Czołówka europejskiej energetyki w sojuszu z Polską przeciwko propozycjom KE

Czołówka europejskiej energetyki w sojuszu z Polską przeciwko propozycjom KE

Elektrownia, zdj. ilustracyjne
Elektrownia, zdj. ilustracyjne / Źródło: Fotolia / marcar1976
Stowarzyszenie Eurelectric, zrzeszające członków zarządów największych firm elektroenergetycznych w Europie, przychyliło się do stanowiska sprzeciwu Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej wobec unijnych propozycji. Dotyczą one ograniczania wsparcia dla istniejących mocy wytwórczych, czyli w przypadku Polski w głównej mierze energetyki węglowej. Zdaniem europejskich energetyków nieodzowne jest uwzględnienie specyfiki poszczególnych krajów w planach dekarbonizacji.

Posiedzenie Rady Dyrektorów stowarzyszenia Eurelectric, na którym Polski Komitet Energii Elektrycznej (PKEE) reprezentowała jego wiceprezes Marta Gajęcka, odbyło się 16 listopada. Głównym tematem dyskusji był tzw. pakiet zimowym KE. Są to regulacje dotyczące m.in. standardów emisji misji 550 kg CO2/MWh (EPS 550) dla mocy wytwórczych korzystających z rynków mocy, eliminujące de facto możliwość wsparcia elektrowni węglowych.

– To bardzo wyśrubowany wskaźnik, który w praktyce oznacza, że w Polsce obecnie funkcjonujące elektrownie węglowe nie mogłyby uczestniczyć w rynku mocy, co tak naprawdę oznaczałoby, że bezpieczeństwo energetyczne Polski byłoby zagrożone – tłumaczy w rozmowie z Wprost.pl Marta Gajęcka, szefowa Zespołu ds. Bezpieczeństwa Energetycznego przy Prezydencie RP.

Wiceprezes PKEE podkreśla, że dla interesu Polski kluczowe jest wprowadzenie dwutowarowego rynku mocy, w którym płaci się nie tylko za dostarczaną energię, ale też za dyspozycyjną moc, co zapewnia niezależność energetyczną i pozwala zapobiec niedoborom mocy oraz stwarza zachęty do inwestycji i modernizacji.

Kompromis na rzecz Polski

Po długiej dyskusji Eurelectric uzgodnił stanowisko przeciwne standardom emisji EPS 550 w rynkach mocy dla istniejących jednostek wytwórczych, co było postulowane przez polską delegację. – Przekonanie wszystkich państw było trudne, bo jesteśmy jedynym krajem w Europie, który ma taki mix energetyczny. W tej chwili podstawą naszego bezpieczeństwa energetycznego jest węgiel, co wynika m.in. z tego, że dysponujemy dużymi zasobami tego surowca. Jeśli chodzi o OZE, nie ma obecnie możliwości technicznych magazynowania energii odnawialnej na skalę, która pozwalałaby na zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego – wyjaśnia reprezentująca PKEE na posiedzeniu Eurelectric wiceprezes Marta Gajęcka.

– Gdyby UE wprowadziła postulowany przez Komisję Europejską standard emisji dla obecnych mocy, w Polsce de facto zostałyby wyeliminowane funkcjonujące elektrownie węglowe – wyjaśnia Marta Gajęcka, wskazując na niebezpieczeństwa płynące z takiego rozwiązania. – To oznaczałoby wzmocnienie lobby gazowego, na dziś – rosyjskiego lobby gazowego. Szczególnie, gdy weźmie się pod uwagę, że unijne rozwiązania zmierzałyby do 70-proc. wzrostu zużycia gazu – tłumaczy ekspert. – Niezależnie od rozwoju energetyki odnawialnej, na tym etapie rozwoju technologicznego musimy mieć energetykę węglową ze względu na nasze bezpieczeństwo energetyczne – podkreśla wiceprezes PKEE.

Ważny sygnał

Europejscy przedstawiciele sektora energetycznego przychylili się do stanowiska PKEE i zaproponowali, by postulowane przez Komisję Europejską standardy miały zastosowanie tylko do nowych mocy. „W przypadku decyzji politycznych instytucji UE mających na celu utrzymanie EPS 550 należy zdaniem europejskiego stowarzyszenia zwolnić wszystkie istniejące moce wytwórcze od tego standardu, pozostawiając wymogi jedynie dla nowych mocy– w stosunku do których finalne decyzje inwestycyjne zostały podjęte po wejściu w życie rozporządzenia unijnego w ramach pakietu zimowego KE. Obecnie zakłada się, że rozporządzenie wejdzie w życie w 2020 r”. – czytamy w komunikacie PKEE.

– Ważne jest to, że taki sygnał wychodzi od największej organizacji branżowej Eurelectric, tratowanej jako głos sektora energetycznego. To znaczy, że jest on z nami w tej materii – podkreśla w rozmowie z Wprost.pl Marta Gajęcka.

Drugim wiodącym tematem był poziom udziału OZE w bilansie energii finalnej w UE do 2030. Eurelectric przyjął stanowisko niezawierające propozycji procentowego zwiększania obecnego poziomu ambicji ustalonego przez Radę Europejską w 2014 r., tzn. 27% udziału OZE do 2030.

Czytaj także

 1
  • Zwyciężył rozsądek - ale nie do końce... Bo Polaków by zmuszono do płacenia haraczu, a jednocześnie korzystano na energii węglowej.
    Dlaczego?
    Energia odnawialna ma to do siebie - że słoneczna jest w dzień, - gdy zapotrzebowanie na prąd jest stosunkowo niskie, a w nocy nie ma - gdzie prądu jest również potrzeba. Wiatrowa ma podobny problem - jest nadmiar przy silnym wietrze, a niedobór przy słabym lub wcale, gdy nie ma wiatru... A prądu potrzeba.
    Dlaczego kosztem Polaków - z jednej strony nakładanie sankcji "węglowych" z drugiej korzystanie z lini przesyłowych - i zasobów. W dzień, nadmiar energii jest przesyłany do sieci energetycznych, wymuszając na elektrowniach węglowych cykle dzień/noc - więc do ograniczenia produkcji w dzień - w nocy tę samą ilość energi by była odbierana z węglówek... Bilans niby na zero - ale dobre dla Niemców - wmawiających czystość zielonej energii. i jednocześnie nakładanie kar na Polskę (choć sami z tego samego prądu korzystają w nocy) Polacy na taki proses się nie zgadzali i zagrozili, że będą różnicować ilość energi dziennej na nocną - aby zrównoważyć finansową różnicę - dlatego koncerny energetyczne STANĘŁY obok polski.... a tak naprawdę - TYLKO twarde stanowisko Polski i brak uległości - jest właśnie sukcesem....

    Czytaj także