Cezary Kaźmierczak: Przedsiębiorcy nie mają już żadnego zaufania do państwa

Cezary Kaźmierczak: Przedsiębiorcy nie mają już żadnego zaufania do państwa

Zdjecie profilowe Cezary Kaźmierczak
Zdjecie profilowe Cezary Kaźmierczak
– Wśród przedsiębiorców panuje totalna nieufność. Nawet kiedy 17 lat temu niesłusznie zatrzymano Romana Kluskę przedsiębiorcy jeszcze mieli jakieś zaufanie do państwa. Teraz już nikt takiego zaufania nie ma – mówi Cezary Kaźmierczak, szef Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

– Przedsiębiorcy, których obecna władza zamyka w aresztach to nie są przestępcy, którzy uciekają przed wymiarem sprawiedliwości – mówi Kaźmierczak z ZPP. Odnosi się w ten sposób do trwających w całej Polsce kolejnych zatrzymaniach właścicieli firm oraz prezesów i dyrektorów w spółkach skarbu państwa. Tłumaczy, że powinno się ich wzywać na przesłuchania, a nie spektakularnie zatrzymywać o 6 rano. W większości przedsiębiorcom stawia się zarzuty mające związek z jakimiś dokumentami. – Jaki jest więc sens trzymać kogoś takiego w areszcie? Jeżeli będzie na wolności, to coś takiego stanie? Hipnozą zmieni treść tych dokumentów, które budzą wątpliwości – pyta Kaźmierczak. On sam jest przeciwny wsadzaniu do aresztu białych kołnierzyków. Jego zdaniem za kratkami powinni siedzieć jedynie ci, którzy rzeczywiście zagrażają życiu i zdrowiu innych ludzi. – A co taki biały kołnierzyk zrobi na wolności? Jeżeli już go karać, to karać finansowo, a nie trzymać za kratkami – dodaje.

Tymczasem w ciągu ostatnich lat liczba wniosków prokuratury o areszt tymczasowy stale rośnie. W 2017 roku było ich prawie 19 tys., czyli o 37 proc. więcej niż w roku 2015 r., kiedy PiS dopiero co wygrał wybory. Sądy bezmyślnie klepią praktycznie wszystkie wnioski prokuratury o areszt. Stale uwzględnianych jest ponad 90 proc. wniosków. Rząd chwali się spadającymi wskaźnikach przestępczości, a liczba osób przebywających w aresztach śledczych w ciągu ostatnich 3 lat wzrosła o 80 proc.! – To jest absolutny dramat. 30 proc. tych tymczasowych aresztów nie kończy się nawet postawieniem zarzutów. To skrajna nieodpowiedzialność – mówi Kaźmierczak.

Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców odniósł się także do zatrzymania wydawcy „Wprost” Michała Lisieckiego. Pomimo wpłacenia wyznaczonej kaucji, pozostaje on dalej w areszcie. Sąd wyznaczył maksymalny, dwutygodniowy termin, żeby rozpatrzyć zażalenie w tej sprawie.

– Trudno to określić inaczej niż zwykłe łajdactwo. Człowiek siedzi w areszcie, a sąd, jak jaśniepaństwo, będzie teraz czekać aż dwa tygodnie zanim się namyśli, czy powinien tam siedzieć, czy nie. Dla mnie to jest obrzydliwe – mówi.

Zdaniem Kaźmierczaka kolejne zatrzymania przedsiębiorców i menadżerów, którzy trafiają do aresztów fatalnie psuje polskie państwo. – To jest niszczenie państwa i niszczenie wymiaru sprawiedliwości – mówi. Sędziowie i prokuratorzy, którzy wydają decyzje usłużne stylowi rządzenia obecnej władzy mają już łamane kręgosłupy. – Widziałem, jak to działo się w PRL-u. Taki sędzia czy prokurator już nigdy nie będzie normalnie wykonywał swoich obowiązków – opowiada Kaźmierczak.

Czytaj także:
Prof. Kruszyński o zatrzymaniu Michała Lisieckiego: Areszt przestał mieć rację bytu

/ Źródło: Wprost

Czytaj także