Goldman Sachs bije się (nie za mocno) w piersi za kryzys

Goldman Sachs bije się (nie za mocno) w piersi za kryzys

Fot. sxc.hu / Źródło: FreeImages.com
Prezes amerykańskiego banku Goldman Sachs, który wcześniej przeprosił za za rolę, jaką ten bank odegrał w tworzeniu bańki spekulacyjnej na rynku kredytowym, ogłosił specjalny program, który w ramach rekompensaty za te szkody ma wesprzeć ok. 10 tys. małych i średnich przedsiębiorstw. Ma w nim również uczestniczyć Warren Buffett, największy akcjonariusz GS.
"Uczestniczyliśmy w rzeczach, które były ewidentnie złe i mamy powód, by tego żałować" - przyznał publicznie prezes banku.

Na program wspierania drobnych firm, który jest dobrowolną inicjatywą banku, Goldman Sachs przeznaczy jednak relatywnie niewielką kwotę. W ciągu pięciu lat ma to być łącznie 500 mln USD. Da porównania Łukasz Wróbel, analityk Open Finance przytacza ostatnie wyniki Goldman Sachs. Tylko w III kw. było 36 dni sesyjnych, kiedy traderzy zarobili dla banku więcej niż 100 mln USD, czyli tyle ile rocznie mają otrzymać małe firmy na tworzenie miejsc pracy. Również "Financial Times" szacuje, że stanowi to ok. 2,3 proc. wartości bonusów i premii, które tylko w 2009 r. otrzymają pracownicy Goldman Sachs.

Niedawna informacja o wysokich premiach, jakie ten bank zamierza wypłacić swoim menedżerom, zbulwersowała opinię publiczną, świeżo mająca w pamięci szkody wyrządzone gospodarce i konsumentom przez sektor bankowy. Lloyd Blankfein w wywiadzie dla londyńskiego "Times'a" oświadczył, że jego pracownicy zasłużyli na te nagrody, bo... bankierzy krzewią dzieło Boże, ponieważ pomagają rozwijać się firmom.

em, Open Finance, Money.pl


Czytaj także

 0