Pracodawcy będą analizować skutki zakazu palenia

Pracodawcy będą analizować skutki zakazu palenia

Dodano:   /  Zmieniono: 
Będziemy przyglądać się, jak ustawa zakazująca palenia tytoniu w wielu miejscach publicznych wpływa na sytuację przedsiębiorców, głównie właścicieli lokali gastronomicznych - zapowiedziała Konfederacja Pracodawców Polskich. W czwartek pełniący obowiązki prezydenta Bronisław Komorowski podpisał ustawę, która wprowadza zakaz palenia papierosów m.in. w środkach transportu publicznego, w miejscach zabawy dzieci, w szkołach i placówkach zdrowotnych.
Zgodnie ze znowelizowaną ustawą antynikotynową właściciele lokali, w których są dwie sale konsumpcyjne, mogą decydować, czy przeznaczyć jedną z tych sal dla klientów palących. Właściciele lokali do 100 m kw. nie mają wyboru - w ich przypadku zakaz palenia jest obligatoryjny. Mogą jedynie wybudować gdzieś w pobliżu swego lokalu palarnię, np. w piwnicy. - Uważamy, że ustawa w tym kształcie, w jakim została przyjęta, jest wyrazem kompromisu i akceptujemy ją - powiedział Grzegorz Byszewski z Konfederacji Pracodawców Polskich. KPP była przeciwna wprowadzaniu całkowitego zakazu palenia np. w lokalach gastronomicznych, co zakładała pierwsza wersja projektowanej ustawy. Konfederacja argumentowała wtedy, że całkowity zakaz spowoduje spadek obrotów i może doprowadzić wiele z nich do upadku. - Będziemy przyglądać się, jak ustawa wpływa na sytuację przedsiębiorców - zaznaczył Byszewski.

Oddzielne palarnie będą mogły powstawać także m.in. w hotelach, obiektach służących obsłudze podróżnych, natomiast nie mogą być tworzone w objętych zakazem palenia szkołach, placówkach oświatowych i zdrowotnych. W noweli wprowadzono także zmiany w zakresie reklamy wyrobów tytoniowych. Zabrania się m.in. "rozpowszechniania komunikatów, wizerunków marek wyrobów tytoniowych lub symboli z nimi związanych" i promocji, tzn. publicznego rozdawania, organizowania degustacji.

Z powodu palenia papierosów co roku umiera w Polsce 70 tys. ludzi. Ok. 9 mln Polaków pali regularnie 15-20 sztuk papierosów dziennie. Codziennie zaczyna palić około 500 nieletnich chłopców i dziewcząt, a w ciągu roku próbuje palenia ok. 180 tys. dzieci. Istotnym problemem jest tzw. bierne palenie, które doczekało się naukowego terminu - second hand smoker, czyli palacz z drugiej ręki. Wypalany papieros wydziela dwa razy więcej dymu z tzw. strumienia bocznego niż głównego. Ten boczny strumień zawiera 35 razy więcej dwutlenku węgla i cztery razy więcej nikotyny niż dym wdychany przez aktywnych palaczy.

Autorzy regulacji oceniają, że doświadczenia innych krajów, w których wprowadzono całkowity zakaz palenia - jak Włochy, Irlandia czy USA - dowiodły, iż warto wprowadzać zdecydowane przepisy w tym zakresie. Ustawa wejdzie w życie po upływie trzech miesięcy od dnia ogłoszenia.

PAP, arb