Rodzinny skandal w firmie polskiego miliardera

Rodzinny skandal w firmie polskiego miliardera

Drutex
Drutex / Źródło: Facebook / DRUTEX S.A.
Gdybym miał obstawiać, wokół którego bohatera Listy 100 Najbogatszych Polaków „Wprost” i w której firmie wybuchnie skandal, Leszek Gierszewski i Drutex zamykałyby listę.

Drutex z Bytowa jest ikoną polskiego sukcesu okresu transformacji, podobnie jak inni producenci okien, Fakro z Nowego Sącza czy Oknoplast z Krakowa. Twórca firmy, były wojskowy, Leszek Gierszewski, miał zawsze wszystko poukładane. „Nie prowadzę z nim żadnych interesów, nie ma na to miejsca” opowiadał mi nie dalej niż kilka tygodni temu menedżer z firmy ubezpieczającej należności transakcyjne. Gierszewski słynął bowiem z ostrożności, najchętniej sprzedawał za gotówkę i pełną przedpłatę. Oprócz produkcji miał też świetnie opracowaną logistykę, co pozwalało mu sprawnie obsługiwać zagranicznych klientów. Oczywiście wolał mieć samochody na własność, niż na przykład w leasingu.

W ostatniej edycji listy 100 Najbogatszych „Wprost” Leszek Gierszewski zajął 40. miejsce z majątkiem wycenianym na miliard złotych. Produkcję uruchomił w 1985 r., zaczynał od siatek ogrodzeniowych. Stąd wzięła się nazwa firmy. Kiedyś spytałem go, dlaczego jej nie zmienił, również ze względu na odbiorców zagranicznych. Musiał słyszeć to pytanie często, bo od razu odpowiedział z uśmiechem: „A po co – jesteśmy znani. Niech pan lepiej zapyta o to samo Fakro”. Produkcję okien uruchomił na początku lat 90. Ważnym wydarzeniem była budowa w 2013 r. Europejskiego Centrum Stolarki, pierwszy etap zakończył się w 2014 r., potem ruszył drugi. Leszek Gierszewski z dumą obwoził gości firmy po placu budowy. To było jego życie. Po drodze była jeszcze przygoda z piłką nożną, która wyniosła V-ligową Bytovię Bytów na zaplecze Ekstraklasy, do I ligi. Jej trenerem był m.in. Paweł Janas. Drutex wycofał się ze sponsoringu w ubiegłym roku, pozostając przy wsparciu juniorów.

I teraz grom z jasnego nieba – doniesienie do prokuratury o próbie wrogiego przejęcia spółki akcyjnej (założonej w 2003 r.) przez córkę Leszka Gierszewskiego (ma jeszcze syna) i jej męża, radcę prawnego. W odpowiedzi oświadczenie żony założyciela firmy, Grażyny Gierszewskiej, oskarżającej męża o działania niezgodne z interesem firmy. Według niej, mogło się to stać „pod negatywnym wpływem obecnej, rzeczywistej partnerki życiowej”. Pewne plotki dotyczące relacji między małżonkami krążyły w świecie biznesu od jakiegoś czasu, ale – po pierwsze były to plotki, po drugie, niezwiązane z działalnością publiczną. Aż do teraz.

Leszek Gierszewski zaangażował do obrony swoich interesów (bardzo dosłownie) słynnego detektywa Rutkowskiego, który wraz z pracownikami przybył do Bytowa. Historia sukcesji w polskim biznesie, dość nowego zjawiska, bo kapitalizm u nas młody, właśnie staje się bogatsza o dość nieoczekiwany rozdział.

/ Źródło: Wprost

Czytaj także

 0