Trump triumfuje. Apple zapłaci 38 miliardów dolarów podatku, a kolejnych 30 zainwestuje w USA

Trump triumfuje. Apple zapłaci 38 miliardów dolarów podatku, a kolejnych 30 zainwestuje w USA

Donald Trump
Donald Trump / Źródło: Flickr / Gage Skidmore
Koncern Apple przedstawił swoje plany na najbliższe pięć lat i zapowiedział, że zapłaci rekordową sumę 38 mld dolarów podatku od od swoich zagranicznych dochodów.

W swojej kampanii wyborczej Donald Trump zapowiadał walkę o sprowadzenie amerykańskich firm z powrotem do USA. Hasłami, które przedstawiały jego filozofię, były: „Hire American, Buy American” oraz „America First”. Najnowsze zapowiedzi prezesa Apple'a Tima Cooka nie mogły więc nie spodobać się prezydentowi Stanów Zjednoczonych.

Firma poinformowała, że zamierza zapłacić astronomiczną sumę 38 mld. dolarów podatku od dochodów uzyskanych poza granicami kraju. Wpływ na tę decyzją mogła mieć także afera Panama Papers, podczas której dziennikarze śledczy z wielu krajów wykazali metody, z których Apple korzysta przy optymalizacji swoich podatków poza Stanami.

„Obiecałem, że moja polityka pozwoli firmom takim jak Apple sprowadzić ogromne ilości pieniędzy z powrotem do Stanów Zjednoczonych. Świetnie jest widzieć, że Apple podąża tą drogą w rezultacie CIĘĆ PODATKOWYCH. To ogromna wygrana dla amerykańskich pracowników i dla USA” – napisał 18 stycznia na Twitterze Donald Trump.

Obietnica wpłaty rekordowej sumy do kasy państwa to nie jedyna rozpalająca wyobraźnię wiadomość ogłoszona w tym tygodniu przez koncern Apple. Firma zamierza też otworzyć kolejną siedzibę w Stanach Zjednoczonych i zwiększyć zatrudnienie. Amerykańskie media mówią nawet o 20 tys. miejscach pracy. Gigant chce także wybudować nowe centra danych za ponad 10 mld. dolarów i wydać na inne inwestycje około 30 mlnd dolarów.

Czytaj także

 2
  • Tego Żyda Zuckerberga też powinni skręcić na 20 - 50 mld podatku. Ten tylko węszy jak się wyślizgać ze wszystkiego, nie ma sumienia, zasad moralnych ani Boga w sercu.
    • A u nas jak rząd PiS tylko wspomniał o możliwości przywrócenia do normalnego poziomu podatków dla zagranicznych firm podniosło się takie larum od Berlina przez Benelux i Paryż po Rzym i Madryt, że szybko odpuścili.

      Czytaj także