Będzie Centralny Port Komunikacyjny. Rząd przyjął specustawę

Będzie Centralny Port Komunikacyjny. Rząd przyjął specustawę

Lotnisko, zdjęcie ilustracyjne
Lotnisko, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / escapejaja
Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o Centralnym Porcie Komunikacyjnym. Prace przygotowawcze mają potrwać do końca 2019 r., a port zostanie ukończony do końca 2027 r.

„Nowe lotnisko, usytuowane między Łodzią a Warszawą, ma być jednym z największych przesiadkowych portów lotniczych w Europie. Po pierwszym etapie budowy ma obsługiwać do 45 mln pasażerów rocznie, a docelowo nawet ok. 100 mln. Lotnisko ma powstać na ok. 3 000 ha gruntów. Do końca 2019 r. mają trwać prace przygotowawcze, a sam port ma być budowany przez kolejne 8 lat, czyli do końca 2027 r”. – czytamy w komunikacie.

„Centralny Port Komunikacyjny ma funkcjonować jako węzeł przesiadkowy oparty na zintegrowanych ze sobą węzłach: lotniczym i kolejowym, spójnych z układem sieci drogowej. Ma to być rentowny, innowacyjny węzeł transportowy, który wprowadzi nas do pierwszej dziesiątki najlepszych portów lotniczych świata, doprowadzi do intensywnego rozwoju pasażerskiego transportu kolejowego, stanowiącego atrakcyjną alternatywę dla transportu drogowego oraz zapewni trwałą integrację aglomeracji warszawskiej i łódzkiej” – czytamy dalej.

Lista inwestycji towarzyszących ma zostać określona w rozporządzeniu Rady Ministrów.

Realizacja CPK zakłada przemodelowanie kierunków polityki transportowej Polski i oparcie jej o system tzw. piasty i szprychy (Hub&Spoke), w którym centralną rolę odgrywa CPK, stanowiący punkt odniesienia do rozwoju pozostałych zasadniczych inwestycji transportowych (drogowych, kolejowych oraz lotniczych).

Zaproponowano, aby ustawa weszła w życie po 14 dniach od daty ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Czytaj także

 10
  •  
    przy takiej inwestycji prokurator juz winien zaczac pracowac
    • Pytanie za 100zł kto bedzie korzystał z tego portu lotniczego jak nawet teraz na Okęciu pustki !!!!!!!!! A jak Pis będzie dalej rządził to nas odetną od Europy i cały ten szajs będzie stał pusty
      • ....no tak ...................Zaleszczyki już były .............czas na coś z większym rozmachem ;) .............
        • Nie będzie żadnego CPK bo w przyszłym roku na wyborach do Sejmu koszerny PiS dostanie KOPA w d....
          • Tym razem coś o twórczości literackiej służb specjalnych. Ale nie będzie żaden znany były oficer.
            Autor – Lech szewczyk „Wywiad czy mafia”. Pan Szewczyk, inż. mechanik twierdzi, że był wykorzystywany przez polski wywiad. Okradano go z wynalazków, scenariuszy filmowych, kompozycji muzycznych, a wszystko w czasie hipnozy. Czyli człowiek orkiestra. Dlaczego to nieprawda?
            1. W czasie hipnozy obniża się krytycyzm danej osoby. Gdyby nawet taka osoba cokolwiek wymyśliła – byłoby to bezwartościowe. Nauka opiera się na logicznym myśleniu, tak jest w fizyce, chemii, matematyce, biologii. Poza tym tylko niewielki procent ludzi daje się zahipnotyzować. Wynalazcy to wolne umysły, trudno nimi manipulować i raczej nie są podatni na sugestie.
            2. Służby nie muszą kraść i wykorzystywać niewolniczo twórców. Jak potrzebują jakiejś technologii to sobie ją kupują. Pentagon – 700mld USD budżetu, NSA – tajny, ale wielki. Nieważne czy technologia kosztuje 1 mln, czy 100 mln czy 1 mld USD – mogą kupić. Jak nie mają w kasie to kongres da ile chcą. Polskie służby są biedniejsze, ale każdy rozsądny człowiek wie, że z niewolnika nie ma pracownika.
            3. Jeśli Pan Szewczyk był okradany i dostawał ochłapy to za co wydrukował książkę? Koszt druku takiej książki to nie są małe pieniądze, a każdy rozsądny wydawca, po przeczytaniu, nie wydałby jej za własne pieniądze. Nie kupiłby jej żaden bibliotekarz – to są profesjonaliści i znają się na książkach. Ale została wydana i jest w bibliotekach. Ktoś o to zadbał.
            4. Książka została celowo napisana w taki sposób, aby sprawiała wrażenie że napisała ją osoba niezrównoważona psychicznie. Trudno przeczytać kilka zdań, bo nie można się skoncentrować na treści. Można mówić w taki sposób, że sprawia się wrażenie osoby zaburzonej, ale kiedy się pisze to jest czas zastanowienie. Pan Szewczyk jest inżynierem, więc powinien wyrażać się precyzyjnie. Polonista musiał się nieźle natrudzić, żeby spłodzić to dzieło.
            5. Dlaczego Pan Szewczyk używa tak mało precyzyjnego języka na temat broni elektromagnetycznej, skoro w internecie jest tak dużo precyzyjnej terminologii? Pisze enigmatycznie o jakichś broniach psychologicznych, a podobno projektował urządzenia dla telewizji, więc elektronika nie powinna mu być obca.
            6. W książce Pan Szewczyk twierdzi, że udało mu się „urwać” spod kontroli służb, dlatego długo szukałem informacji jak to zrobił, ale w książce są tylko skany pism wysyłanych do różnych instytucji. Ani słowa jak to zrobił.
            7. Pan Szewczyk przebywa ostatnio w Bułgarii, co jest wygodne, bo gdyby był w Polsce to ktoś mógłby go zaprosić na spotkanie na żywo albo chociażby do studia internetowego np. NTV. Ale jak go nie ma w kraju to nikt nie wie że on w ogóle nie istniał.
            8. Pan Szewczyk twierdzi, że obawia się o swoje życie i ktoś (polskie służby) zorganizowały zamach na jego życie. Służby zamachują się skutecznie i jak chcą kogoś zabić to im się prawie zawsze udaje. Powinien o tym wiedzieć. Poza tym ktoś na kogo życie zamach organizowano tyle razy powinien się przyzwyczaić do utraty życie. Nie powinien już się bać. To się nazywa habituacja. Chyba że jest chory psychicznie. Nie jest bo nie istnieje.
            Podsumowując: duży plus dla autorów za sztukę napisania bełkotu. W książce jest tylko kilka wartościowych zdań na temat częstotliwości pracy ludzkiego mózgu. Zaraz po przeczytaniu wiedziałem, że to fałszywka, tylko nie wiedziałem w jakim celu. Bardzo ładnie ośmiesza temat nielegalnych eksperymentów. Ale czas i pieniądze poświęcone wydaniu tej książki zostały bezpowrotnie stracone. To źle że nikt nie rozlicza oficerów służb z efektów ich pracy. Zmarnowano nasze podatki.