Islandia bez Big Maca

Islandia bez Big Maca

Fot. sxc.hu / Źródło: FreeImages.com
- Islandzkie restauracje sieci McDonald's, która uważana jest za symbol globalizacji, stały się najnowszą ofiarą światowego kryzysu finansowego. W przyszły weekend zamknięte zostaną wszystkie trzy McDonald'sy na wyspie.
Coraz mniejsze dochody w rezultacie upadku islandzkiej korony zmusiły właściciela licencji franchisingowej do wycofania się z rynku. Licencja zobowiązywała islandzkie McDonald'sy do importowania wszystkich produktów potrzebnych do prowadzenia restauracji - od opakowań po mięso i ser - z Niemiec. W ciągu ostatniego roku z powodu spadku wartości korony i wysokich ceł importowych koszty prowadzenia działalności podwoiły się. Firma nie była w stanie dłużej podnosić cen i konkurować z innymi fastfoodami, wykorzystującymi lokalne produkty.

20 zł za Big Mac'a

Big Mac w Reykjaviku podrożał do ok. 5,29 dolara, jednak żeby przynosić dochody, musiałby zdrożeć o kolejnych 20 proc. do 6,36 dolara. Sprawiłoby to, że islandzki hamburger zyskałby tytuł najdroższego Big Maca na świecie. Obecnie najdrożej za legendarną kanapkę trzeba zapłacić w Szwajcarii i Norwegii, gdzie według prowadzonego przez "Economist" indeksu Big Mac kosztuje 5,75 dol.

McDonald po islandzku

Największa na świecie sieć sprzedająca hamburgery pojawiła się w Islandii w 1993 roku, kiedy kraj rozwijał się bardzo szybko. Pierwszą osobą, która spróbowała wtedy Big Mac'a, był premier David Oddsson. Został on później szefem islandzkiego Banku Centralnego. Dotychczasowy właściciel islandzkich McDonald'sów planuje otworzyć swoje restauracje pod nową marką i wykorzystując lokalne produkty.

Nie jest to pierwszy raz, kiedy działająca obecnie w 119 krajach na sześciu kontynentach sieć wycofuje się z jakiegoś rynku. W 1996 roku zamknięto jedyną restauracje na Barbadosie. W 2002 roku firma wycofała się z siedmiu krajów, w tym Boliwii.

PAP, arb

Czytaj także

 0