Banki już nie chcą pieniędzy od Obamy

Banki już nie chcą pieniędzy od Obamy

Fot. sxc.hu / Źródło: FreeImages.com
Bank Wells Fargo jako ostatni z dużych amerykańskich kredytodawców przedstawił plan zwrotu rządowego wsparcia kapitałowego, które otrzymał w ubiegłym roku. Wells Fargo, czwarty w USA bank pod względem wartości aktywów i depozytów, zamierza oddać 25 mld dol., czyli całość środków pomocowych jakie otrzymał z funduszu TARP. Dzięki temu uwolni się od zaostrzonego nadzoru, jakim Waszyngton objął zasilone publicznymi pieniędzmi instytucje finansowe, a także od nałożonych na nie restrykcji, w szczególności dotyczących wysokości wynagrodzeń, dywidend i polityki kredytowej.
Aby wywiązać się ze swoich zobowiązań wobec rządu, bank zamierza pozyskać 10,4 mld dol. z emisji nowych akcji. Pozostałe środki będą pochodziły z tegorocznych zysków, sprzedaży części aktywów oraz oszczędności, jakie powstaną np. dzięki wypłaceniu pracownikom premii w akcjach, a nie w gotówce. Wcześniej o planach zwrotu 20 mld dol. rządowej pomocy powiadomił bank Citigroup, który łącznie otrzymał od Waszyngtonu aż 45 mld dol. Pozostałe 25 mld dol. Departament Skarbu zamienił jednak na 34 proc. udziałów w banku.

Opiewający na 700 mld dol. fundusz TARP został utworzony jesienią 2008 r. z inicjatywy ówczesnego sekretarza skarbu Henry'ego Paulsona. Początkowo środki te miały być przeznaczone na wykupienie od banków "toksycznych" aktywów, lecz ostatecznie Waszyngton wykorzystał je na doraźną pomoc, nie tylko dla sektora finansowego. Banki otrzymały około 245 mld dol., część pieniędzy trafiła do koncernów motoryzacyjnych oraz branży ubezpieczeniowej, a reszta w ogóle nie została spożytkowana. Uwzględniając zapowiedzi Citigroup i Wells Fargo, banki zwróciły już Departamentowi Skarbu 185 mld dol. Jak przyznał sekretarz skarbu Timothy Geithner, na zwróconej pomocy Waszyngtonowi udało się nawet zarobić. Sam Well Fargo zapłacił rządowi 1,4 mld dol. odsetek.

PAP, arb

Czytaj także

 0