Zaskakujący efekt „Rodzina 500+”. Te dane pokazują kolejny sukces programu

Zaskakujący efekt „Rodzina 500+”. Te dane pokazują kolejny sukces programu

Szefowa MRPiPS Elżbieta Rafalska i premier Beata Szydło
Szefowa MRPiPS Elżbieta Rafalska i premier Beata Szydło / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
„Fakt” pisze o niespodziewanym sukcesie programu 500+, który udało się wychwycić podczas badania przeprowadzonego przez BIG InfoMonitor i BIK.

Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor i Biuro Informacji Kredytowej to instytucje, które zbierają informacje dotyczące aktualnego lub zaległego zadłużenia osób i firm. Różnica polega na tym, że BIK zbiera informacje wyłącznie na temat tego, jak różni uczestnicy rynku realizują swoje zobowiązania kredytowe i finansowe, gdy BIG prowadzi dodatkowo m.in. rejestr dłużników.

Obydwie instytucje przeprowadziły badanie, którego wyniki opublikował „Fakt”, dotyczące tego, jak sztandarowy projekt Prawa i Sprawiedliwości, program 500+ wpłynął na kondycję finansową niektórych rodzin, ale głównie pod kątem ich zadłużenia lub możliwości kredytowych. Badanie zlecono Instytutowi ARC Rynek i Opinia, który oszacował, że dla 17 proc. ankietowanych pomoc od państwa w postaci 500 zł na dziecko sprawiła, że mogli zmniejszyć przeterminowane i nieuregulowane dotychczas płatności. Z kolei dla 12 proc. pomoc sprawiła, że całkowicie pozbyli się długów.

Oprócz tego, jak wskazuje m.in. Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor, spadła liczba dłużników niespłacających mniejszych kwot, do 2 tys. zł.

Jest też inny pozytywny aspekt 500+ – 29 proc. badanych rodzin zadeklarowało, że nie musiało pożyczać pieniędzy w banku, a 27 proc. wskazało, że nie musiało zapożyczać się w firmach pożyczkowych. Z kolei co 20. respondent (5 proc. badanych) ocenił, że 500+ wpłynęło na jego zdolność kredytową i pozwoliło na to, by w ogóle zaciągnąć kredyt lub pożyczkę. Taki sam odsetek (5 proc.) zadeklarował, że 500+ pomogło w uzyskaniu większego kredytu.

Czytaj także

 5
  • Statystyki pokazuja faktycznie, ze mniej zamoznych stac na wiecej, ale ogolny bilans i tak wypada niekorzystnie. Ja rozumiem, ze Kowalski nie jest zainteresowany tym co bedzie za lat dwadziescia, nie chce mozolnie budowac zdnego kapitalu narodowego, nie otrzymujac teraz nic w zamian, tylko chce miec teraz na uzywane auto zza Odry, nowy telewizor, chce splacic zalegle dlugi i  miec ewentualnie na wakacje dla dziecka.Wszystko ok, tylko 500+ jest na KREDYT i nasze dzieci, nawet te ktore nie otrzymuja zapomogi, beda musialy ten kredyt splacic. Niby oczywiste, ale co to oznacza w praktyce? Ano to, ze jeszcze przez sto lat bedziemy krajem, ktorego statystyczny  obywatel, relatywnie do obywatela "zachodu" (m. in. krajow takich, jak Holandia w ktorej np. Kici Czarnej, zyje sie sie calkiem zamoznie) bedzie zwyczajnym biedakiem. Ja sie na to nie zgadzam!

    Program moze i swieci triumfy, ale to jest zwyczajne zlodziejstwo. Mowie to nie dlatego, zeby dokopac PiS-owi, ale dlatego, ze przeczy to jakiejkolwiek logice. Nie oszukujmy sie- program 500+ nie zlikwiduje problemu ubostwa w Polsce-to jest przelewanie z pustego w prozne. Dlaczego? Dlatego, ze jestesmy krajem, w ktorym dopiero od dwudziestu osmiu lat pracujemy na siebie. Jak stwierdzil Balcerowicz -zupelnie slusznie- NIE STAC NAS NA ROZDAWANIE PIENIEDZY, poniwaz jeszcze ich nie mamy. Przy obecnych wzrostach PKB, bedziemy je miec za okolo 20 lat! Krotko mowiac, musimy sobie tych pieniedzy sami narobic, a nie zabierac jednym by dac drugim. Tymczasem, za 20 lat, nadal bedziemy miec ZERO.
    Proste?
    •  
      Ten artykuł jak i inne wypowiedzi całego mnóstwa dziennikarzy i innych tego typu "analityków" z zakresu polityki socjalnej którzy wyrażają "zaskoczenie" i "zdumienie" wobec pozytywnych i, co tu mówić, spodziewanych efektów programu 500+, świadczy o tym jakie było i zapewne ciągle jest założenie na którym się oni operają: przede wszystkim i "na wszelki wypadek" dokopać PiS i rządowi pod kierunkiem PiS. Oto przykład rzetelnego dziennikarstwa i niezależności naukowej dużej liczby ekonomistów od wpływów ideologicznych przegarnej opcji neoliberalnej PO i ich podporządkowanych satelitarnych formacji politycznych typu PSL, Nowoczesna, KOD itp.
      • Nic prostszego podnieść płacę minimalną o 500zł i można zlikwidować 500+,a jak się chce mieć darmowego pracownika to w inny sposób trzeba mu dodać, na utrzymanie.Pewnie gdyby nie miernej jakości menadżerowie już dawno by tak było.W Niemczech najniższa pensja 3 razy większa niż w Polsce i są konkurencyjni na rynkach a u nas cały czas biadolą o wysokich kosztach,coś mi się zdaje ,gdyby im zmniejszyć wynagrodzenie do poziomu ich wiedzy,od razu wyrównały by się i koszty pracy.