina, że rząd w Budapeszcie wprowadził podobny zróżnicowany podatek na początku 2015 roku. Nazwał go opłatą za inspekcję sieci sprzedaży żywności.

"Komisja Europejska zażądała wstrzymania stosowania podatku w lipcu 2015 roku i rozpoczęła formalne dochodzenie. Już w listopadzie tego samego roku rząd zareagował na wątpliwości Brukseli i wprowadził jedną stawkę dla wszystkich. W lipcu 2016 roku KE dokończyła formalne dochodzenie, uznała poprzedni podatek za niezgodny z prawem. Ale ponieważ sytuacja prawna już się zmieniła, to żadnych konsekwencji to za sobą nie pociąga" – czytamy dalej.

Czarnecki: Reakcje KE spowodowane stresem zachodnich korporacji

Do tych doniesień "Rzeczpospolitej" odniósł się rano na antenie RMF FM Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego. Jak mówił – jeszcze przed ogłoszeniem stanowiska Komisji Europejskiej – jeżeli KE podejmie taką decyzję, to "ustawi się w roli obrońcy zachodnich sieci supermarketów w Polsce".

– Czyli potwierdzi to, co ja mówiłem publicznie, że tak naprawdę reakcje Komisji Europejskiej (...) są w gruncie rzeczy spowodowane dużym stresem zachodnich korporacji, banków, sieci supermarketów, które bardzo źle reagują na nowa władzę w Polsce – mówił Czarnecki. Dodał, że nowa władza w tej chwili tym instytucjom "ukraca finansowe Eldorado".

Czytaj także:
Sejm przyjął ustawę o podatku od sprzedaży detalicznej

Czytaj także

 78
  • pisowska ruina IP
    Czy gospodarka mocno zwalnia ?
    • Amerykanin IP
      Polacy znowu myśleli że oszukają świat a świat nie da się oszukać i po Polakach kombinatorach i nie starczy na 500 + na dłuższą metę i będzie wytłumaczenie to winna będzie zła Unia Polacy są naprawdę wspaniali wszyscy na świecie powinni wprowadzić polskie rozwiązania, Polska ma najlepszą ekonomię na świecie, Polacy to najweselszy naród na świecie, są bardzo zadowoleni z życia, poziom jego mają nawet wyższy od Szwajcarów, wszyscy chcą mieszkać w Polsce i tu pracować.
      • mani_ok IP
        Koniec Unii, jaką znaliśmy do tej pory, jest bardzo bliski. Gaszenie pożarów benzyną nie sprzyja rozwojowi wzajemny relacji. Pora na referendum w sprawie opuszczenia tego kure......
        • grzegorz IP
          No to bieńkowska załatwiła Polskę ta z PO (partia okupantów)
          • C-B-D-O- IP
            Wracam do tematu SKOK:
            w 2012 "Polityka" podawała, że SKOKi płacą haracz na rzecz kasy krajowej -- ujęte w tym artykule dane pokazują sumy rzędu kilkudziesięciu-kilkuset tysięcy, a czasami kilku milionów -- ale przypomnę, ze  w przypadku SKOK WOŁOMIN ponoć rzecz idzie o MILIARDY! Ludzie zasiadający w zarządzie tego SKOK zrobili z niej PIRAMIODĘ FINANSOWĄ! Oto przykład bezprecedensowej "akwizycji" w mediach:

            oraz „Lokata z Klasą. Skok Wołomin’ – tutaj:

            ale też promocja z roku 2013 (a więc już po wspomnianym artykule w "Polityce" -- KNF, CBA, ... nie czytali? ):
            „Prezes SKOK Wołomin Mariusz Gazda otrzymuje wyróżnienie Finansista Roku 2013” -- patrz:

            Wynikałoby, że KNF, CBA i "wolne media" nic NIE KUMAŁY z tego co się dzieje w tym SKOK! Czy można w takie bajki wierzyć? Tym bardziej, że to wszystko przypomina zachowania KNF, CBA, prokuratury i "wolnych mediów" ws. afery AMBER GOLD! Wiemy o powiązaniach zarządu SKOK Wołomin z WSI -- ale przypomnę też inf. w net-cie ws. inwestycji w "piramidę finansową" byłego szefa MON, Marszałaka Sejmu i prezydenta B. Komorowskiego:
            http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/644046,na-poczatku-lat-90-bronislaw-komorowski-zainwestowal-cwierc-miliona-marek-w-piramide-finansowa.html (czytamy m.in.: Na początku lat 90. Bronisław Komorowski pożyczył od rodziny ćwierć miliona marek niemieckich i zainwestował je w piramidę finansową. Komorowski: „...mnie ukradziono wówczas pieniądze, które pożyczyłem od rodziny i powierzyłem p. Rayzacherowi, który je umieścił w jakiejś piramidzie)
            albo „Komorowski utopił w piramidzie finansowej 500 000 zł!” – mamy pod adresem: http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/komorowski-utopil-w-piramidzie-finansowej-500-000-zl/czbt9rr