Za mało kobiet na wysokich stanowiskach

Za mało kobiet na wysokich stanowiskach

Kobiety w Europie wciąż nie są dopuszczane do najwyższych stanowisk w polityce i biznesie - alarmuje Komisja Europejska w raporcie opublikowanym przed przypadającym 8 marca Dniem Kobiet.

KE streszcza w raporcie wnioski płynące z podsumowania danych statystycznych o zatrudnieniu kobiet na wysokich stanowiskach w 27 krajach UE oraz Chorwacji, Turcji, Islandii, Liechtensteinie i Norwegii.

"Postępy w rekrutowaniu większej liczby decydentek są zbyt wolne. Jeżeli wyznajemy wartości demokratyczne, nie możemy wyłączyć połowy ludności ze struktur decyzyjnych" - oświadczył unijny komisarz ds. równości szans Vladimir Szpidla.

W polityce, m.in. dzięki wprowadzaniu parytetów, sytuacja i tak jest lepsza niż w biznesie. 24 proc. parlamentarzystów to kobiety - dziesięć lat temu ten odsetek sięgał zaledwie 16 proc. Procentowo tyle samo kobiet sprawuje w swoich krajach funkcje ministerialne.

Zdaniem KE, to za mało, bowiem rzeczywisty wpływ kobiet na podejmowane decyzje umożliwia dopiero przekroczenie progu "masy krytycznej" 30 proc., tak jak to ma miejsce w Parlamencie Europejskim (31 proc.)

Natomiast w sektorze prywatnym 9 na 10 stanowisk członków zarządów w najważniejszych spółkach i dwie trzecie stanowisk dyrektorskich zajmują mężczyźni. W całej Europie kobiety stanowią 44 proc. wszystkich zatrudnionych, ale zajmują tylko 32 proc. stanowisk kierowniczych. Banki centralne wszystkich 27 państw członkowskich, a także Europejski Bank Centralny, są kierowane przez mężczyzn.

Gdzie odnotowano postęp? W ramach administracji centralnej państw członkowskich, gdzie obecnie kobiety zajmują prawie 33 proc. stanowisk na dwóch najwyższych szczeblach hierarchii, w porównaniu z 17 proc. w 1999 r. Odsetek kobiet na podobnych stanowiskach w instytucjach UE również wzrósł w tym samym okresie z 14 proc. do około 20 proc. Pozytywnie wyróżnia się Komisja Europejska, gdzie 9 z 27 stanowisk zajmują kobiety.

W podsumowaniu Polska wypada średnio, albo nieco powyżej średniej. Liczba posłanek w Sejmie przekracza nieco 20 proc. Zbliżony jest odsetek kobiet na stanowiskach ministerialnych. Z drugiej strony, Polska znalazła się we wciąż elitarnym "klubie" państw, gdzie kobieta stanęła na czele rządu (1992 r. - premier Hanna Suchocka) oraz jednej z izb parlamentu (1997 r. - marszałek Senatu Alicja Grześkowiak).

W polskich firmach ponad 35 proc. stanowisk kierowniczych zajmują kobiety, co jest wynikiem powyżej średniej UE. Natomiast kobiety sprawują ponad 40 proc. wyższych stanowisk w administracji publicznej.

Do krajów członkowskich należy podejmowanie działań, które mają zwiększyć wpływ kobiet w podejmowaniu decyzji politycznych i gospodarczych. W ramach swoich ograniczonych kompetencji w tym zakresie KE zapowiedziała w czwartek utworzenie "europejskiej sieci kontaktów kobiet piastujących stanowiska kierownicze", której celem ma być "wymiana doświadczeń i dobrych praktyk pomiędzy 27 krajami UE".

Z osobną inicjatywą wystąpiła komisarz UE ds. stosunków zewnętrznych Benita Ferrero-Waldner. Zorganizowała w czwartek w Brukseli międzynarodową konferencję kobiet poświęconą "roli kobiet w stabilizacji świata".

"Cała ludzkość traci, jeśli kobiety nie mają możliwości, by odgrywać należną im rolę w budowaniu stabilności na naszym niebezpiecznym świecie" - powiedziała komisarz otwierając konferencję. Podkreśliła zaangażowanie kobiet w rozwiązanie i niesienie pomocy ofiarom wielu konfliktów: od Irlandii Północnej, przez Kenię i Bliski Wschód aż po Gwatemalę.

Ubolewała jednak, że na jej zaproszenie odpowiedziało tylko kilkanaście z 27 kobiet sprawujących obecnie stanowiska ministrów spraw zagranicznych na świecie.

Do Brukseli przybyły natomiast m.in. amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice, ukraińska premier Julia Tymoszenko, prezydent Finlandii Tarja Halonen, wiceszefowa Banku Światowego Ana Palacio i kilkadziesiąt innych wybitnych kobiet.

ab, pap

Czytaj także