Transakcje w dobie kryzysu

Transakcje w dobie kryzysu

fot. Photos.com
W czasach kryzysu finansowego, kiedy każda transakcja handlowa niesie ze sobą ryzyko niewywiązania się kontrahenta z zawartej umowy, rośnie znaczenie windykacji w obrocie gospodarczym. Czy to aby rzeczywiście optymalny sposób ochrony kapitału?
Niedawno pierwsze efekty kryzysu można było zauważyć w branży budowlanej, kiedy to firmy deweloperskie zaczęły wycofywać zlecenia dla wykonawców. Firmy te, po wcześniejszym okresie prosperity, zachłyśnięte dobrą koniunkturą powiększały sukcesywnie kadrę pracowniczą i moc produkcyjną. Liczba zleceń w niektórych przypadkach podwoiła się. Dlatego decyzje o podjęciu działań windykacyjnych powinny zapaść jak najszybciej - póki przedsiębiorstwa mają jeszcze środki do regulowania zobowiązań.

Ilość nieściągalnych należności w ostatnim czasie dramatycznie rośnie, a przedsiębiorcy są coraz bardziej świadomi tego stanu rzeczy, przez co zawierane przez nich umowy współpracy są coraz bardziej restrykcyjne. W przypadku polskiego sektora transportowego, gdzie jedna trzecia firm doświadczyła problemów z terminowym regulowaniem zobowiązań, niesprzyjające warunki mogą powodować lawinę bankructw.

W związku z zaistniałą sytuacją należy zwrócić uwagę na potrzebę dostosowania wewnętrznych procedur kredytowych do wymagań trudnego i nieprzewidywalnego na dzień dzisiejszy rynku. Zdecydowanie większej uwagi i zaangażowania wymagają procesy kontroli i windykacji należności, zwłaszcza, że kredyt kupiecki był i wciąż jest najtańszą formą finansowania działalności. Dla części przedsiębiorstw może to być jedyna dostępna forma finansowania. Należy jednak pamiętać, że perspektywa terminowej spłaty zobowiązań maleje nie tylko w przypadku nowych klientów, co do których nie mamy wyrobionego zaufania, ale również co do tych odbiorców, z którymi prowadziliśmy już wcześniej wymianę handlową. Kryzys finansowy może stwarzać bowiem sytuacje, kiedy to odbiorca, który dotychczas płacił nam regularnie i bez poślizgów z dnia na dzień traci płynność finansową i unika płatności, powodując tym samym zatory finansowe w naszym budżecie. W obliczu takich sytuacji, musimy być świadomi, że firmy ubezpieczające należności niemal na pewno podniosą stawki ubezpieczeń, a spowodowane to będzie większą szkodowością ubezpieczeń. Ubezpieczyciele w końcu też muszą bronić się przed ryzykiem przejmowania złych długów.

Defensywna i restrykcyjna polityka banków, a zwłaszcza ograniczanie dostępności kredytów obrotowych wywoła w najbliższym czasie masowe zjawisko zadłużania się u dostawców. A jak wiadomo główną przyczyną bankructw w gospodarce rynkowej jest nie ujemny wynik finansowy, ale utrata płynności finansowej, co jest równoznaczne z brakiem środków na bieżące działania operacyjne. Najbliższe miesiące wymuszą zatem na firmach zaostrzenie reżimu finansowego wobec odbiorców. Na podstawie powyższych rozważań można zatem zaryzykować stwierdzenie, że jedną z metod na utrzymanie płynności, w dobie spowolnienia gospodarczego, okaże się ścisła współpraca z firmami windykacyjnymi. Ma to już przełożenie w praktyce gospodarczej, ponieważ coraz więcej polskich przedsiębiorstw przekonało się do tej formy zarządzania należnościami i korzysta z niej na codzień. Firmy windykacyjne zacierają już ręce, bowiem przyszłość w biznesie należy tylko do świadomych i odpowiedzialnych przedsiębiorstw

Źródło: Raport "Jak poprawić płynność finansową 2009", IPO.pl