Cudze chwalicie, swego nie znacie. Jak wygląda sukces po polsku?
Materiał partnera

Cudze chwalicie, swego nie znacie. Jak wygląda sukces po polsku?

Verseo
Verseo / Źródło: Verseo
Gates, Bezos, Zuckerberg - tych panów nie trzeba nikomu przedstawiać. Historia ich sukcesów stała się inspiracją dla wielu nowicjuszy, którzy postanowili spróbować swoich sił w biznesie. Polscy przedsiębiorcy również z fascynacją spoglądają na imperia zbudowane za oceanem. Inspiracji nie trzeba jednak szukać aż tak daleko. Polacy coraz odważniej poczynają sobie na arenie międzynarodowej. Na szczególne wyróżnienie zasługuje agencja marketingowa Verseo, która jest liderem swojej branży w całej Europie Środkowo-Wschodniej.

Cudze chwalicie, swego nie znacie. Jak wygląda sukces po polsku?

Gates, Bezos, Zuckerberg - tych panów nie trzeba nikomu przedstawiać. Historia ich sukcesów stała się inspiracją dla wielu nowicjuszy, którzy postanowili spróbować swoich sił w biznesie. Polscy przedsiębiorcy również z fascynacją spoglądają na imperia zbudowane za oceanem. Inspiracji nie trzeba jednak szukać aż tak daleko. Polacy coraz odważniej poczynają sobie na arenie międzynarodowej. Na szczególne wyróżnienie zasługuje agencja marketingowa Verseo, która jest liderem swojej branży w całej Europie Środkowo-Wschodniej.

Jak to się zaczęło?

Najpotężniejsze start-upy zazwyczaj powstają w garażach bądź piwnicach. Fundamenty pod budowę Verseo zostały położone w 2013 roku na terenie jednego z poznańskich akademików. W pokoju o powierzchni 10 metrów kwadratowych Krzysztof Masłowski i Mateusz Bieganowski zabiegali o urzeczywistnienie swoich marzeń.

Dwóch wizjonerów o skrajnie odmiennych charakterach stworzyło zabójczy duet. Mateusz wykorzystywał swoją niespożytą energię do napędzania rozwoju firmy. Przyświecała mu idea elastycznej struktury, która nie utonie pod zalewem procedur i biurokracji. Na drugim biegunie znajdował się Krzysztof, który jako chłodny analityk tonował nadmierną spontaniczność i metodycznie zmierzał do realizacji celów. Taki podział zadań okazał się strzałem w dziesiątkę!

W pierwszych miesiącach na wyposażeniu znajdował się tylko telefon komórkowy oraz komputer. To w zupełności wystarczyło do zawarcia pierwszych transakcji. Jak to zazwyczaj bywa kluczową rolę odgrywała cierpliwość, bo nie można było spodziewać się kokosów. Zyski wynosiły zaledwie kilkaset złotych. Na szczęście ambicje okazały się zbyt duże, aby zniechęcić się już na tym etapie. Wraz z upływem czasu sprawy zaczęły nabierać tempa. Obroty wzrosły do kilku tysięcy złotych. Po raz pierwszy można było też skorzystać z przywileju zakupu sprzętu “na firmę”, wyposażając się w nowy sprzęt.

Jeden z pierwszych klientów zdecydował się podpisać umowę na pozycjonowanie sklepu internetowego. Warto zaznaczyć, że właściciel firmy musiał obdarzyć raczkującą agencję sporym kredytem zaufania. Wtedy Mateusz i Krzysztof mieli do zaoferowania dość wąskie portfolio oraz swoje kwalifikacje, które były nie do przecenienia. Umowa opiewała na zawrotne 80 złotych. Wydawałoby się, że bardzo mała kwota, ale liczyła się przede wszystkim wartość symboliczna. Co ciekawe, współpraca trwa aż do dzisiaj, a abonament nigdy nie został podniesiony. W końcu nawet po osiągnięciu szczytu należy pamiętać o swoich korzeniach, od których wszystko się zaczęło. Nie byłoby teraz Verseo jakie znamy, gdyby po drodze zabrakło ludzi, którzy uwierzyli, że to może zadziałać.

