Polska i Francja mówią "nie" żywności modyfikowanej genetycznie

Polska i Francja mówią "nie" żywności modyfikowanej genetycznie

Marek Sawicki i Waldemar Pawlak (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Minister ds. rolnictwa Marek Sawicki skrytykował propozycję, którą ma przyjąć Komisja Europejska, zezwalającą państwom członkowskim, które tego chcą, na uprawę roślin genetycznie modyfikowanych. Minister Sawicki tłumaczył, że zakaz uprawiania GMO w Polsce to odpowiedź na zdanie opinii publicznej, niechętnej modyfikowanej genetycznie żywności. Zwrócił uwagę, że logiczne byłoby, by za zakazem upraw GMO szedł także zakaz importu takich produktów w UE.
- Polska jest przeciw. To zła propozycja, bo zrzuca odpowiedzialność z Komisji Europejskiej na państwa członkowskie - tłumaczył Sawicki po zakończeniu posiedzenia Rady ministrów rolnictwa państw UE w Brukseli. Jak tłumaczył, w jej efekcie na terenie niektórych państw, w tym w Polsce czy we Francji, dalej obowiązywałby zakaz upraw roślin GMO, natomiast w innych krajach nie. - Konkurencja zostałaby w ten sposób zaburzona - dodał, podkreślając, że do Polski dalej importowano by tanie, wyprodukowane gdzie indziej, pasze GMO. Sprzeciw wobec propozycji KE zapowiedziała też Francja. - Chcemy, by decyzje były dalej podejmowane na poziomie unijnym, nie chcemy renacjonalizacji decyzji - powiedział minister rolnictwa Bruno Le Maire.

Tymczasem branżowe organizacje rolnicze: Polski Związek Producentów Kukurydzy, Koalicja Na Rzecz Nowoczesnego Rolnictwa, Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego, Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych i Zamojskie Towarzystwo Rolnicze są za GMO, przekonując, że uprawa genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy jest kompleksowym rozwiązaniem problemu odporności upraw na szkodniki. "W obliczu rokrocznych strat spowodowanych przez omacnicę, a które w żadnej mierze nie są rekompensowane, apelujemy o możliwość wyboru stosowania nowoczesnych technologii, w tym GMO na naszych polach. Jedynie nowoczesne technologie są w stanie zapewnić odpowiednią ilość produktów rolniczych, które mogą sprostać zapotrzebowaniom konsumentów" - głosi list rolników do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka.

We wtorek Komisja Europejska ma przyjąć propozycję komisarz ds. zdrowia i ochrony konsumentów John Dalli, polegającą na tym, by dać krajom członkowskim swobodę w decydowaniu, czy chcą u siebie upraw GMO. Dotychczas zakaz musiał być uzasadniany specjalnymi klauzulami ochronnymi i badaniami naukowymi potwierdzającymi szkodliwość GMO.

Kraj członkowski, który będzie chciał, będzie mógł wprowadzić zupełny zakaz upraw GMO, nawet tych, które byłyby dozwolone w UE. Dotychczas zakaz musiał być uzasadniany specjalnymi klauzulami ochronnymi i badaniami naukowymi potwierdzającymi szkodliwość GMO. Teraz nie będzie już tego wymogu. Z drugiej strony Komisja Europejska oczekuje, że kraje dotychczas przeciwne uprawom GMO przestaną blokować takie uprawy w innych państwach.

W porównaniu z USA czy Brazylią w krajach UE uprawia się mało GMO. Zezwolenie na uprawę uzyskała jako jedyna tylko firma Monsanto dla swojej kukurydzy MON810. Jest uprawiana w pięciu krajach UE, a wszystkie uprawy wynosiły w 2009 roku niecałe 100 tys. ha. Sześć państw: Francja, Austria, Niemcy Polska, Węgry i Luksemburg zakazały jej uprawy.


PAP, arb

Czytaj także

 3
  • niepotrzebny66@vp.pl IP
    Na świecie wiele było przypadków krótkowzroczności ,głupoty, braku wyobraźni ,błędnych decyzji .Niektóre negatywne działania i skutki wyszły od razu a inne o wiele później lub stały się problemem następnych pokoleń. Na przykład jakiś cymbał przeniósł jakąś roślinę na inne terytoria i roślina rozmnożyła się nadmiernie wypierając miejscowe rośliny . Wycinanie drzew i sadzenia jednego rodzaju drzewa w celu przemysłowym i tak wyginęła miejscowa fauna i flora .Przeniesienie jakiegoś zwierzęcia w inne rejony kuli ziemskiej na podstawie badań jakiegoś naukowca w celu wytępienia regionalnego szkodnika skończyło się nadmiernym rozmnożeniem . Efektem tego było wyparcie innych miejscowych zwierząt i wyjadanie roślinności i upraw. Wycinanie drzew ,lasów ,puszcz i efektem jest stepowienie krajobrazu ,pustynia oraz płynące z ziemią budynki. Betonowanie i prostowanie koryt rzek - bez komentarza. Wiele ,wiele przykładów głupoty naukowców, ludzi, polityków .Teraz głośno jest o GMO ale pomysłodawcy nie chcą słuchać ludu . Za 20 ,30 ,40 lat ktoś napisze jeżeli ludzie wcześniej sami się nie wykończą- o skutkach żywności transgenicznej negatywnie . Nas może nie będzie ale będą następne pokolenia i ktoś powie , ludzie ludziom zgotowali ten los. Wniosek - działanie wbrew ziemi i naturze nie popłaca i często jest fatalne. Ziemianie - obudźcie się i ratujcie to co zostało na ziemi.
    • Szymek IP
      To jest kretyn bo za wszelką cenę broni chorego socjalizmu w rolnictwie. Wiadomo; wprowadzenie GMO = zwiększenie plonów = zmniejszenie upraw = co zrobić z tyloma bezrobotnymi rolnikami, skoro połowa z nich i tak jest już sztucznie utrzymywana za nasze pieniądze?
      • jazmig IP
        Niezłe, polski minister chce, żeby urzędasy z unii decydowały o tym, co gdzie ma być hodowane. To jest kretyn, kto go zrobił ministrem?