Polskie odkrycia w ichtiologii ; - )

Polskie odkrycia w ichtiologii ; - )

Według polskiego rządu w Morzu Bałtyckim wykształcił się nowy, specjalny gatunek szprotki: Sprattus sprattus balticus.
Unia Europejska wyraziła zdziwienie polskimi odkryciami w zakresie ichtiologii. "Dotychczas żadne grono naukowe w Europie i na świecie nie zidentyfikowało istnienia oddzielnego gatunku szprota Sprattus sprattus balticus" - głosi unijne stanowisko negocjacyjne przygotowane na rundę rozmów z Polską 27 lipca.
Małe szprotki - o długości już od 10 cm - łowione przez polskie kutry na Morzu Bałtyckim, powinny korzystać z systemu interwencji cenowej Unii, gdyż należą do specjalnego gatunku - twierdzi polski rząd.
Mniejsze są także żyjące w Bałtyku śledzie. Tym razem jednak nasz rząd nie wymyślał nowego gatunku: podjął starania o to, by system interwencji objął także małe śledzie z naszego morza.
Unia przyznała to "po głębokiej analizie" i "jej badania naukowe dowodzą, że jednak śledź się zmniejsza" - powiedział Robert Gmyrek, wiceminister rolnictwa po kolejnej rundzie konsultacji technicznych w Brukseli.
Jego zdaniem kurczenie się śledzi to zasługa dużej aktywności reprodukcyjnej tych ryb i tego, że "jest coraz więcej młodego śledzia" w Bałtyku. Stosunkowo małe zasolenie wód południowego Bałtyku dodatkowo "powoduje zmniejszenie śledzia" - podkreślił.
Pozwoliło to wiceministrowi wysnuć wniosek, że "Piętnastka" zgodziła się już na polski postulat objęcia interwencją cenową małych ryb po wejściu naszego kraju do UE.
Dla śledzi Unia Europejska "przyjęła minimalny rozmiar 16 cm jako możliwy do zaakceptowania" - oświadczył. "Odnośnie szprota, myśmy jednoznacznie zdefiniowali 10 cm i jest to w pewnym sensie zaakceptowane" - dodał.
Komisja Europejska zaprzeczyła. Wprawdzie w Unii śledź jest objęty mechanizmami interwencyjnymi, ale dopiero powyżej 20 cm. W stanowisku negocjacyjnym "Piętnastka" podkreśliła, że rozpatrzy polski wniosek o zdefiniowanie rozmiarów tych ryb w handlu dopiero w późniejszym terminie. Na razie prawo unijne wyznacza minimalną ilość 27-32 śledzi na 1 kilogram, co w zasadzie odpowiada 20-centymetrowej długości ryby.
Polska żądając uznania rozmiaru śledzia na poziomie 16-18 cm, wyjaśnia, że odpowiada to około 40 sztukom na kilogram.
Co do szprotek, które w państwach Unii Europejskiej przeznacza się na pasze rybne, Piętnastka odnotowała, że ten gatunek jest spożywany w Polsce przez ludzi i zgodziła się włączyć go do mechanizmu interwencyjnego. Wsparciem z budżetu unijnego może być objęte każdego roku do 5 proc. ryb, które zostaną wycofane z rynku, jeśli tylko ich cena spadnie poniżej ceny gwarantowanej. Ale, podobnie jak w wypadku śledzi, Unia odmówiła na razie zdefiniowania minimalnych rozmiarów tych ryb w handlu.
W obu przypadkach - śledzi i szprotek - Piętnastka obawia się, że dopuszczenie do obrotu handlowego niewymiarowych osobników może doprowadzić do wytrzebienia młodych ryb na Bałtyku. Dlatego Polska "zweryfikowała" ostatnio stanowisko w sprawie szprotek. Początkowo domagała się objęcia interwencją rynkową sztuk o rozmiarach już powyżej 8 centymetrów, dziś zgadza się na 10 centymetrów.
nat, pap

Czytaj także

 0