Małymi kroczkami udawało się osiągać kolejne kamienie milowe. Firma mogła pochwalić się własnym biurem z metrażem na poziomie dwupokojowego mieszkania. Przestrzeni było wystarczająco dużo dla kolejnych osób. W efekcie na pokład wkroczyło dwóch pierwszych pracowników. Osiągnięcie tego poziomu nie oznaczało jednak, że można zrzucić ciężar pracy na nowicjuszy, a samemu osiąść na laurach. Przecież to nie była nawet połowa drogi do celu. Właściciele firmy stawiali czoła kolejnym wyzwaniom niczym twórcy z okresu renesansu. W dalszym ciągu konsekwentnie szkicowali kampanie reklamowe, budowali relacje z klientami i rzeźbili kształty przyszłego imperium.

Jak wygląda firma dzisiaj?

Od pierwszych szlifów wykonanych pod marką Verseo minęło już sześć lat. Przez ten czas zmieniło się niemal wszystko. Niezmienne pozostały jednak wstępne założenia dotyczące podziału ról w zarządzie. Krzysztof skupia się na wyznaczaniu kierunku rozwoju, a także wprowadzaniu innowacyjnych rozwiązań technologicznych. Z kolei Mateusz trzyma pieczę nad 40-osobowym zespołem wirtuozów sprzedaży i optymalizacji kampanii reklamowych. W efekcie każdego z nich, ponad 2500 klientów rośnie w siłę i zwiększa dystans do swoich konkurentów. Wraz z nimi rozwija się również Verseo.

Obecnie cały zespół liczy 70 specjalistów, którzy są mistrzami w swoim fachu. W tym gronie znajdziesz ekspertów zajmujących się Google Ads, pozycjonowaniem stron internetowych, mediami społecznościowymi, content marketingiem. Wszyscy ci ludzie mogą też liczyć na wsparcie grafików, programistów oraz dział administracji, który trzyma całą firmę w ryzach.

W momencie, gdy czytasz ten tekst całkiem prawdopodobne, że Verseo opuściło swoją dotychczasową siedzibę, która stała się zbyt ciasna. Wszyscy pracownicy są już w nowoczesnym centrum wdrożeniowo-szkoleniowym o powierzchni 800 metrów kwadratowych. Być może zespół omawia właśnie strategię ekspansji na rynki w Europie Zachodniej oraz Ameryce Północnej. Strategia działa - poniżej budżety pozyskane przez Verseo z innych agencji:

Dlaczego ta historia jest wyjątkowa?

W społeczeństwie wciąż pokutuje przekonanie, że Polska nie zapewnia żadnych perspektyw, a jak ktoś się dorobił to pewnie okradł i oszukał kilka osób po drodze. Długo nie trzeba szukać przykładów, które stanowią całkowite zaprzeczenie tego mitu. Na rodzimym podwórku nie brakuje kreatywnych i ambitnych ludzi, którzy nie boją się sięgnąć po najwyższe laury.

Problemem często bywa jednak zarządzanie i skalowanie biznesu. Firma rozwija się w błyskawicznym tempie aż nagle dochodzi do martwego punktu, z którego nie może ruszyć ani do przodu, ani w lewo, ani w prawo. Aby nie iść do tyłu, szuka pomocy inwestora. Taki ruch często wiąże się z utratą podmiotowości, co skutkuje odstawieniem założycieli na boczny tor. Verseo pozostało w pełni niezależne od pierwszej zarobionej złotówki aż do 60 milionów złotych budżetu reklamowego w skali roku. Dzięki temu nikt nie sterczy nad głowami właścicieli i nie mówi im co mają robić. Sami decydują w jakim kierunku warto podążać.

Verseo udowadnia, że sukcesy biznesowe nie są zarezerwowane wyłącznie dla najbogatszych krajów na świecie. Tutaj też można osiągnąć coś wielkiego. Receptą na sukces jest przede wszystkim status eksperta w swojej dziedzinie. Bez wiedzy i umiejętności ani rusz. Następnie trzeba dodać do tego upór, poświęcenie i ciężką pracę. Później wystarczy już tylko uzbroić się w cierpliwość i zbierać owoce.

Źródło: Verseo

Czytaj także

 0