Unia chce znakować nieekologiczne produkty. To uderzy w polskich producentów

Unia chce znakować nieekologiczne produkty. To uderzy w polskich producentów

Sklep, zakupy
Sklep, zakupy / Źródło: Fotolia / Davizro Photography
Komisja Europejska nieoficjalnie opracowuje nowy sposób znakowania żywności, który wskazywał będzie ślad węglowy wykorzystany przy jej produkcji. Wprowadzenie tego uderzyłoby w konkurencyjność Polski – informuje dziennik „Rzeczpospolita”.

Komisja Europejska przeprowadziła już pilotaż nowego sposobu znakowania żywności. Dziennikarze „Rzeczpospolitej” zaznaczają, że nie wiadomo jeszcze, czy wnioski z niego zostaną wprowadzone do praktyki, jednak w takim wypadku najbardziej nieekologiczne źródła energii są w stanie osłabić konkurencyjność żywności produkowanej w Polsce.

Kierownik Zakładu Teorii i Metod Organizacji na Wydziale Zarządzania UW prof. Krzysztof Klincewicz wyjaśnił, że wprowadzenie tych rozwiązań w dużym uproszczeniu oznaczałoby, że „żywność będzie znakowana jak sprzęt AGD pod kątem wpływu na środowisko”. Tzw. środowiskowy znak produktu zawierałby informację dotyczące na przykład tego, jakie było pochodzenie energii elektrycznej, która posłużyła do wytworzenia produktu lub ile w tym procesie zużyto wody.

– Jeśli polscy producenci wciąż będą korzystali z energii wytwarzanej z nieekologicznych źródeł, przez takie oznakowanie konkurencyjność ich produktów może znacznie się obniżyć. W efekcie mogą utracić dobrą pozycję na rynkach zbytu w Europie – dodaje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” prof. Klincewicz.

Czytaj także:
Orlen chce przejąć Lotos. Komisja Europejska ma obawy

Źródło: Rzeczpospolita

Czytaj także

 3
  •  
    dobrze robi dlaczego mam jesc jakies nafaszerowane goooowno ?
    •  
      Pisi uważają, że ochrona środowiska to w rzeczywistości zakamuflowany atak na... pisich. Bo jakżeby inaczej...
      Bo przecież wiadomo, że Ziemię sobie trzeba poddaną czynić - czyli srać tam gdzie się stoi, bo tak najtaniej. Katolickie wychowanie szydzi z Matki - Ziemi. Ziemia to dla nich niewolnica, którą można, a nawet należy, ujeżdżać wedle upodobania. Tym bardziej, że otępiałe owcze umysły nie bardzo potrafią zauważyć związek między smrodem pod nosem a kupą pod nogami - bo przyczynowo-skutkowe objaśnianie świata jest zbyt trudne. Zawsze łatwiej łyknąć gotowy ochłap rzucony przez pasterza. I można się cieszyć, że zła Unia wykiwana, hehe
      • Bez znaczenia, bo i tak nie mają czym zastąpić żywności z Polski. Jeśli jednak by jakimś cudem chcieli kupować sobie dwa czy trzy razy droższą żywność skądś tam, to polski produkt zostanie sprzedany bez problemu poza UE, a potem reeksportowany z powrotem do Europy. Identycznie ograliśmy Putina z jabłkam - wystarczyło przepakować je na Białorusi.