Lokatorzy są winni ponad 370 mln zł. Gdzie jest najwięcej dłużników?

Lokatorzy są winni ponad 370 mln zł. Gdzie jest najwięcej dłużników?

Pieniądze
Pieniądze / Źródło: Fotolia / ESCALA
Mimo że 70 proc. Polaków deklaruje, że opłaty za czynsz są w pierwszej trójce priorytetów płatniczych, długi wobec spółdzielni mieszkaniowych i gminnych zarządców lokali wpisane do bazy Krajowego Rejestru Długów (KRD) przekraczają 372 mln zł.

Najwięcej dłużników-lokatorów wpisanych do Krajowego Rejestru Długów mieszka w województwie śląskim. Tam około 6 tys. osób ma do spłaty ponad 8,5 tys. zobowiązań wartych 43,6 mln zł. Drugie miejsce zajmują dłużnicy czynszowi z Mazowsza, gdzie 4 tys. osób musi spłacić ponad 5 tys. zobowiązań równych ok. 59 mln zł. Niechlubną trójkę zamykają mieszkańcy Opolszczyzny (ponad tysiąc dłużników ma 1,3 tys. zobowiązań na kwotę 43,6 mln zł.).

W rzeczywistości zadłużenie jest wyższe, nie wszyscy wierzyciele decydują się bowiem wpisywać dłużników do biura informacji gospodarczej. Innym błędem popełnianym przez zarządców nieruchomości jest umieszczanie w Krajowym Rejestrze Długów lokatorów po kilku latach niepłacenia, często dopiero po uzyskaniu wyroku sądu.

– Zasada jest prosta - im szybciej wierzyciel reaguje, tym większe są szanse na odzyskanie pieniędzy. Przede wszystkim zadłużenie jest wtedy relatywnie niskie, dłużnikowi łatwiej je spłacić. W ostatnich latach zadłużenie lokatorów notowane z KRD zmalało o 28 mln zł. Ale przede wszystkim zniknęły te długi o krótkim okresie przeterminowania, gdzie wpis i związane z nim konsekwencje okazały się mocną motywacją do uregulowania zaległości. Przypominam, że do wpisania dłużnika do KRD wyrok sądu nie jest potrzebny – powiedział prezes Adam Łącki.

Paradoksalnie właśnie konsekwencje wpisu do Krajowego Rejestru Długów, czyli utrudnienia w uzyskaniu kredytu bankowego lub odmowa jego udzielenia, są przyczyną nieumieszczania dłużników w rejestrze.

– Czasami słyszymy, że jak dłużnika trafi do KRD, to nie dostanie kredytu, a wtedy nie spłaci długu za mieszkanie. To błędne myślenie. Z naszych doświadczeń wynika, że spora część dłużników właśnie spółdzielnię bądź gminę traktuje jako źródło taniego, bo nieoprocentowanego kredytu – dodał Łącki.

Jako przyczyny niepłacenia czynszu dłużnicy wymieniają najczęściej niewystarczające dochody, brak pracy lub nagły wypadek. Blisko co czwartemu zdarza się jednak zwyczajnie zapomnieć o rachunku, podano także.

– Część takich wyjaśnień jest prawdziwa, faktycznie powodem zadłużania jest brak wystarczających dochodów. Takie osoby powinny skorzystać z pomocy gminy i uzyskać zasiłki mieszkaniowe. Ale trafiamy na wielu takich dłużników, którzy odkładają opłacenie czynszu na później, regulując inne opłaty, np. spłatę kredytu na nowy telewizor. Po kilku miesiącach robi się kilka tysięcy złotych długu i okazuje się, że coraz trudniej go spłacić – wyjaśnił prezes Kaczmarski Inkasso Jakub Kostecki.

Z bazy danych KRD BIG wynika, że problemem dla spółdzielni i gmin są nie tylko lokatorzy. 8 proc. wartości długu za czynsze należy do przedsiębiorców. Blisko 1,3 tys. firm ma do spłacenia 2,5 tys. zobowiązań za wynajem lokali użytkowych, na łączną kwotę blisko 31 mln zł.

Czytaj także

 2
  • Tak naprawdę dłużnicy są wszędzie teraz, tylko tu mniej , tam więcej. I samemu też łatwo dłużnikiem zostać. Wolę tego uniknąć więc raz na jakiś czas sprawdzam się w KRD. Kolega miał sytuację, że zgubił dowód i ktoś na niego zaciągnął pożyczkę, a ten dostał wezwanie do zapłaty. Lepiej zapobiegać i mieć sytuację pod kontrolą.
    •  
      niech kurdupel wyjmie ten bilon zaskorniaka i pomoze !!!!!!!!!!!