Rosną długi medyków

Rosną długi medyków

Szpital, zdjęcie ilustracyjne
Szpital, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / fot. VILevi
Branża prywatnych usług medycznych w Polsce szybko rośnie, inwestuje i... wpada w długi.

Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że prywatne przychodnie i gabinety lekarskie mają ponad 100 mln zł długów. W tej kategorii mieszczą się również gabinety rehabilitacyjne i fizjoterapeutyczne oraz laboratoria medyczne. Zarówno jeśli chodzi o liczbę dłużników, jak i wielkość zadłużenia, zdecydowanie przeważają jednoosobowe działalności gospodarcze.

– Kwota 100 mln złotych oznacza aż 10-krotny wzrost zadłużenia w stosunku do zaległości, jakie prywatne podmioty medyczne miały zaledwie 5 lat temu. W 2014 roku było to 10 mln zł. Obecnie w naszej bazie danych figuruje 2164 dłużników, którzy mają do oddania średnio 46 427 zł. Pięć lat temu było ich 904, a średni dług wynosił 11 tys. złotych – wylicza Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Jak podkreśla w swoim raporcie KRD, na szybki rozwój tego typu usług mają wpływ m.in. nowe technologie, np. możliwość umawiania wizyt przez Internet bez konieczności odwiedzania placówki medycznej oraz wysoka dynamika konsumpcji gospodarstw domowych, dobra sytuacja na rynku pracy i wzrost dochodu rozporządzalnego na osobę. To one będą napędzać prywatny rynek medyczny w Polsce w kolejnych latach.

– Polacy płacąc za wizytę u lekarza i badania oczekują wysokiego poziomu obsługi, zarówno jeśli chodzi o kompetencje lekarzy oraz personelu medycznego, jak i sprzętu, na jakim wykonywane są badania czy zabiegi. Dla prywatnych przychodni i gabinetów oznacza to konieczność inwestowania w nowoczesne wyposażenie, a także rozwiązania podnoszące komfort obsługi pacjentów, jak choćby dostęp do wyników badań online. Oznacza to duże nakłady, finansowane zazwyczaj kredytem bankowym lub leasingiem. Potwierdzają to dane KRD – mówi Adam Łącki.

Jak informuje Krajowy Rejestr Długów, wierzycielami branży prywatnych usług medycznych są bowiem w głównej mierze banki, które pożyczają pieniądze na zakup sprzętu – lekarze mają im do oddania 53 mln zł. To aż połowa wszystkich długów tej branży notowanych w KRD. Następne w kolejce do odzyskania pieniędzy od prywatnej służy zdrowia są firmy windykacyjne oraz fundusze sekurytyzacyjne (fundusze inwestycyjne zamknięte, które inwestują w wierzytelności), do których trafiły długi pierwotnych wierzycieli, głównie z sektora finansowego (28,5 mln zł). Firmy leasingowe mają tu „zamrożone” prawie 2,8 mln zł. Przychodnie i gabinety zalegają także z regulowaniem należności u operatorów telefonii, internetu i telewizji (2 mln zł), firm pożyczkowych (1,9 mln zł), a także faktoringowych (1,8 mln zł). Pozostała kwota długu jest rozproszona pomiędzy innych wierzycieli, jak administracja państwowa i samorządowa, ubezpieczyciele czy dostawcy prądu.

Rekordzistą pod względem zadłużenia jest prywatna praktyka lekarska z Krakowa, która ma 3 zobowiązania na łączną kwotę 1,5 mln zł wobec funduszu sekurytyzacyjnego. A najwięcej zaległości mają prywatne przychodnie i gabinety z województwa mazowieckiego – prawie 23 mln zł. Kolejny jest Śląsk z niemal 12 mln zł niespłaconych zobowiązań, a za nim Wielkopolska z kwotą 9,5 mln zł.

Źródło: Wprost

Czytaj także