Wąskie gardło notarialne

Wąskie gardło notarialne

Ustawa uwłaszczeniowa, dzięki której 900 tys. lokatorów będzie mogło za grosze wykupić swoje mieszkania, spowodowała gigantyczne kolejki w kancelariach notariuszy.

Kancelarie pękają w szwach, terminy są już pozajmowane do końca roku. Dla notariuszy to finansowe żniwa, dla tysięcy ludzi taka sytuacja oznacza brak możliwości załatwienia formalności związanych ze zmianą statusu ich mieszkań - pisze Maciej Stańczyk w "Dzienniku". W 70-tysięcznych Pabianicach w dwóch spośród trzech istniejących kancelarii nie przyjmują już zapisów na podpisanie aktów własności. Jak mówi jeden z właścicieli, zapisy trwały zaledwie kilka dni. Podobna sytuacja jest w wielu polskich miastach.

Te irytujące ludzi gigantyczne kolejki to wynik funkcjonujących w Polsce przepisów, ograniczających dostęp do zawodów prawniczych. W poprzedniej kadencji Sejmu PiS usiłowało zmienić zapisy w ustawie o adwokaturze, radcach prawnych i notariacie, otwierające dostęp do tych zawodów, ale zakwestionował je Trybunał Konstytucyjny, uzasadniając, że zapisy są nieprecyzyjne i mogą ucierpieć na tym klienci.

Mimo zapowiedzi, obecne władze dotąd nie rozwiązały tego problemu.

pap, em

 

Czytaj także

 0