To samo piwo, zmieniony skład. Niemcy piją co innego niż Polacy

To samo piwo, zmieniony skład. Niemcy piją co innego niż Polacy

Piwo, zdjęcie ilustracyjne
Piwo, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / mhp
Piwo Desperados dostępne w Polsce ma inny skład niż to, które mogą kupić niemieccy konsumenci – podaje WP Finanse. Różnica, którą zauważył internauta z portalu Wykop.pl, dotyczy zawartości cukru. U nas został on zastąpiony syropem glukozowym.

„W polskim Desperadosie nie ma ani grama cukru. Jest za to syrop glukozowo-fruktozowy, na trzecim miejscu po wodzie i słodzie jęczmiennym. Dodatkowo syrop glukozowy” – napisał jeden z użytkowników Wykopu. Jako dowód zamieścił etykietę polskiego i niemieckiego piwa. Skąd taka różnica? Grupa Żywiec, odpowiedzialna za produkcję i dystrybucję Desperadosa w Polsce, wyjasnia, że poszczególne kraje „mają możliwość dostosowywania receptury do preferencji konsumentów na lokalnych rynkach”.

Cukier kontra syrop

Kontrowersje budzi stosowany w Polsce syrop glukozowo-fruktozowy. Część dietetyków twierdzi, że jego spożywanie jest bardziej zgubne, niż w przypadku zwykłego cukru. – Negatywny wpływ na organizm syropów glukozowych i cukru jest porównywalny. Choć pojawiają się opinie, że syrop jest gorszy, bo może wytwarzać większą insulinooporność – tłumaczyła w rozmowie z WP dr Agnieszka Jarosz, kierownik Centrum Promocji Zdrowego Żywienia i Aktywności Fizycznej w Instytucie Żywności i Żywienia. Jak dodała, syrop bardzo szybko się wchłania, a jego nadwyżka „powoduje bardzo szybką przemianę w magazyn tłuszczowy”.

Przedstawiciel Polskiej Federacji Producentów Żywności Andrzej Gantner zapewnił w rozmowie z WP, że wszystkie stosowane do produkcji żywności w Polsce surowce, w tym syrop glukozowo-fruktozowy, są zgodne z obowiązującymi przepisami. Jego zdaniem nie ma wielkiej różnicy w kwestii składu i wartości energetycznej między cukrem i syropem glukozowo-fruktozowym. Wyjaśnił jednak, ze ten drugi jest łatwiejszy w zastosowaniu, dlatego producenci się na niego decydują.

Czytaj także:
Dwugłowy jadowity wąż złapany w ogródku. Tak wygląda niezwykły okaz

Czytaj także

 8
  •  
    Pani Bulbo a cóż by było w tym dziwnego gdybyśmy woleli syrop? Korporacje stale testują konsumentów i dają im w ślepych testach do spróbowania np. piwo z cukrem i piwo z syropem - jeżeli większość wybierze piwo z syropem to właśnie czegoś dowiedzieli się o lokalnych gustach. Druga sprawa - a skąd wiadomo, która receptura jest oryginalna a która zmieniona? Desperado pochodzi z Francji i zostało przejęte przez Heinekena. Co ważniejsze jednak domowi piwosze wyżej cenią fermentację glukozą niż cukrem, więc co? Kolejny news, który ma zdenerwować ludzi, którzy nie wiedzą nawet o czym czytają...
    • Czyli zgodnie z gustem Polaków dodaje się syrop zamiast cukru.Wolimy syrop.No to po Kropelce.
      •  
        To co portal finanse rękami jakiegoś geniusza z Wykopu właśnie odkrył, że receptury tych samych produktów są w każdym kraju dostosowywane do gustów? Tak dalej pójdzie to odkryją że hamburger z mc donald smakuje inaczej w każdym kraju. Będzie kolejna sensacja...
        •  
          Tak jest dokładnie z wszystkim.
          Od słodyczy, przez alkohol, pralki, zmywarki, żywność, chemię po samochody.
          Sam pracowałem w firmie produkcyjnej, która produkowała pod jednym logo trzy różne produkty w zależności czy szły na zachód, na kraj czy na wschód, różniące się zarówno jakością komponentów jak również tolerancją odchyłek od standardu czy procedurami kontroli jakości. To było robione w sposób jawny i oficjalny.
          Na początku myślałem że to dyskryminujące oszustwo. Ale tylko pozornie. Dla przykładu. Przychodził klient z Polski żeby mu opracować prototypowy model produktu. Stawiał warunki jakich oczekuje. Dział ofertowania i nowych uruchomień go przygotowywał i robił wstępną kalkulację kosztów. Po czym słyszeliśmy jak mantrę "Za drogo o 40%. Nikt mi tego nie kupi bo konkurencja ma tańsze".
          Więc co? Tniemy koszty? Na jakości komponentów. Na czasie pracy pracownika montażu - czyli de facto na dokładności wykonania. Na surowości wymogów kontroli jakości. Itd. Itp. Miało być taniej. Jest. Bez żadnego oszustwa. Wycena była rzetelna. Jeżeli teraz po ten sam produkt zgłosił się kontrahent z Niemiec i dla niego te 40% ceny nie stanowiło problemu, to dostał produkt de facto o ogromnie większej jakości. Pod tą samą marką ale praktycznie zupełnie inny. Tyle, że drogo. Sami oczekujemy niskich cen i jak pokazują badania konsumenckie jest to główny czynnik, którym się kierujemy przy zakupach. To nie ma się co dziwić.

          Obrazowo to ujął ojciec mojej znajomej. Facet prowadzi "topowy" zakład przetwórstwa mięsnego na południu Polski i zaopatruje w hurtowe ilości sieci największych hipermarketów. Pytam go kiedyś, jak to jest, że u osiedlowego masarza za kilo kiełbasy płacę 35 zł, a w takim Auchan 12? Odpowiedź była prosta. Jak przyjdzie do mnie duży klient z masowym zamówieniem idącym w setki ton, ale pod warunkiem, że cena tej kiełbasy nie przekroczy 7 złotych, to taką też mu zrobię. Tylko czy to jeszcze będzie kiełbasa? Tu z tym piwem będzie dokładnie tak samo. To my mamy presję na cenę.
          • Kiedyś byłem piwoszem lecz to odległe czasy, teraz to nie jest piwo tylko tablica Mendelejewa w butelce z etykietką piwo!!
            wolę sam zrobić i jak w tym programie, wiem co kupuję i wiem co jem, a ja wiem co piję i nie będą mnie szwaby truć swoim niby piwem a żydzi coca - colą!