Duże zmiany składek ZUS od 2020 roku. Sprawdź o ile wzrosną opłaty
Artykuł sponsorowany

Duże zmiany składek ZUS od 2020 roku. Sprawdź o ile wzrosną opłaty

Płynność finansowa
Płynność finansowa / Źródło: Materiały prasowe
Rząd zapowiedział zmiany w płacach minimalnych oraz opłatach na ZUS w nadchodzącym roku. Tak rekordowych podwyżek nie było od lat, a jak mówią – to dopiero początek. Komu będą służyć i jak przedsiębiorcy mogą zadbać o swoją płynność finansową? Sprawdź szczegóły!

2019 rok był okresem, w którym składki na ZUS były dotkliwie odczuwalne. Wyższa płaca minimalna oraz średnia zarobków, a co za tym idzie – wyższe koszty dla pracodawców oraz osób samozatrudnionych. Wszystko to jest ze sobą powiązane. Obecnie przedsiębiorca, który wszedł na duży ZUS płaci aż 1316,97 zł ze składką na fundusz pracy. Płaca minimalna wynosi 2250 zł brutto (1633,78 zł netto), to 150 zł brutto więcej w porównaniu do zeszłego roku. Ekonomiści sugerowali, że tak szybkie tempo podwyżek nie służy nikomu – gospodarce, konkurencyjności eksportu czy samozatrudnionym. Niestety 2020 rok nie będzie pod tym względem lepszy.

9,7 proc. podwyżek na składki ZUS od 2020 roku

Wraz z wyborami oraz zbliżającym się końcem roku, rząd przedstawił zmiany w średnich płacach, szacunkowe minimalne wynagrodzenie oraz wysokość na składki ZUS. Z jednej strony panuje opinia, że jest lepiej, skoro pensje rosną, ale z drugiej – naraża to przede wszystkim przedsiębiorców na dodatkowe koszty, z którymi będzie musiał sobie poradzić.

W 2020 roku duży ZUS będzie wynosić około 1445 zł (prawie 130 zł więcej w porównaniu do 2019 roku). Koszt pracownika także pójdzie w górę. Płaca minimalna ma wynosić około 2500-2600 zł brutto. Tym samym pracownicy z wyższym wynagrodzeniem będą również oczekiwać na podwyżki. Może pojawić się problem z zachowaniem płynności finansowej nie tylko na początku roku przy wprowadzonych zmianach, ale przez cały okres działalności. Przedsiębiorca będzie mieć ciężki orzech do zgryzienia, a przed nim trudne decyzje do podjęcia..

Zachowanie płynności finansowej kosztem cen czy pracownika?

Tak intensywny wzrost składek na Zakład Ubezpieczeń Społecznych może wpłynąć negatywnie na kondycję finansową firmy. Szczególnie osób samozatrudnionych, a także mikro i małych przedsiębiorstw, które starają się być konkurencyjne względem światowych gigantów i korporacji z zagranicznym kapitałem. Oczywiście istnieje wiele metod, które pozwolą utrzymać się na rynku. Jedną z nich będzie optymalizacja zatrudnienia – zmiana wymiarów, umów czy zwolnienia pracowników i outsourcing. Jednak takie rozwiązanie zaprzecza działalności rządu i zmian, które wprowadzają.

Kolejną drogą, która pozwoli spowolnić tempo wzrostu wszystkich opłat i da szansę odnaleźć się w nowej gospodarczej rzeczywistości to współpraca z firmami jak NFG, świadczące usługi faktoringu. Dla osób, które posiadają jednoosobową działalność kwestia zapłaty za jedną, kluczową fakturę to często być, albo nie być. Dlatego korzystając z faktoringu, można ściągnąć ten problem z głowy – przy relatywnie niskich opłatach należność pojawi się na koncie dokładnie wtedy, gdy przedsiębiorca będzie jej potrzebował. Bez monitowania czy ponaglania o zapłatę, a także bez negatywnego wpływu na relację biznesową z kontrahentem.

Faktoring, który pozwoli na rozwój firmy

Wielu przedsiębiorców boryka się z odroczonymi terminami płatności należności. To powoduje zatrzymanie płynności finansowej – na koncie brakuje nie tylko na bieżące opłaty, w tym coraz wyższe składki na ZUS, ale i inwestycję w nowe technologie czy szkolenia, które prowadzą do rozwoju firmy. Korzystając z faktoringu, każda należność z faktury pojawi się terminowo na koncie, a koszt usługi można odliczyć od podatku. Przedsiębiorca zamiast zajmować się pilnowaniem faktur i utrzymaniem płynności finansowej, może skupić się na innych aspektach swojej działalności i rozwoju marki.

Źródło: NFG

Czytaj także

 0